Rosyjski dron uderzył w blok mieszkalny w Rumunii. NATO i UE alarmują o niebezpiecznej eskalacji
W nocy z 28 na 29 maja rosyjski dron spadł na budynek mieszkalny w Galați, mieście położonym we wschodniej Rumunii. W wyniku uderzenia wybuchł pożar, a dwie osoby odniosły lekkie obrażenia. Władze w...
W nocy z 28 na 29 maja rosyjski dron spadł na budynek mieszkalny w Galați, mieście położonym we wschodniej Rumunii. W wyniku uderzenia wybuchł pożar, a dwie osoby odniosły lekkie obrażenia. Władze w Bukareszcie zarządziły ewakuację 70 mieszkańców i uznały zdarzenie za „poważną i nieodpowiedzialną eskalację” ze strony Rosji. Rumunia wezwała rosyjskiego ambasadora, zwróciła się do NATO o przyspieszenie dostaw systemów do zwalczania dronów, a przedstawiciele państw zachodnich wyrazili solidarność z zaatakowanym krajem. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen stwierdziła, że rosyjska wojna przeciwko Ukrainie przekroczyła tym samym „nową granicę”.
Do zdarzenia doszło w czasie narastających napięć przy wschodnich granicach Unii Europejskiej i NATO. W ostatnim czasie ukraińskie drony spadły na terytorium Łotwy, co doprowadziło do kryzysu politycznego w tym kraju, a rosyjskie ataki były prowadzone w pobliżu granic Ukrainy z Węgrami i Słowacją. Tym razem skutki wojny odczuła bezpośrednio Rumunia.
Przebieg zdarzenia
Galați leży we wschodniej części Rumunii, niedaleko granicy z Ukrainą i Mołdawią. Pożar wywołany przez uderzenie drona zmusił służby do ewakuacji 70 mieszkańców budynku. Dwie osoby doznały lekkich obrażeń.
Rumuńskie ministerstwo obrony poinformowało, że w nocy z 28 na 29 maja Rosja ponownie przeprowadziła ataki dronowe na cele cywilne i infrastrukturę w Ukrainie, w pobliżu granicy rzecznej z Rumunią. Jeden z bezzałogowców przekroczył rumuńską przestrzeń powietrzną, został wykryty przez radar i był monitorowany aż do południowej części Galați. Następnie spadł na dach budynku mieszkalnego, powodując pożar. Według resortu eksplodował również przenoszony przez niego ładunek wybuchowy.
Już wcześniej, w czwartek wieczorem, rumuńska telewizja publiczna TVR poinformowała o odnalezieniu drona bez materiałów wybuchowych w okręgu Maramureș na północy kraju. Jak przekazały lokalne władze, miejsce zostało zabezpieczone przez służby.
Reakcja Rumunii
Prezydent Rumunii Nicușor Dan zwołał posiedzenie Najwyższej Rady Obrony Narodowej. Minister spraw zagranicznych Oana Toiu wezwała natomiast rosyjskiego ambasadora w Bukareszcie, określając całe zdarzenie jako „wyjątkowo poważne”.
Szefowa rumuńskiej dyplomacji zapowiedziała na platformie X, że Rumunia poinformuje o konsekwencjach dla relacji dyplomatycznych z Rosją oraz o działaniach podejmowanych na szczeblu europejskim w związku z kolejnymi pakietami sankcji. Ministerstwo spraw zagranicznych w Bukareszcie potępiło zdarzenie jako „poważną i nieodpowiedzialną eskalację”.
Nie jest to pierwszy przypadek naruszenia rumuńskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę na terytorium Rumunii wielokrotnie odnajdywano szczątki takich maszyn. We wrześniu 2025 r. jeden z dronów wleciał nawet w przestrzeń powietrzną Bukaresztu. Po raz pierwszy jednak rosyjski bezzałogowiec uderzył w budynek mieszkalny poza granicami Ukrainy, powodując jego uszkodzenie. Zdaniem obserwatorów może to stanowić istotny precedens.
Apel do NATO
Rumuńskie ministerstwo spraw zagranicznych poinformowało, że o zdarzeniu zostali powiadomieni sojusznicy oraz sekretarz generalny NATO. Bukareszt zwrócił się jednocześnie o przyspieszenie przekazania środków przeznaczonych do zwalczania dronów.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte wyraził „pełną solidarność” z Rumunią. Poinformował, że rozmawiał z prezydentem Nicușorem Danem, zapewniając go o wsparciu Sojuszu oraz przekazując wyrazy współczucia osobom poszkodowanym. Podkreślił również, że NATO jest gotowe bronić „każdego centymetra kwadratowego” terytorium państw członkowskich i będzie nadal wzmacniać zdolności odstraszania oraz obrony przed wszelkimi zagrożeniami, w tym związanymi z użyciem dronów. Zachowanie Rosji określił jako nieodpowiedzialne i niebezpieczne dla całej wspólnoty euroatlantyckiej.
Naczelny dowódca sił NATO w Europie, generał Alexus Grynkewich, przeprowadził rozmowę z szefem sztabu rumuńskich sił zbrojnych Gheorghiță Vladem. Jak poinformowała kwatera główna sił sojuszniczych w Europie (SHAPE), obaj wojskowi uzgodnili utrzymywanie ścisłego kontaktu podczas prowadzonego śledztwa.
Solidarność Zachodu
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapewniła Rumunię o „pełnej solidarności” Unii Europejskiej. Zapowiedziała dalsze wzmacnianie bezpieczeństwa oraz zdolności odstraszania, szczególnie na wschodniej granicy Wspólnoty, a także zwiększenie presji na Rosję. Przypomniała również, że trwają prace nad 21. pakietem sankcji.
Wsparcie dla Rumunii zadeklarował również belgijski minister spraw zagranicznych Maxime Prévot (Les Engagés). Na platformie X napisał, że użycie broni wojennej przeciwko budynkowi mieszkalnemu w państwie członkowskim UE i sojuszniku NATO stanowi groźną eskalację, która dotyczy całego Zachodu. Zadeklarował poparcie dla działań dyplomatycznych Bukaresztu oraz dla rozwoju zdolności antydronowych na wschodniej flance Sojuszu.
Do sprawy odniósł się także ambasador USA przy NATO Matthew Whitaker. Nazwał naruszenie rumuńskiej przestrzeni powietrznej działaniem nieodpowiedzialnym i zapewnił, że Stany Zjednoczone stoją po stronie Rumunii.
Swoje stanowisko przedstawiła również Ukraina. Minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha ocenił, że zdarzenie stanowi kolejny dowód zagrożenia, jakie Rosja stwarza dla całej Europy. W mediach społecznościowych podkreślił, że wtargnięcie rosyjskiego drona do rumuńskiej przestrzeni powietrznej i jego eksplozja w dzielnicy mieszkalnej Galați pokazują, iż rosyjska agresja stanowi realne zagrożenie zarówno dla regionu Morza Czarnego, jak i całego kontynentu.