Kryzys w CPAS na Anderlechcie: setki osób miesiącami bez świadczeń
Gminny ośrodek pomocy społecznej CPAS/OCMW na Anderlechcie nie radzi sobie z rosnącą liczbą wniosków o dochód integracji społecznej (RIS). Od ponad roku instytucja regularnie przekracza ustawowy...
Wizualizacja SI Gminny ośrodek pomocy społecznej CPAS/OCMW na Anderlechcie nie radzi sobie z rosnącą liczbą wniosków o dochód integracji społecznej (RIS). Od ponad roku instytucja regularnie przekracza ustawowy termin 30 dni na rozpatrzenie spraw, przez co setki osób pozostają bez środków do życia. Skutkiem są coraz liczniejsze pozwy sądowe i kolejne wyroki przeciwko placówce. W 2025 r. CPAS wypłacił już 113 000 euro odszkodowań.
Spis treści
Problemy administracyjne dodatkowo pogarszają sytuację osób znajdujących się już w trudnym położeniu finansowym. Pracownicy organizacji społecznych działających w Brukseli alarmują, że część beneficjentów przez wiele miesięcy nie otrzymuje należnych świadczeń, a kontakt z odpowiedzialnymi pracownikami jest praktycznie niemożliwy. W odpowiedzi na wiadomości często wysyłane są jedynie automatyczne komunikaty informujące, że dany pracownik socjalny nie jest już zatrudniony w instytucji.
Świadczenia wstrzymywane bez wyjaśnień
W wielu przypadkach problemy pojawiają się podczas corocznego przedłużania prawa do RIS. Wypłata świadczenia zostaje nagle przerwana bez podania powodów. Zdarza się również, że osoby składające pierwszy wniosek przez długi czas nie otrzymują żadnej decyzji. Pozbawieni dochodów mieszkańcy zadłużają się, by zapłacić czynsz lub kupić podstawowe produkty.
Jednym z takich przypadków jest Claude – imię zostało zmienione – który po raz pierwszy złożył wniosek o RIS w maju 2025 r. Ani ten dokument, ani kolejne wnioski z grudnia i stycznia nie doczekały się odpowiedzi. Mężczyzna pozostaje bez dochodów i utrzymuje się wyłącznie dzięki wsparciu znajomych. Brak świadczenia uniemożliwia mu rozpoczęcie szkoleń zawodowych oraz wynajęcie mieszkania, ponieważ nie ma środków na wpłatę kaucji.
Coraz więcej spraw trafia do sądu
Osoby pozbawione pomocy socjalnej coraz częściej decydują się dochodzić swoich praw przed sądem. Skala zjawiska stale rośnie. Frankofoński sąd pracy w Brukseli odnotował w 2023 r. 89 spraw przeciwko CPAS na Anderlechcie, a w 2024 r. już 182. W ubiegłym roku liczba ta wzrosła aż do 774 postępowań. To ponad połowa wszystkich spraw dotyczących CPAS rozpatrywanych przez ten sąd, których łączna liczba wyniosła 1 480.
Jak poinformował przewodniczący CPAS na Anderlechcie Guy Wilmart z Partii Socjalistycznej (PS), w 2025 r. sąd wydał 191 orzeczeń korzystnych dla instytucji, jednak w 234 przypadkach administracja została skazana. Oprócz konieczności wypłaty zaległych świadczeń placówka musiała w wielu sprawach zapłacić beneficjentom po 1 000 euro odszkodowania. Łącznie dało to 113 000 euro wypłaconych rekompensat.
Problemy utrzymują się także w 2026 roku
Mimo deklaracji z końca 2025 r. dotyczących szybkiego zmniejszenia zaległości sytuacja nadal się nie poprawia. Od początku bieżącego roku frankofoński sąd pracy w Brukseli otworzył 575 spraw dotyczących CPAS, z czego aż 283 dotyczą Anderlechtu.
Adwokat Catherine Legein, specjalizująca się w prawie socjalnym, podkreśla, że od ubiegłego lata nie jest w stanie nadążyć z prowadzeniem nowych spraw. Jej zdaniem jedyną zmianą jest to, że beneficjenci szybciej decydują się na drogę sądową, ponieważ zrozumieli, że tylko w ten sposób mogą skutecznie odzyskać świadczenia. Jeszcze rok temu klienci zgłaszali się po sześciu lub siedmiu miesiącach bez RIS, obecnie robią to już po dwóch albo trzech miesiącach.
