Rok po pożarze w Parku Narodowym Hoge Kempen wciąż nie ma nowego systemu wykrywania pożarów
Niemal rok po niszczycielskim pożarze w Parku Narodowym Hoge Kempen nadal nie uruchomiono nowego systemu wykrywania pożarów. Poseł do flamandzkiego parlamentu i burmistrz As Tom Seurs (N-VA)...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Niemal rok po niszczycielskim pożarze w Parku Narodowym Hoge Kempen nadal nie uruchomiono nowego systemu wykrywania pożarów. Poseł do flamandzkiego parlamentu i burmistrz As Tom Seurs (N-VA) ostrzega, że przyroda pozostanie narażona aż do 2027 r., ponieważ – jak twierdzi – ochrona wciąż opiera się na osobach dyżurujących na wieżach obserwacyjnych wyłącznie w godzinach pracy. Minister środowiska Jo Brouns (CD&V) odrzuca tę krytykę.
W maju 2025 r. w wyniku poważnego pożaru spłonęło około 35 hektarów limburskich wrzosowisk. Wniosek po tym zdarzeniu był jasny: im szybciej ogień zostanie wykryty, tym mniejsze będą szkody. Mimo to Tom Seurs zwraca uwagę, że nadzór nadal opiera się dziś na ograniczonym systemie obserwacji prowadzonej przez ludzi.
- Istnieją trzy wieże przeciwpożarowe oraz punkty obserwacyjne na dwóch hałdach, obsadzone do godz. 19.00 – mówi. Jak dodaje, oznacza to, że po godzinach pracy w praktyce nikt już nie prowadzi kontroli. Minister środowiska Jo Brouns odpiera zarzuty. – Zwalczanie pożarów przyrody jest dziś ważniejsze niż kiedykolwiek – odpowiada.
Inwestycje w wykrywanie pożarów
Obecnie pożary na flamandzkich obszarach przyrodniczych są wykrywane za pomocą obsadzonych wież obserwacyjnych, punktów obserwacyjnych oraz dzięki zgłoszeniom mieszkańców. Rząd Flandrii przeznaczył 4 miliony euro na kamery i systemy sztucznej inteligencji. Nowe rozwiązania nie zostały jednak jeszcze wdrożone i właśnie to budzi obawy Seursa.
Minister Brouns zgadza się z Seursem, że w wykrywanie pożarów na terenach przyrodniczych trzeba inwestować więcej. Podkreśla jednak, że flamandzkie władze nie pozostają bierne. – W tym tygodniu 110 ochotników otrzymało certyfikaty po ukończeniu nowego specjalistycznego szkolenia z zakresu zwalczania pożarów przyrody – mówi.
Seurs mimo to krytykuje fakt, że plan operacyjny dla Parku Narodowego Hoge Kempen ma być gotowy dopiero wiosną 2027 r. Jego zdaniem przewidziane kamery i systemy sztucznej inteligencji można byłoby uruchomić wcześniej. – Te technologie istnieją. Dlaczego więc z nich nie korzystamy? – pyta.
Brouns odpowiada, że technologia już dziś jest wykorzystywana. Według ministra strefy straży pożarnej w północnej Limburgii używają dronów wyposażonych w kamery termowizyjne. Wskazuje również na dobre efekty na wrzosowisku Kalmthoutse Heide, gdzie inteligentne kamery potrafią wykrywać kłęby dymu z odległości nawet 20 kilometrów.
Brak poczucia pilności?
Zdaniem Seursa decyzjom w tej sprawie powinno towarzyszyć większe poczucie pilności, tak aby przyznane 4 miliony euro można było wykorzystać szybciej. Minister Brouns uważa natomiast, że pilność tego tematu jest dostrzegana.
- Musimy sprawdzić w terenie, co działa najlepiej – twierdzi Brouns. Przyznaje jednocześnie, że staranne przygotowanie wykorzystania środków wymaga czasu.
Brak gwarancji na lato
Seurs oczekuje gwarancji na lato, ale na razie ich nie ma. – Znów stoimy przed suchym okresem – mówi. Jak podkreśla, nadszedł czas wdrożenia, a skoro pieniądze są dostępne, system powinien powstać.
W odpowiedzi minister pozostaje ostrożny. Przypomina, że ubiegłoroczny pożar został wzniecony celowo. – Jeśli ktoś ma złe zamiary i nocą prześlizgnie się przez oka sieci, niewiele środków jest w stanie temu zapobiec – przyznaje Brouns.
Wiosną 2027 r. minister spodziewa się wdrożenia pierwszych narzędzi technologicznych. Nadchodzące lato pokaże, czy obecne połączenie obserwacji oraz pomocy mieszkańców zgłaszających pożary wystarczy, aby zapobiec kolejnej katastrofie.