Sprawa Lyhanny poruszyła Francję – Macron mówi o “ewidentnych nieprawidłowościach”
Głównym podejrzanym o zabójstwo 11-letniej Lyhanny jest 41-letni mężczyzna, wobec którego już wcześniej składano skargi dotyczące gwałtów na nieletnich. Sprawa, ze względu na jej dramatyczny...
"Emmanuel Macron - June 2025 (3x4 cropped)" by European Commission is licensed under CC BY 4.0 Głównym podejrzanym o zabójstwo 11-letniej Lyhanny jest 41-letni mężczyzna, wobec którego już wcześniej składano skargi dotyczące gwałtów na nieletnich. Sprawa, ze względu na jej dramatyczny charakter oraz ujawnione zaniedbania instytucji, wywołała we Francji ogromne poruszenie. Prezydent Emmanuel Macron przyznał w środę, podczas posiedzenia Rady Ministrów, że doszło do “ewidentnych nieprawidłowości”, które naruszają “zaufanie do instytucji państwowych”. Jednocześnie zaapelował, aby z reakcją poczekać na wyniki kontroli i podejmować decyzje “w świetle faktów” oraz “bez demagogii”.
“Pytanie o zaufanie do naszych instytucji”
Jak przekazała rzeczniczka rządu Maud Bregeon, prezydent mówił o “wzruszeniu całego narodu”, a także o “współczuciu i solidarności z rodziną” dziewczynki. W jego ocenie ta sprawa stawia “pytanie o zaufanie do naszych instytucji”.
“Nie ulega wątpliwości, że doszło do ewidentnych nieprawidłowości. Teraz trzeba ustalić, co wynika z odpowiedzialności indywidualnej, a co z systemowych zaniedbań we wszystkich zaangażowanych służbach publicznych” – oświadczył szef państwa.
Macron zaapelował jednak, by poczekać na wyniki kontroli, które mają zostać przedstawione 19 czerwca. Podkreślił, że należy działać “metodycznie” i “wzmocnić wszystko, co wymaga wzmocnienia, w świetle faktów”.
“Na dramat nie odpowiada się krzykiem. Pośpiech i demagogia to reakcje, które nie są na miarę sytuacji” – dodał prezydent.
“Jeśli sankcje będą konieczne, zostaną nałożone”
Odnosząc się do niedawno złożonego projektu ustawy o ochronie dzieci, Macron ocenił, że jeśli dokument ma “zostać zmieniony, to wyłącznie w oparciu o fakty”. Prezydent nie odniósł się przy tym do propozycji ustawy przygotowanej z inicjatywy parlamentu, która miałaby całościowo uregulować kwestie przemocy seksualnej oraz przemocy ze względu na płeć.
Maud Bregeon zapewniła, że rząd “nie zamiecie sprawy pod dywan”.
“Jeśli sankcje okażą się konieczne, zostaną nałożone. Jeśli projekt ustawy przedstawiony przez rząd będzie wymagał poprawek, zostanie poprawiony” – powtórzyła rzeczniczka.
“Nikt nie może uchylać się od odpowiedzialności, dotyczy to również przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości. Jesteśmy w momencie, w którym nie ma miejsca na korporacyjną solidarność” – dodała.