Kontrowersyjna szopka znika z brukselskiego Grand-Place po jednym sezonie
Kontrowersyjna szopka “Etoffes de la Nativité” przetrwała na brukselskim Grand-Place tylko jedne święta Bożego Narodzenia. Miasto Bruksela pracuje już nad nową koncepcją, a wszystko...
© Aktualnosci.be // Mateusz Kapica Kontrowersyjna szopka “Etoffes de la Nativité” przetrwała na brukselskim Grand-Place tylko jedne święta Bożego Narodzenia. Miasto Bruksela pracuje już nad nową koncepcją, a wszystko odbywa się w tle powracających debat o tradycji, nowoczesności i znaczeniu symboli w przestrzeni publicznej. Choć letnie słońce rozgrzewa bruk Grand-Place, za kulisami trwają już przygotowania do animacji i dekoracji, które mają ożywić to miejsce w grudniowych chłodach. Wśród nich jest szopka ustawiana w cieniu ratusza – element tak stały jak dyskusje, które co roku wywołuje.
W tym tygodniu okazało się, że postmodernistyczna szopka z pozbawionymi twarzy postaciami wykonanymi z tkanin, ustawiona w ubiegłym roku przez niemiecką architektkę wnętrz Victorię-Marię Geyer, ostatecznie spędziła na Grand-Place tylko jeden sezon świąteczny. “Etoffes de la Nativité”, bo tak brzmi jej nazwa, zostanie przeniesiona do kościoła parafialnego Notre-Dame du Bon Secours, również w centrum miasta.
Artystka “dumna i szczęśliwa”
Artystka powiedziała dziennikarzom La Libre, że jest “dumna i szczęśliwa”, iż jej dzieło “wchodzi do belgijskiego dziedzictwa”. Sama poprosiła, aby szopka nie była ponownie ustawiana na Grand-Place. Miasto Bruksela oraz archidiecezja Mechelen-Bruksela przychyliły się do tej prośby. Trzeba bowiem przyznać, że odważna instalacja wywołała szeroką polemikę.
Część osób widziała w niej “uniewidocznienie” Świętej Rodziny – Jezusa, Maryi i Józefa – odejście od tradycji chrześcijańskiej, a nawet pochwałę różnorodności. “Nie ma w tym żadnego ukrytego zamiaru politycznego” – tłumaczyła jednak Victoria-Maria Geyer w rozmowie z Le Soir. “Nie ma tu nic ‘wokistowskiego’ ani antychrześcijańskiego. Wyraża to natomiast prawdziwą uniwersalność leżącą u sedna Bożego Narodzenia. Każdy z nas mógł być w pewnym momencie zatroskanym Józefem, pełną nadziei Maryją… Twarze w formie patchworku dają coś bardzo poetyckiego, łączącego wszystkie kolory.”
Miasto szuka nowej koncepcji
Wyjaśnienia nie wystarczyły, by szopka “Etoffes de la Nativité” pozostała na placu. Instalacja znika więc z Grand-Place, a Miasto Bruksela pracuje nad dalszym ciągiem. Ogłoszony zostanie publiczny nabór projektów, podobnie jak dwa lata temu, gdy wycofano starą drewnianą szopkę, która stała w tym miejscu przez 25 lat, ale groziła zawaleniem.
Nie należy jednak zakładać, że dawna pocztówkowa konstrukcja z figuratywnymi postaciami cieszyła się powszechną akceptacją. Dla części osób o świeckim światopoglądzie chrześcijański symbol nie miał miejsca w przestrzeni publicznej. Ponadto, choć nie potwierdzono bezpośredniego związku przyczynowego, od ponad 20 lat zdarzało się, że nocą ktoś włamywał się do szopki i kradł figurę Chrystusa.
Jeszcze przed tradycjonalistycznymi chrześcijanami i zwolennikami świeckości w grudniu mobilizowali się obrońcy zwierząt. Przez 40 lat w zagrodzie szopki na brukselskim Grand-Place mogły paść się żywe owce. W 2016 r. władze gminne postanowiły jednak zakończyć tę tradycję po zdarzeniu z poprzedniego roku: jedna z owiec została zraniona przez inne zwierzę, a weterynarz musiał ją uśpić. Zwierzęta zastąpiono wtedy rzeźbami. Później pojawiły się wyroby z tkanin. A jutro? To wie tylko Bóg.