„Ani razu nie usłyszałem hamowania” – świadkowie opisują „apokaliptyczne” sceny podczas procesu Falzone
Przed sądem przysięgłych prowincji Hainaut we wtorek kontynuowano przesłuchania bezpośrednich świadków tragedii w Strépy-Bracquegnies. Do dramatu doszło 20 marca 2022 r., gdy BMW prowadzone przez...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Przed sądem przysięgłych prowincji Hainaut we wtorek kontynuowano przesłuchania bezpośrednich świadków tragedii w Strépy-Bracquegnies. Do dramatu doszło 20 marca 2022 r., gdy BMW prowadzone przez Paolo Falzone z dużą prędkością wjechało w grupę uczestników tradycyjnego pochodu Gilles. Osoby obecne na miejscu wracają dziś przed sądem do traumatycznych wspomnień z tamtego poranka.
Spis treści
Wstrząsające zeznania rodziny uczestniczącej w pochodzie
Szczególnie emocjonalne były zeznania małżeństwa oraz ich syna, którzy znajdowali się w korowodzie w chwili tragedii. Ojciec rodziny opowiadał, że najpierw usłyszał gwałtowne przyspieszenie silnika, a dopiero chwilę później zobaczył samochód pędzący w kierunku tłumu. Jak podkreślił przed sądem, ani przez moment nie słyszał odgłosu hamowania.
Ich syn wspominał natomiast potężny huk uderzenia. Według jego relacji ciała poszkodowanych zostały rozrzucone po jezdni „jak konfetti”. Młody mężczyzna zeznał, że odruchowo ruszył za samochodem, chcąc zapamiętać numer rejestracyjny pojazdu. Opowiadał również, że widział BMW przejeżdżające po jednym z uczestników pochodu leżących na ziemi, zanim kierowca zawrócił w kierunku ulicy Canadiens. Tam świadek zobaczył – jak mówił – „ciała, krew i osoby, które już nie żyły”.
Matka do dziś odczuwa skutki tragedii
Po chwili młody mężczyzna odnalazł swoją ciężko ranną matkę. Jak relacjonował przed sądem, kobieta początkowo nie reagowała, a następnie odzyskała przytomność. Poszkodowana została przewieziona do szpitala CHU Tivoli. W czasie zeznań przypomniała, że doznała zmiażdżenia obu stóp oraz wstrząsu mózgu.
Mimo że od tragedii minęły już ponad cztery lata, kobieta nadal ma poważne problemy z poruszaniem się i korzysta z kuli. W międzyczasie straciła również pracę w sklepie, gdzie była zatrudniona. Jak przyznała przed sądem, jej zwolnienie wywołuje w niej ogromną złość i poczucie niesprawiedliwości. Dodała także, że w związku ze zbliżającym się procesem ponownie rozpoczęła terapię psychologiczną.
Kolejni świadkowie mówią o „apokaliptycznej” scenie
Przed sądem zeznawali również Fabrizio i jego syn Noah, którzy także uczestniczyli w pochodzie Gilles. Noah opowiadał, że zauważył światła BMW w pobliżu szykany drogowej, po czym samochód nagle przyspieszył. Jak relacjonował, widział ludzi wyrzucanych w powietrze i upadających na ziemię „jak kręgle”.
Jego ojciec określił to, co zobaczył, jako scenę „apokaliptyczną”. Świadek zeznał, że dźwięk silnika był głośniejszy niż muzyka towarzysząca pochodowi Gilles. Jak mówił, zastanawiał się, kiedy kierowca wreszcie się zatrzyma, lecz chwilę później samochód wjechał w tłum. W ocenie świadka Paolo Falzone nie mógł nie zauważyć uczestników pochodu znajdujących się na dobrze oświetlonej ulicy.