Początek roku szkolnego 2026 – reforma godzin nauczania spędza sen z powiek dyrekcjom szkół średnich
W szkołach średnich Wspólnoty Francuskiej Belgii (Fédération Wallonie-Bruxelles) trwają już przygotowania do nowego roku szkolnego. Tym razem zadanie zapowiada się jednak wyjątkowo trudno. Powodem...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W szkołach średnich Wspólnoty Francuskiej Belgii (Fédération Wallonie-Bruxelles) trwają już przygotowania do nowego roku szkolnego. Tym razem zadanie zapowiada się jednak wyjątkowo trudno. Powodem jest kilka decyzji oszczędnościowych podjętych przez rząd, w tym zwiększenie o dwie godziny wymiaru pracy nauczycieli w wyższych klasach szkół średnich. Reforma ta wywraca organizację placówek i znacząco komplikuje układanie planów zajęć, co budzi duży niepokój dyrekcji.
Spis treści
Konkretne skutki dla szkół
Wypełnianie tabel, przydzielanie godzin lekcyjnych albo ich odbieranie – jeden z dyrektorów od kilku tygodni próbuje dopiąć plan zajęć na nadchodzący rok szkolny. W tym roku oszczędności w edukacji mocno zaburzają jednak organizację szkół, zwłaszcza przez zwiększenie o dwie godziny wymiaru pracy nauczycieli czwartych, piątych i szóstych klas szkół średnich. Dla dyrekcji skutki są bardzo konkretne.
W atheneum prowincjonalnym Warocqué w Morlanwelz część nauczycieli może stracić część etatu. Julien Bauduin, dyrektor placówki, wyjaśnia: “Z chwilą gdy wszystkim zwiększa się wymiar o 10 procent, ci, którzy są na końcu listy albo mają najkrótszy staż, siłą rzeczy stracą pracę albo przynajmniej jej część. Zawsze działamy według stażu: najpierw przydzielamy godziny najstarszym stażem, a potem schodzimy coraz niżej. A z tymi ostatnimi, kiedy godzin już nie ma, trzeba się spotkać, wyjaśnić im sytuację i dramat, który ich czeka”.
Planiści pracujący za darmo
Również w Verviers dyrekcje muszą dostosować organizację szkół do dwóch dodatkowych godzin pracy nauczycieli.
W atheneum Thil Lorrain nowy układ czasem zmusza do dzielenia tego samego przedmiotu między kilku nauczycieli. Dahlia Wolf, dyrektorka placówki, tłumaczy: “Mamy sporo przedmiotów, przynajmniej w kształceniu ogólnym, organizowanych w blokach po cztery godziny. W wyższych klasach zwykle powierzaliśmy naszym kolegom pięć bloków po cztery godziny. Pięć razy cztery dawało 20 godzin. A teraz trzeba dojść do 22 godzin. Oznacza to, że niektóre klasy, na przykład z języka francuskiego, będą miały dwóch nauczycieli tego przedmiotu”.
Aby rozwiązać tę organizacyjną łamigłówkę, zespoły odpowiedzialne za układanie planów zajęć są w pełnej gotowości. Część osób zajmujących się planami zgodziła się nawet pracować nieodpłatnie przez kilkanaście dni podczas wakacji. “Wszystko musi być gotowe na 24 sierpnia, kiedy przyjmiemy pierwszych uczniów. Trzeba też, by dwa czy trzy dni później, gdy pojawią się pozostałe roczniki, plany były już zamknięte, a zajęcia mogły ruszyć następnego dnia. Nie mamy wyboru”.
Wprowadzenie wspólnej podstawy programowej
Kolejną ważną zmianą jest wprowadzenie wspólnej podstawy programowej w pierwszej klasie oraz likwidacja tak zwanej pierwszej klasy zróżnicowanej.
Reformy te jeszcze bardziej obciążają dyrekcje i zmieniają sam charakter ich pracy, co wyjaśnia Julien Bauduin: “To był zawód, w którym wychodziłem naprzeciw nauczycielom, personelowi, uczniom i rodzicom. Badaliśmy nastroje, byliśmy bardzo dostępni. Dziś coraz częściej zamykamy się w gabinetach, bo zachodzą ogromne zmiany. To reformy, w porządku, ale przede wszystkim trzeba znaleźć rozwiązania. Staliśmy się MacGyverami edukacji, którzy próbują łatać dziury wszędzie tam, gdzie się da, aby szkoła nadal działała”.
W tej placówce, podobnie jak w wielu innych, początek roku szkolnego wyczekiwany jest z niepokojem. Dyrekcje obawiają się napiętej atmosfery, tym bardziej że gniew nauczycieli nie wydaje się słabnąć.