Mecenas przypomina również, że w jednym z postępowań sąd zaznaczył, iż żaden przepis nie nakazuje CPAS automatycznego wstrzymywania wypłat świadczeń w przypadku opóźnień w rozpatrywaniu corocznych przedłużeń. Prawo przewiduje jedynie obowiązek corocznej kontroli dokumentów, ale nie określa sankcji wobec ośrodków, które nie przeprowadzą jej na czas.
Adwokat Louise Delwiche zwraca uwagę także na jakość wydawanych decyzji. Według niej wiele orzeczeń jest niewystarczająco uzasadnionych, a beneficjenci często nie mają możliwości przedstawienia swojego stanowiska przed podjęciem decyzji przez administrację.
Kierownictwo wskazuje na przeciążenie systemu
Guy Wilmart nie kwestionuje istnienia problemów, ale podkreśla trudną sytuację całej gminy. Anderlecht jest trzecią największą gminą Regionu Stołecznego Brukseli, a odsetek osób uprawnionych do RIS wynosi tam 8,9 procent wobec regionalnej średniej na poziomie 6,5 procent. Każdego miesiąca do CPAS wpływa około 500 nowych wniosków, a jeden pracownik socjalny prowadzi średnio 130 spraw.
Według przewodniczącego placówka musiała dodatkowo mierzyć się ze skutkami pandemii covid-19, wojny w Ukrainie oraz kryzysu energetycznego. Obecnie z pomocy CPAS na Anderlechcie korzysta około 7 500 osób, a liczba ta może wzrosnąć do 10 000 wraz z napływem byłych długotrwale bezrobotnych.
Wilmart zaznacza, że instytucja posiada środki na zatrudnienie nowych pracowników, jednak problemem pozostaje brak kandydatów. Obecnie sześć etatów pozostaje wolnych. Jego zdaniem cały region brukselski zmaga się z niedoborem pracowników socjalnych, a dodatkowym problemem są niższe wynagrodzenia niż we Flandrii i Walonii oraz przypadki agresji wobec personelu.
Działania mające ograniczyć kryzys
Przewodniczący CPAS zapewnia, że podejmowane są działania mające skrócić czas oczekiwania na decyzje. Komitet specjalny służby socjalnej spotyka się sześć razy w miesiącu, aby analizować sprawy i wydawać rozstrzygnięcia. Instytucja uruchomiła również zamówienie publiczne dotyczące zatrudnienia pracowników socjalnych tymczasowo. Pierwsi z nich rozpoczęli pracę w październiku ubiegłego roku. Na ten cel przeznaczono 750 000 euro.
Guy Wilmart wskazuje także dwa rozwiązania systemowe proponowane przez federację brukselskich CPAS na poziomie federalnym. Pierwsze zakłada przekazanie części obowiązków pracowników socjalnych personelowi administracyjnemu. Drugie miałoby umożliwić przedłużanie wypłaty RIS bez ryzyka późniejszych sankcji ze strony władz federalnych, które finansują 70 procent dochodu integracji społecznej.
Kontrowersje po reportażu VRT
CPAS na Anderlechcie znalazł się już wcześniej w centrum kontrowersji. W listopadzie 2024 r. flamandzka telewizja publiczna VRT wyemitowała reportaż w programie Pano, w którym ujawniono liczne nieprawidłowości w funkcjonowaniu instytucji. Pojawiły się wówczas zarzuty klientelizmu oraz przyznawania świadczeń osobom nieuprawnionym. Po emisji materiału parlamentarzyści federalni powołali grupę roboczą, przeprowadzono audyt, a prokuratura rozpoczęła śledztwo.
Guy Wilmart odrzuca jednak sugestie, że obecny kryzys jest bezpośrednim skutkiem tamtych wydarzeń. Podkreśla, że objął stanowisko dopiero po emisji reportażu, a przeprowadzony audyt – mimo wykrycia nieprawidłowości – nie wykazał oszustw. Jak twierdzi, wdrożono już działania naprawcze, a głównym źródłem obecnych problemów pozostaje strukturalny niedobór pracowników socjalnych w całym regionie brukselskim.