Pożar w Tubize: w dymie wykryto azbest, a część firm nadal wysyła pracowników do pracy
Władze Tubize potwierdziły we wtorek obecność cząsteczek azbestu w dymie unoszącym się nad płonącym magazynem. Mimo zaleceń dotyczących pozostania w domach przy zamkniętych oknach i drzwiach oraz...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Władze Tubize potwierdziły we wtorek obecność cząsteczek azbestu w dymie unoszącym się nad płonącym magazynem. Mimo zaleceń dotyczących pozostania w domach przy zamkniętych oknach i drzwiach oraz decyzji o zamknięciu szkół i żłobków, część pobliskich firm logistycznych nie przerwała działalności i oczekiwała od pracowników normalnego stawienia się w pracy. Związek zawodowy CNE mówi o poważnym naruszeniu zasady ostrożności i braku troski o bezpieczeństwo zatrudnionych.
Wyniki analiz potwierdzające obecność cząsteczek azbestu w dymie z pożaru zostały przedstawione we wtorek przez burmistrza Tubize Samuela D’Orazio. Strażacy nadal prowadzili akcję gaśniczą, a pierwsze działania związane z uprzątaniem terenu miały rozpocząć się we wczesnych godzinach popołudniowych. Trwają także badania dotyczące obecności azbestu w opadających pozostałościach po pożarze.
Pożar wybuchł w poniedziałek i we wtorek nadal nie został całkowicie ugaszony. W związku z sytuacją władze zdecydowały o zamknięciu szkół oraz żłobków na terenie gminy.
Związek zawodowy alarmuje o zagrożeniu dla pracowników
Związek zawodowy CNE skrytykował we wtorek brak jednoznacznej komunikacji ze strony władz Walonii oraz lokalnych władz gminnych. Didier Lebbe, sekretarz stały chrześcijańskiego związku zawodowego, zwrócił uwagę, że pracownicy z jednej strony słyszą w mediach apele o unikanie strefy zagrożenia i szczelne zamykanie pomieszczeń, a z drugiej – od swoich pracodawców otrzymują zapewnienia, że sytuacja nie stanowi problemu, ponieważ okna i drzwi pozostaną zamknięte, a personel dostanie maseczki ochronne.
Przedstawiciel CNE zabrał głos w imieniu pracowników trzech firm logistycznych działających w Tubize. Jak podkreślił, zatrudnieni wykonują obowiązki w halach magazynowych, gdzie przy zamkniętych oknach i drzwiach temperatura może przekraczać 30 stopni.
Zdaniem Didiera Lebbe’a sytuacja stanowi rażące naruszenie zasady ostrożności i pokazuje całkowity brak uwagi wobec zdrowia pracowników.
Związkowiec poinformował również o przypadkach pracowników, którzy we wtorek rano przyjechali do pracy rowerami, lecz po krótkim czasie wrócili do domów, skarżąc się na silne bóle głowy i opisując powietrze w okolicy jako praktycznie niemożliwe do oddychania.