Flamandzka minister Melissa Depraetere wraca po urlopie macierzyńskim – „emocjonalny rollercoaster” po przedwczesnym porodzie
Flamandzka minister mieszkalnictwa, energii, klimatu, turystyki i młodzieży Melissa Depraetere (Vooruit) w przyszłym tygodniu wróci do pracy po urlopie macierzyńskim i rodzicielskim. W pierwszym...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Flamandzka minister mieszkalnictwa, energii, klimatu, turystyki i młodzieży Melissa Depraetere (Vooruit) w przyszłym tygodniu wróci do pracy po urlopie macierzyńskim i rodzicielskim. W pierwszym wywiadzie od narodzin córki, udzielonym programowi Terzake nadawcy publicznego VRT, polityk opowiedziała o trudnych miesiącach, które ma za sobą. Jej córka Cécile urodziła się dziewięć tygodni przed terminem i przez wiele tygodni przebywała na oddziale neonatologii w Brugii. – To był wyjątkowo intensywny okres, emocjonalny rollercoaster – mówi minister.
Spis treści
Trudna ciąża i przedwczesny poród
Depraetere została mamą po raz pierwszy 14 lutego. Okres poprzedzający poród był dla niej bardzo wymagający – minister musiała przerwać pracę wcześniej, niż zakładała. Już w 23. tygodniu ciąży lekarze rozpoznali u niej stan przedrzucawkowy, co oznaczało wysokie ryzyko przedwczesnego porodu. Aby możliwie jak najbardziej go opóźnić, konieczne było utrzymywanie niskiego ciśnienia krwi.
Ostatecznie Cécile przyszła na świat dziewięć tygodni przed planowanym terminem.
Tygodnie na oddziale intensywnej terapii noworodków
Po porodzie dziewczynka trafiła na oddział intensywnej terapii noworodków (NICU) w szpitalu Sint-Jansziekenhuis w Brugii. – Wszyscy pracują tam całym sercem – wspomina Depraetere. Jednocześnie przyznaje, że jest to bardzo obciążające miejsce, w którym rodzice tygodniami przebywają wśród noworodków walczących o życie.
Minister podkreśla jednak, że obecnie na takim oddziale dużo większą wagę przywiązuje się do bliskości między dzieckiem a rodzicami. Dawniej rodzice mogli głównie patrzeć na dzieci leżące w inkubatorach. Jej doświadczenie było inne. – Godzinami się z nią przytulaliśmy – mówi.
Najtrudniejsze były noce, które musiała spędzać w domu. – Budzisz się w nocy, ale twojego dziecka nie ma przy tobie i od razu zaczynasz się martwić – przyznaje minister.
Część oddziałów NICU pozwala już rodzicom przebywać przy dziecku przez całą dobę. Zapytana, czy państwo powinno mocniej wspierać szpitale w tworzeniu takiej infrastruktury, Depraetere odpowiada, że być może tak, ale jej zdaniem problem jest szerszy. Zwraca uwagę, że ojcowie często nie mogą zostać przy dziecku przez cały dzień, ponieważ muszą wracać do pracy. W przeciwieństwie do matek nie mają systemu, na którym mogliby się oprzeć. Tymczasem, jak podkreśla, obecność obojga rodziców jest dla dziecka bardzo ważna, a samotność matki w takiej sytuacji może być ogromnym obciążeniem.
Dziesiąty minister i spór o zastępstwo
Kiedy Depraetere przerwała pracę, po raz pierwszy wyznaczono ministra zastępującego członka rządu. Przez kilka miesięcy jej obowiązki wykonywał Hans Bonte. Wcześniej kompetencje w takich sytuacjach zwykle przekazywano innym ministrom z rządu. Tym razem do składu dołączył dziesiąty minister.
Decyzja wywołała falę krytyki wobec Depraetere w mediach społecznościowych. Minister tłumaczy, że wiele osób nie wiedziało wtedy, iż takie rozwiązanie nie oznaczało dodatkowych kosztów. Przestała pobierać pensję ministerialną i otrzymywała świadczenie z odrębnej kasy – tak jak każdy pracownik za pośrednictwem kasy chorych. Był to procent jej wcześniejszego wynagrodzenia, bez dodatku na koszty. Dokładna kwota nie jest znana.
Według Depraetere wokół sprawy byłoby mniej zamieszania, gdyby istniała standardowa procedura. – To nie było uregulowane, musiałam sama o to wystąpić – mówi. Dodaje, że wiele rozwiązań w polityce nie nadąża za współczesnością, dlatego warto przygotować jasne zasady na przyszłość.
W poniedziałek ta sytuacja dobiegnie końca – Depraetere wróci do rządu, a Bonte do parlamentu Flandrii.
Powrót do pracy i nowe spojrzenie na politykę
Na minister czekają tysiące stron dokumentów energetycznych, które trzeba zatwierdzić przed letnią przerwą. – Jest co robić. Zwłaszcza teraz, w czasie upałów, ludzie odczuwają, jak trudno jest, gdy budynek jest źle wyremontowany, a rachunek za energię zbyt wysoki – mówi. Do 2027 r. chce też przygotować obniżkę, dzięki której z rachunku za prąd miałyby zniknąć niektóre opłaty.
Macierzyństwo zmieniło jej spojrzenie na politykę. – Czasem naprawdę gubimy się w sprawach drugorzędnych – ocenia. Zaskoczyła ją między innymi dyskusja o transporcie uczniów w szkolnictwie specjalnym, której – jak mówi – można było całkowicie uniknąć. Przyznaje, że czuła wtedy niedowierzanie i miała ochotę włączyć się do debaty.
Także premier rządu Flandrii Matthias Diependaele (N-VA) przyznał później, że spór ten nie był powodem do dumy. Depraetere przypomina, że hasłem umowy koalicyjnej jest „ciepła, dostatnia Flandria”, a tego ciepła w tamtym okresie zabrakło. Minister daje do zrozumienia, że oczekiwałaby większej stanowczości. – To są rzeczy, które po prostu trzeba załatwić. Kiedy z dystansu widzisz, że jednak idzie to tak trudno, czasem zadajesz sobie pytanie: co właściwie chce robić rząd Flandrii? – mówi.
Rząd ma wkrótce przygotować budżet, co również nie zapowiada się jako łatwe zadanie. Depraetere, także jako wicepremier, od razu włączy się więc do pracy.