Kontrowersje wokół wypowiedzi radnego na Anderlechcie – nowy kryzys w lokalnej koalicji
Większość rządząca na Anderlechcie mierzy się z kolejnym kryzysem, tym razem związanym z wypowiedzią przypisywaną radnemu do spraw czystości publicznej Achille’owi Vandyckowi (MR). Według...
"Town hall of Anderlecht (DSC 2233)" by Trougnouf (Benoit Brummer) is licensed under CC BY 4.0 Większość rządząca na Anderlechcie mierzy się z kolejnym kryzysem, tym razem związanym z wypowiedzią przypisywaną radnemu do spraw czystości publicznej Achille’owi Vandyckowi (MR). Według burmistrza Fabrice’a Cumpsa (PS), cytowanego przez La DH, radny miał podczas akcji sprzątania na Cureghem powiedzieć uczniom, że powinni dobrze się uczyć, aby nie skończyć “jak oni”, wskazując przy tym na dwóch pracowników służb porządkowych. Słowa te miały wywołać duże poruszenie wśród pracowników gminy. Sam Vandyck przyznaje, że jego wypowiedź była “bardzo niezręczna”, ale utrzymuje, że została wyrwana z kontekstu.
Spis treści
Fabrice Cumps twierdzi, że zaproponował, aby kolegium radnych przeprosiło pracowników, których dotyczyła sprawa, oraz całą służbę. Według burmistrza komponent MR/Engagés miał się temu sprzeciwić. Cumps zapowiedział więc, że przeprasza we własnym imieniu.
Radny mówi o słowach wyrwanych z kontekstu
Achille Vandyck w rozmowie z La DH przyznaje, że jego wypowiedź była “bardzo niezręczna”, ale zapewnia, że nie oddaje ona pełnego kontekstu sytuacji. Radny wyjaśnia, że brał udział w zajęciach z dziećmi, których celem było pokazanie im znaczenia czystości publicznej oraz zagrożeń związanych z niektórymi odpadami, na przykład strzykawkami. “Tłumaczyłem im, że zamiatacze pracują w deszczu i w upale, i że bez nich nasze ulice byłyby stale brudne” – mówi La DH. Dodaje, że przedstawił pracowników jako “codziennych bohaterów” i zapowiada, że sam zamierza ich przeprosić.
Otwarty konflikt z Fabrice’em Cumpsem
Relacje między Achille’em Vandyckiem a Fabrice’em Cumpsem były napięte już wcześniej. W wywiadzie dla Bruzz radny MR ostro skrytykował burmistrza Anderlechtu. “Nie wierzę w mojego burmistrza. Nie sądzę, by był w stanie wziąć na siebie odpowiedzialność za poprawę sytuacji w gminie” – stwierdził. Vandyck bronił w tej rozmowie linii skupionej na czystości i bezpieczeństwie, które uważa za priorytetowe dla mieszkańców. “Kiedy na stole pojawia się jedno euro, niektórzy chcą zatrudniać więcej personelu do żłobków czy sal sportowych. My mówimy im, że priorytetem dla ludzi jest to, by nie dostać kuli i mieć czyste ulice” – dodał w rozmowie z Bruzz.
Fabrice Cumps odpowiedział na łamach La DH, krytykując “niskie gierki polityczne”. Burmistrz zarzuca również swojemu radnemu “całkowicie chaotyczne” zarządzanie departamentem czystości od początku kadencji. W swojej odpowiedzi Cumps idzie jeszcze dalej i oskarża Vandycka o stosowanie metod politycznych inspirowanych postaciami, które sam odrzuca. “Metody idoli radnego – Georges’a-Louisa Boucheza i Donalda Trumpa – nie mają miejsca na Anderlechcie” – oświadcza. Zarzuca też radnemu, że przedkłada komunikację w mediach społecznościowych nad strukturalne zarządzanie gminą. Vandyck odpiera te oskarżenia. Twierdzi, że nigdy nie domagał się rezygnacji z personelu, a część problemu sprowadza do kwestii bezpieczeństwa, które należą do kompetencji burmistrza. “Główną troską pracowników jest bezpieczeństwo. A to jest kompetencja burmistrza” – mówi La DH.
Większość już wcześniej osłabiona
Napięcia między MR a PS nakładają się na skomplikowaną sytuację polityczną na Anderlechcie. Lokalną większością wstrząsnął już wcześniej reportaż VRT dotyczący spółki Foyer anderlechtois i podejrzeń o wpływy przy przydzielaniu mieszkań socjalnych. Podczas późniejszego posiedzenia rady gminy MR i Les Engagés domagały się, aby radny do spraw mieszkalnictwa Lotfi Mostefa (PS), który jest zarazem prezesem Foyer anderlechtois, czasowo wycofał się z pełnienia funkcji. PS nie odpowiedział na ten apel.
W tym kontekście kilkoro przedstawicieli większości cytowanych przez Bruzz uważa, że pozycja Fabrice’a Cumpsa jest osłabiona. Gaëtan Van Goidsenhoven (MR), przewodniczący rady gminy, przyznaje, że napięcia istnieją “w świetle bieżących wydarzeń”, apeluje jednak, aby pozwolić zespołowi pracować. Sam Fabrice Cumps zapewnia na łamach La DH, że codzienne funkcjonowanie gminy nie jest zablokowane. “Bomba atomowa jeszcze nie wybuchła” – podsumowuje.