Nowa fala unijnych regulacji może kosztować firmy i administrację dziesiątki miliardów euro
Nieoficjalny dokument przygotowany przez cypryjską prezydencję w Radzie Unii Europejskiej wskazuje, że dziesiątki projektów legislacyjnych negocjowanych obecnie na poziomie UE mogą wygenerować dla...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Nieoficjalny dokument przygotowany przez cypryjską prezydencję w Radzie Unii Europejskiej wskazuje, że dziesiątki projektów legislacyjnych negocjowanych obecnie na poziomie UE mogą wygenerować dla przedsiębiorstw nawet 45 miliardów euro dodatkowych kosztów rocznie. Do tego dochodzi niemal 40 miliardów euro jednorazowych wydatków związanych z wdrażaniem nowych regulacji. Szczególnie kosztownym projektem ma być Industrial Accelerator Act (IAA), którego skutki finansowe dla firm szacowane są na ponad 6 miliardów euro rocznie. Eurodeputowana Barbara Bonte z Vlaams Belang uważa, że dokument pokazuje dalsze odchodzenie Unii Europejskiej od zasad wolnego rynku na rzecz centralnie zarządzanej gospodarki.
Spis treści
Wewnętrzna analiza prezydencji
Przedstawione dane pochodzą z wewnętrznej analizy opracowanej przez cypryjską prezydencję Rady UE. Dokument miał posłużyć ministrom finansów państw członkowskich do oceny ekonomicznych skutków nowych unijnych regulacji.
Z szacunków wynika, że obecna fala europejskiego prawodawstwa może oznaczać dla przedsiębiorstw nawet 45 miliardów euro dodatkowych kosztów operacyjnych każdego roku oraz blisko 40 miliardów euro kosztów jednorazowych związanych z dostosowaniem się do nowych wymogów.
Znaczne wydatki mają ponieść również administracje publiczne. W ich przypadku mowa o ponad 23 miliardach euro kosztów cyklicznych oraz prawie 9 miliardach euro kosztów wdrożeniowych.
Autorzy dokumentu zwracają jednocześnie uwagę, że dla ponad 60 procent analizowanych projektów nie przygotowano pełnej oceny skutków regulacyjnych. Sama cypryjska prezydencja przyznaje, że wiele przedstawionych wyliczeń pozostaje niepełnych, a rzeczywiste koszty mogą okazać się znacznie wyższe. Europejski Trybunał Obrachunkowy już wcześniej wielokrotnie krytykował unijne instytucje za brak przejrzystości i niewystarczające analizy wpływu nowych regulacji oraz mechanizmów finansowych.
Industrial Accelerator Act w centrum uwagi
Jednym z najbardziej kosztownych projektów ma być planowana ustawa Industrial Accelerator Act. Według przedstawionych szacunków nowe przepisy mogłyby kosztować przedsiębiorstwa od 5 do 6,3 miliarda euro rocznie. Dodatkowo administracja publiczna musiałaby przeznaczać niemal miliard euro rocznie na realizację nowych obowiązków.
Celem IAA jest wspieranie produkcji „Made in Europe” w strategicznych sektorach gospodarki, takich jak produkcja baterii, przemysł stalowy, sektor motoryzacyjny czy infrastruktura energetyczna.
To jednak niejedyny projekt budzący obawy przedsiębiorców. Nowe regulacje dotyczące warunków pracy stażystów – mimo że obszar ten zasadniczo pozostaje kompetencją państw członkowskich – mogłyby wygenerować dla firm od 3,6 do ponad 10 miliardów euro dodatkowych kosztów rocznie.
Kolejne obciążenia mają wynikać z nowych regulacji dotyczących pojazdów, które według szacunków oznaczałyby ponad 3 miliardy euro dodatkowych wydatków. Następne miliardy euro mogą pochłonąć także bardziej rygorystyczne przepisy dotyczące substancji niebezpiecznych w miejscu pracy oraz dostosowanie przedsiębiorstw do nowych norm bezpieczeństwa.
Krytyka ze strony Vlaams Belang
Barbara Bonte ostro skrytykowała kierunek unijnej polityki gospodarczej. Eurodeputowana uważa, że Bruksela coraz bardziej ingeruje w kwestie dotyczące tego, co ma być produkowane, gdzie produkcja ma się odbywać oraz na jakich zasadach mają funkcjonować przedsiębiorstwa.
Zdaniem polityk Vlaams Belang obecny model przestaje przypominać wolny rynek, a coraz bardziej przypomina biurokratyczną gospodarkę planową, która osłabia europejski przemysł i ogranicza jego konkurencyjność.
Bonte podkreśla również, że podczas gdy inne światowe potęgi wspierają własny przemysł poprzez inwestycje strategiczne i atrakcyjne warunki dla przedsiębiorstw, Unia Europejska odpowiada na pogarszającą się sytuację gospodarczą kolejnymi regulacjami oraz rozbudową biurokracji.
Według eurodeputowanej Bruksela sprawia wrażenie, jakby wierzyła, że kryzys przemysłowy można rozwiązać poprzez tworzenie następnych przepisów, mimo że to właśnie nadmiar regulacji – jej zdaniem – coraz bardziej osłabia europejską gospodarkę.