Vlaams Belang domaga się reformy GRAPA/IGO – „ponad połowa świadczeń trafia do osób obcokrajowców”
W ramach pakietu oszczędnościowego rządu De Wevera analizowane są różne formy wsparcia wypłacanego z pieniędzy publicznych. Zasadnicze cięcia mają jednak w dużej mierze ominąć zarówno dochód...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W ramach pakietu oszczędnościowego rządu De Wevera analizowane są różne formy wsparcia wypłacanego z pieniędzy publicznych. Zasadnicze cięcia mają jednak w dużej mierze ominąć zarówno dochód integracyjny, czyli zasiłek z CPAS/OCMW (revenu d’intégration/leefloon), jak i zasiłek dla osób starszych GRAPA/IGO. Vlaams Belang, powołując się na dane uzyskane przez posłankę Ellen Samyn, domaga się głębokiej reformy GRAPA/IGO. Partia chce zaostrzenia kontroli dochodów i nieruchomości posiadanych za granicą, rezygnacji z automatycznego umarzania nienależnie pobranych kwot oraz skuteczniejszej walki z nadużyciami.
Spis treści
Prawie 45 procent świadczeń trafia do osób niebelgijskiego pochodzenia
Z wcześniej opublikowanych danych wynikało już, że 44,6 procent wszystkich świadczeń GRAPA/IGO otrzymują osoby pochodzenia innego niż belgijskie. Wśród mężczyzn odsetek ten sięga nawet 55,2 procent. W styczniu 2025 r. z GRAPA/IGO korzystało łącznie 119 651 osób, w tym 53 364 osoby pochodzenia zagranicznego. – Jak na świadczenie, którego całkowity koszt dla podatnika w ostatnich latach wzrósł ponad dwukrotnie, są to wprost szokujące liczby – ocenia Samyn.
Pełne świadczenie bez prawa do emerytury
Nowe dane pokazują również, jak wygląda struktura grupy uprawnionych. Sprawdzono, ilu beneficjentów pobiera pełną GRAPA/IGO, co w praktyce oznacza brak prawa do ustawowej emerytury, a ilu otrzymuje to świadczenie jedynie jako uzupełnienie bardzo niskiej emerytury.
Według danych przytaczanych przez partię wśród kobiet pochodzenia syryjskiego aż 83 procent otrzymuje pełną GRAPA/IGO. Wysokie odsetki odnotowano także wśród kobiet pochodzących z byłej Jugosławii (35,4 procent), byłego Związku Radzieckiego (35,3 procent), Maroka (30,4 procent) oraz Konga (28,4 procent). Podobnie wygląda sytuacja wśród mężczyzn: pełne świadczenie pobiera 65 procent Syryjczyków objętych GRAPA/IGO. Dalej znajdują się mężczyźni z byłej Jugosławii (26,1 procent), byłego ZSRR (21,1 procent), Iranu (18,5 procent) i Turcji (16,6 procent).
W liczbach bezwzględnych największą grupę w systemie GRAPA/IGO stanowią osoby pochodzenia marokańskiego. W styczniu 2025 r. 25,9 procent wszystkich świadczeń wypłacanych osobom urodzonym poza Belgią trafiało do osób pochodzących z Maroka, czyli łącznie do 13 341 osób.
Umorzenia i ograniczone sankcje
- Odzyskiwane są znaczne kwoty, ale realne zwroty pozostają wyjątkowo ograniczone – twierdzi Samyn, która przeanalizowała także mechanizmy kontroli oraz sankcje stosowane w przypadku nadużyć. Beneficjenci mogą składać wnioski o umorzenie długu do rady odpowiedzialnej za wypłatę świadczeń. Organ ten bierze pod uwagę między innymi dochód gospodarstwa domowego, przyczynę powstania zadłużenia oraz jego skutki finansowe dla danej osoby.
- Ponieważ osoby uprawnione do GRAPA/IGO z definicji należą do grup o najniższych dochodach, kwoty do odzyskania są w praktyce często umarzane – mówi posłanka. – System, wobec którego już teraz pojawiają się poważne pytania o podatność na oszustwa, staje się jeszcze bardziej problematyczny, jeżeli nienależnie pobrane pieniądze ostatecznie nie muszą być zwracane. Osoba przyłapana na nadużyciu ryzykuje co najwyżej czasowe zawieszenie świadczenia, a rachunek płaci podatnik.
Vlaams Belang od lat kwestionuje również sposób sprawdzania sytuacji majątkowej przed przyznaniem GRAPA/IGO. Zdaniem partii nie istnieje wystarczająco szczelna kontrola dochodów ani nieruchomości posiadanych za granicą. W efekcie, według ugrupowania, przez lata można posiadać majątek poza Belgią bez wykrycia. Ujawnione nadużycia prowadzą natomiast do próby odzyskania pieniędzy, ale taka windykacja często kończy się umorzeniem.
Ponad cztery na pięć dossier sankcyjnych dotyczy osób urodzonych za granicą
Z dodatkowych danych wynika, że w 2025 r. po kontrolach GRAPA/IGO otwarto łącznie 953 dossier sankcyjne, z czego jedynie 184 dotyczyły osób urodzonych w Belgii. – Sankcje nałożono, ponieważ zainteresowani nie przebywali pod oficjalnie zgłoszonym adresem i nie przedstawili na czas dowodu pobytu po kontroli – zaznacza Samyn.
- Gdy ponad cztery na pięć dossier sankcyjnych dotyczy osób urodzonych poza Belgią, których nie zastano pod belgijskim adresem, musimy zadać poważne pytania o działanie tego systemu – podsumowuje posłanka. – Bez skutecznych kontroli, bez sankcji, które da się realnie egzekwować, i przy masowych umorzeniach to wciąż syzyfowa praca. Ostatecznie środki socjalne mogą trafiać do osób, które być może nie mają do nich prawa, podczas gdy nasi seniorzy muszą coraz bardziej zaciskać pasa.