735 miejsc pracy zagrożonych w sektorze bonów usługowych w Brukseli
Agencje i biura działające w sektorze bonów usługowych, które od lat zajmują się także integracją społeczną i zawodową, alarmują, że mogą stracić znaczną część finansowania. W praktyce oznaczałoby to...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Agencje i biura działające w sektorze bonów usługowych, które od lat zajmują się także integracją społeczną i zawodową, alarmują, że mogą stracić znaczną część finansowania. W praktyce oznaczałoby to zagrożenie dla 735 miejsc pracy – zarówno bezpośrednich, jak i pośrednich. W środę o godzinie 14 cztery agencje, trzy stowarzyszenia oraz sześć lokalnych biur zatrudnienia organizują manifestację przed siedzibą partii Les Engagés w Brukseli. To ugrupowanie, z którego wywodzi się brukselski minister ds. zatrudnienia Laurent Hublet.
Spis treści
Decyzja może doprowadzić do zwolnień
W czwartek minister ma przedstawić rządowi nabór projektów dotyczących mandatów związanych z integracją zawodową w ramach ekonomii społecznej. Chodzi o wybór podmiotów odpowiedzialnych za aktywizację osób najbardziej oddalonych od rynku pracy. Agencje bonów usługowych działające w sektorze ekonomii społecznej obawiają się jednak, że zostaną wykluczone z tego procesu.
Powodem jest decyzja poprzedniego rządu regionalnego, która do tej pory nie była stosowana w praktyce. Zgodnie z nowymi zasadami firmy korzystające już z finansowania w ramach systemu bonów usługowych nie mogą jednocześnie otrzymywać dodatkowych dotacji przeznaczonych dla przedsiębiorstw integracji społecznej. Taka dotacja wynosi 12 200 euro rocznie na jednego pracownika i może być wypłacana przez pięć lat. Odpowiada to około 24 procentom kosztów zatrudnienia.
- Struktury takie jak nasza nie będą w stanie dalej funkcjonować, ponieważ tracimy znaczącą część przychodów – podkreśla François Ledecq z zarządu agencji Acelya. Zagrożone są zarówno stanowiska administracyjne, jak i miejsca pracy osób zatrudnionych w sektorze bonów usługowych. Z usług trzynastu przedsiębiorstw objętych problemem korzysta obecnie około 9 000 rodzin.
Najbardziej ucierpią osoby oddalone od rynku pracy
Przedstawiciele sektora zaznaczają, że zagrożenie może wydawać się niezrozumiałe, ponieważ część firm funkcjonuje bez dodatkowych dotacji. François Ledecq wyjaśnia jednak, że cały sektor bonów usługowych zmaga się z problemami finansowymi, a obecny model sprzyja dużym przedsiębiorstwom komercyjnym. Prywatne firmy nie są natomiast zainteresowane realizowaniem misji integracji społecznej.
Publiczne i społeczne agencje zatrudniają osoby znajdujące się w szczególnie trudnej sytuacji zawodowej. Chodzi często o samotne matki, osoby słabo wykształcone czy kobiety pochodzące z Afryki, które napotykają dodatkowe bariery na brukselskim rynku pracy. Organizacje podkreślają, że zapewniają tym osobom umowy na czas nieokreślony i realną szansę na wyjście z ubóstwa.
Według François Ledecqa utrzymanie tych miejsc pracy jest możliwe wyłącznie dzięki dotacjom. Pracodawcy uwzględniają bowiem niższą wydajność części pracownic, pokrywają czas przejazdów między klientami oraz rekompensują nieobecności i utratę klientów.
- Naszym celem jest przede wszystkim efekt społeczny – zaznacza przedstawiciel Acelya. Przypomina również, że Region Brukselski od około dwudziestu lat powierza sektorowi realizację tej misji. – Z dnia na dzień cały mechanizm znika bez debaty i bez oceny skutków, podczas gdy jednocześnie mówi się o konieczności aktywizacji 50 000 osób w Brukseli – dodaje.
Minister mówi o ograniczeniach prawnych
Brukselski minister ds. zatrudnienia Laurent Hublet tłumaczy, że odziedziczył reformę przygotowaną przez swojego poprzednika Bernarda Clerfayta z partii Défi. Reforma weszła w życie w styczniu 2025 r. i zawiera zapis uniemożliwiający firmom bonów usługowych korzystanie z mechanizmów integracji społecznej.
- Ten dekret mnie obowiązuje – podkreśla minister, dodając, że jego zmiana wymagałaby długiej procedury legislacyjnej. Według Hubleta nowe przepisy mają także zapobiec ryzyku uznania podwójnego finansowania za niedozwoloną pomoc publiczną przez Unię Europejską.
Minister zaznacza jednocześnie, że sam system bonów usługowych nie jest zagrożony. W Brukseli obejmuje on około 27 000 pracownic i budżet wynoszący 300 milionów euro rocznie. Osoby objęte zmianami stanowią – według jego szacunków – od 1,5 do 2 procent zatrudnionych w sektorze.
Laurent Hublet zapewnia również, że chce znaleźć rozwiązania dla pracownic zagrożonych utratą zatrudnienia. Wśród rozważanych możliwości wymienia przekierowanie ich do innych firm bonów usługowych zmagających się z brakami kadrowymi lub wykorzystanie innych mechanizmów integracji zawodowej, takich jak przedsiębiorstwa pracy chronionej. Minister deklaruje gotowość do szybkiego wypracowania pragmatycznych rozwiązań wspólnie z sektorem i Actiris.