Strajki nauczycieli zagrażają egzaminom zewnętrznym we Wspólnocie Francuskiej
Od czwartku w szkołach Wspólnoty Francuskiej do egzaminów zewnętrznych CEB, CE1D i CESS przystąpi łącznie 164 246 uczniów. Ich organizacji towarzyszą jednak chaos i niepewność, ponieważ część...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Od czwartku w szkołach Wspólnoty Francuskiej do egzaminów zewnętrznych CEB, CE1D i CESS przystąpi łącznie 164 246 uczniów. Ich organizacji towarzyszą jednak chaos i niepewność, ponieważ część nauczycieli zapowiada zakłócenie przebiegu egzaminów. Dla wielu z nich zablokowanie sprawdzianów certyfikujących ma być świadomym gestem symbolicznym.
Spis treści
W czwartek uczniowie szóstej klasy szkoły podstawowej rozpoczną egzaminy zewnętrzne prowadzące do uzyskania świadectwa ukończenia szkoły podstawowej (CEB). W piątek przyjdzie kolej na młodzież z drugiej i szóstej klasy szkoły średniej, która podejdzie odpowiednio do egzaminów CE1D, czyli świadectwa ukończenia pierwszego cyklu, oraz CESS, czyli świadectwa ukończenia szkoły średniej wyższego stopnia. Łącznie w atmosferze stresu związanego z tymi egzaminami będzie funkcjonować około 170 000 młodych ludzi.
Źródło napięcia w szkołach
Stres odczują również dyrekcje szkół. Część nauczycieli wciąż nie pogodziła się z dekretem przyjętym na początku czerwca, który przewiduje 231 milionów euro oszczędności netto w oświacie, w tym mocno krytykowane zwiększenie tygodniowego wymiaru zajęć z 20 do 22 godzin lekcyjnych. Niektórzy zapowiadają nawet zakłócenie egzaminów certyfikujących, co budzi rozgoryczenie części rodziców, uczniów oraz innych nauczycieli.
Bez nauczycieli nie ma egzaminów
“Jutro dostęp do arkuszy egzaminacyjnych zostanie mi zapewne zablokowany przez strajkujących” – przewiduje jeden z dyrektorów z Liège. Cenne dokumenty są obecnie przechowywane w szkołach pełniących funkcję “sejfów”, które odpowiadają za ich dystrybucję. Ich dostarczenie może jednak zostać zakłócone – twierdzi Sébastien Schetgen z CPEONS, federacji subwencjonowanego szkolnictwa publicznego, apelując o przestrzeganie wytycznych “w interesie ucznia”.
Poza samymi arkuszami potrzebni są także nauczyciele do nadzorowania egzaminów. W części szkół może ich zabraknąć, m.in. w Liège i Verviers, gdzie wiele placówek od tygodni pozostaje całkowicie unieruchomionych. Luc Toussaint z CGSP Enseignement przypomina, że strajk w dniu egzaminów zewnętrznych jest “całkowicie legalny i objęty ochroną”.
Jak wyjaśnia jeden z koordynatorów ruchu Mars Attacks, część szkół po prostu strajkuje, natomiast w innych planowana jest bardziej ukierunkowana mobilizacja: wzmocnienie pikiet i uniemożliwienie przeprowadzenia egzaminów. Jego zdaniem może to dotyczyć około 50 szkół. Ruch zamierza skoncentrować działania przede wszystkim na egzaminach CE1D i CESS.
Decyzje zapadną w dniu egzaminów
Dyrekcje będą musiały podejmować decyzje na bieżąco, w zależności od tego, ilu nauczycieli pojawi się w szkołach. Jak tłumaczy Alexandre Lodez, sekretarz generalny Segec, “nikt nie jest zobowiązany do rzeczy niemożliwych”. Choć do nadzorowania egzaminu nie potrzeba wielu osób, mówi się, że część dyrekcji przychylniejszych ruchom protestacyjnym może nie forsować za wszelką cenę przeprowadzenia sprawdzianów.
Skali zjawiska nie sposób dziś precyzyjnie określić. Stowarzyszenie L’Appel szacuje, wyłącznie na podstawie informacji od swoich członków, że “od 15 do 20 procent szkół może zostać poważnie zakłóconych”. Ze strony CSC-Enseignement słychać natomiast, że “nikt nie ma szklanej kuli”. Luc Toussaint mówi z kolei o “głębokim gniewie” w szkołach: “Po pięciu tygodniach mobilizacji ze strony minister nie padł żaden gest. Rząd swoją postawą i polityką wywołuje chaos”.
Bojkot przekazywania wyników
Strajki i blokady nie są jedynym ryzykiem. Nicolas Jacquinet, nauczyciel szkoły średniej w Namur, zainicjował akcję BalanceTonCE, polegającą na bojkocie przekazywania wyników. Jej celem jest zakwestionowanie “niewidzialnego obciążenia administracyjnego oraz nierównego charakteru tych egzaminów, pogłębionego przez reformy”.
“Możliwe są trzy warianty: działanie symboliczne, przekazanie wyników z opóźnieniem albo całkowity bojkot ich przekazywania” – wyjaśnia Jacquinet. Od wybranej formy protestu zależą różne konsekwencje dotyczące ewentualnych sankcji dla nauczycieli i organów prowadzących. Jak dodaje, jego szkoła wybrała już jedną z tych opcji, a do akcji przyłączyło się około 40 placówek.
Luc Toussaint, podobnie jak związki zawodowe, ostro krytykuje rząd: “Minister nie słucha naszych zaleceń, nie chce widzieć tego, co dzieje się w terenie, i robi po swojemu – niech sama sobie radzi!”. Z kolei według Jean-Claude’a Lemaitre’a, sekretarza generalnego APPEL, “nawet w latach 90. nie było aż takiego chaosu. Ruch był silny, ale skoordynowany, dziś rozsypuje się we wszystkich kierunkach i nikt nie potrafi powiedzieć, co się wydarzy”.