Vlaams Belang składa w Parlamencie Europejskim rezolucję przeciw paktowi migracyjnemu – pod tekstem podpisało się 35 europosłów
Flamandzka partia Vlaams Belang złożyła w Parlamencie Europejskim wniosek o rezolucję, w której wzywa Komisję Europejską do zawieszenia, a następnie wycofania unijnego Paktu o migracji i azylu....
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Flamandzka partia Vlaams Belang złożyła w Parlamencie Europejskim wniosek o rezolucję, w której wzywa Komisję Europejską do zawieszenia, a następnie wycofania unijnego Paktu o migracji i azylu. Według ugrupowania dokument został zgłoszony i współpodpisany przez 35 europosłów z 11 państw członkowskich, reprezentujących różne frakcje polityczne. Inicjatywa pojawia się w czasie, gdy pakt jest wdrażany etapami, a przygotowania do jego stosowania w poszczególnych krajach przebiegają w nierównym tempie.
Tom Vandendriessche, lider frakcji Vlaams Belang w Parlamencie Europejskim, przekonuje, że zakres poparcia dla tekstu pokazuje szerszy sprzeciw wobec paktu, niż przyznają jego zwolennicy.
- To, że pod rezolucją podpisuje się 35 koleżanek i kolegów z 11 państw członkowskich, pokazuje, że opór wobec paktu migracyjnego jest znacznie szerszy, niż jego tradycyjni zwolennicy chcą przyznać – oświadczył Vandendriessche.
Zarzuty wobec paktu
W ocenie partii moment złożenia wniosku ma szczególne znaczenie. Pakt wchodzi w życie stopniowo, podczas gdy przygotowania państw członkowskich pozostają nierównomierne, a kilka rządów otwarcie sprzeciwia się jego wdrożeniu. Vlaams Belang utrzymuje, że zasadnicze zastrzeżenia wobec dokumentu nie straciły aktualności. Ugrupowanie twierdzi, że pakt nie rozwiązuje problemu przemytu ludzi, nielegalnej migracji ani utrzymującej się presji na zewnętrzne granice Unii.
- Vlaams Belang od początku ostrzega, że ten pakt migracyjny to zły wybór – mówi Vandendriessche. – Kto dotrze na terytorium europejskie, uzyskuje dostęp do procedur, opieki i możliwości odwoławczych. Właśnie na to liczą przemytnicy ludzi. Dopóki ta logika się utrzymuje, napływ nie będzie maleć.
Polityk zarzuca też, że poprzez tak zwane partnerstwa talentów oraz kanały migracji zarobkowej Europa chce organizować jeszcze większą migrację. Jego zdaniem polityka migracyjna zostaje w ten sposób sprowadzona do zarządzania i podziału, zamiast koncentrować się na ograniczaniu migracji oraz powrotach.
Czego domaga się rezolucja
Złożony tekst wzywa Komisję Europejską do niezwłocznego przedstawienia projektu legislacyjnego, który zawieszałby instrumenty paktu z myślą o ich późniejszym wycofaniu. W zamian – jak postuluje partia – Unia Europejska powinna skupić się na ochronie w regionie pochodzenia, realnej kontroli granic zewnętrznych, zdecydowanych powrotach oraz ograniczeniu zarówno nielegalnej imigracji, jak i, w ujęciu ugrupowania, systematycznej legalnej migracji na dużą skalę.
- Priorytetem znów powinna być ochrona granic, powroty oraz prawo państw członkowskich do samodzielnego decydowania, kogo wpuszczają na swoje terytorium – przekonuje Vandendriessche.
Lider frakcji podkreśla, że ta sprawa budzi emocje w całej Europie, a jego partia konsekwentnie opowiada się za mniejszą imigracją, szczelniejszymi granicami i większą kontrolą na poziomie krajowym.
Spór z N-VA na krajowym podwórku
Vandendriessche odniósł się również do odpowiedzialności belgijskich polityków. Jak zaznaczył, N-VA w Izbie Reprezentantów powtarza, że pakt migracyjny jest unijnym rozporządzeniem, dlatego sprzeciw wobec niego należy prowadzić na poziomie europejskim.
- I dokładnie to robi dziś Vlaams Belang – stwierdził polityk. Według niego europosłowie N-VA otrzymali możliwość współpodpisania rezolucji, ale z niej nie skorzystali. – Wyborca może wyciągnąć z tego wnioski – dodał.
Zdaniem Vlaams Belang złożona rezolucja jest czytelnym sygnałem dla Komisji Europejskiej i państw członkowskich, że Europa powinna odejść od polityki, którą partia opisuje jako organizowanie, rozdzielanie i usprawiedliwianie migracji.