Atak na szpital w Kongo leczący chorych na ebolę – kolejne takie zdarzenie w ciągu kilku dni
W Demokratycznej Republice Konga (DRK) doszło do ataku na szpital, w którym przebywają pacjenci zakażeni wirusem ebola. Grupa wzburzonych młodych mężczyzn wtargnęła do placówki w Mongbwalu i użyła...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W Demokratycznej Republice Konga (DRK) doszło do ataku na szpital, w którym przebywają pacjenci zakażeni wirusem ebola. Grupa wzburzonych młodych mężczyzn wtargnęła do placówki w Mongbwalu i użyła broni, domagając się wydania ciał zmarłych pacjentów. Personel medyczny musiał ewakuować chorych. Przekazanie zwłok rodzinom nie jest jednak możliwe, ponieważ ciała nadal mogą stanowić poważne źródło zakażenia. To już co najmniej trzecie podobne zdarzenie odnotowane w ciągu kilku dni.
Spis treści
Narastające napięcia i kolejne akty przemocy
Sytuacja w Demokratycznej Republice Konga pozostaje bardzo napięta. Do szturmu na szpital w Mongbwalu doszło poprzedniego wieczoru. Napastnicy byli uzbrojeni i według dyrektora placówki żądali wydania dwóch ciał zmarłych osób. Na razie nie wiadomo, czy podczas ataku ktoś został ranny.
Nie był to odosobniony przypadek. Już w czwartek zaatakowano ośrodek pomocy w Rwamparze, natomiast w sobotę podpalono namiot należący do organizacji Lekarze bez Granic.
Zwyczaje pogrzebowe kontra rygorystyczne procedury sanitarne
Źródłem napięć jest konflikt między lokalnymi zwyczajami pogrzebowymi a zasadami sanitarnymi obowiązującymi podczas epidemii eboli. Po śmierci zakażonej osoby ciało musi zostać odizolowane, aby ograniczyć ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się wirusa.
Rodziny zmarłych często nie mają możliwości pożegnania bliskich. Dodatkowo część mieszkańców nie ufa służbom medycznym i wierzy w pogłoski dotyczące rzekomego handlu organami.
Kongijski minister zdrowia Roger Kamba podkreślił, że ciała osób zmarłych nadal pozostają zakaźne i mogą być dotykane wyłącznie przez specjalistyczne zespoły wyposażone w odzież ochronną. – Pochowajmy zmarłych w bezpieczny sposób – zaapelował minister. Jak zaznaczył, ofiary śmiertelne nie mogą doprowadzić do kolejnych zakażeń.
WHO alarmuje – ponad 900 podejrzewanych zakażeń
Liczba podejrzewanych zakażeń śmiertelnym wirusem ebola w Kongu wzrosła już do ponad 900 – poinformował dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedros Adhanom Ghebreyesus.
Wirus pojawił się w prowincji Ituri, położonej w północno-wschodniej części kraju. Jak podkreślił Tedros, na tym obszarze blisko 5 milionów osób żyje w warunkach ciągłego konfliktu zbrojnego. Obecnie jedna czwarta mieszkańców potrzebuje pomocy humanitarnej, a co piąta osoba została zmuszona do ucieczki.
Przemoc powoduje również odpływ pracowników organizacji humanitarnych z regionu, co znacząco utrudnia szybkie wykrywanie zakażeń i zapewnienie opieki chorym. Kongijskie ministerstwo zdrowia informowało wcześniej, że w trzech prowincjach kraju odnotowano około 204 zgony, które prawdopodobnie były związane z wirusem ebola. Zakażenia rzadkim wariantem Bundibugyo wykryto także w sąsiedniej Ugandzie.