Lekkie ożywienie na rynku paneli fotowoltaicznych w Belgii
Po dwóch latach względnie słabszej aktywności, związanych z zakończeniem systemu „licznika obracającego się wstecz” w Walonii dla nowych instalacji, rynek paneli fotowoltaicznych w Belgii ponownie...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Po dwóch latach względnie słabszej aktywności, związanych z zakończeniem systemu „licznika obracającego się wstecz” w Walonii dla nowych instalacji, rynek paneli fotowoltaicznych w Belgii ponownie zaczyna się ożywiać. Od początku konfliktu na Bliskim Wschodzie rośnie zainteresowanie energią słoneczną, co wiąże się z obawami o możliwy wzrost cen energii. Coraz więcej klientów decyduje się także na łączenie paneli z magazynami energii. Eksperci podkreślają jednak, że opłacalność takiej inwestycji zależy od indywidualnego profilu zużycia oraz wielkości instalacji.
Spis treści
Powrót zainteresowania po dwóch słabszych latach
Florian Poos, doradca energetyczny firmy Green Energy Four Seasons, przyznaje, że choć liczba podpisywanych umów nie jest jeszcze bardzo wysoka, to liczba zapytań znacząco wzrosła. Jak wyjaśnia, ceny energii w Belgii nie wzrosły jeszcze gwałtownie, ale mieszkańcy pamiętają sytuację z okresu kryzysu związanego z wojną w Ukrainie. Wówczas wzrost cen gazu szybko przełożył się na podwyżki cen energii elektrycznej.
Poos zwraca również uwagę na związek z rynkiem motoryzacyjnym. Wysokie ceny paliw skłaniają część konsumentów do rozważenia zakupu samochodu elektrycznego, co z kolei prowadzi do zainteresowania instalacją paneli fotowoltaicznych.
Podobne obserwacje przedstawia Jean-Philippe Dony z firmy Be Watt. Wskazuje on na rosnące zainteresowanie zarówno wśród klientów indywidualnych, jak i przedsiębiorstw, a także na wyraźne skrócenie procesu podejmowania decyzji. Jak podkreśla, klienci decydują się szybciej niż jeszcze niedawno.
Główną motywacją pozostaje chęć zwiększenia niezależności energetycznej. Klienci chcą ograniczyć wpływ wahań cen energii na domowy budżet. Dony zauważa, że jednym z pozytywnych efektów obecnego kryzysu jest ponowne skierowanie uwagi na transformację energetyczną.
Coraz częściej z baterią
Widoczny trend rynkowy to łączenie paneli fotowoltaicznych z magazynami energii. Jean-Philippe Dony wskazuje, że większość realizowanych przez jego firmę projektów od początku roku obejmuje oba elementy. W przypadku Green Energy Four Seasons udział takich instalacji jest jeszcze większy – aż 95 procent nowych umów uwzględnia baterię. Florian Poos określa to zainteresowanie jako bardzo duże.
Jakie korzyści finansowe?
Instalacja paneli fotowoltaicznych była opłacalna już wcześniej, a w przypadku wzrostu cen energii jej atrakcyjność dodatkowo rośnie. Według Homegrade, publicznej instytucji doradczej w Brukseli, koszt standardowej instalacji wynosi od 6 000 do 8 000 euro, a okres zwrotu inwestycji to zazwyczaj od sześciu do ośmiu lat.
W ostatnim czasie zmieniło się także podejście do magazynów energii. Jeszcze niedawno eksperci często odradzali ich montaż, dziś jednak opinie są bardziej przychylne. Charles Julian z Homegrade zaznacza, że choć z ekologicznego punktu widzenia bilans baterii pozostaje dyskusyjny – głównie ze względu na energochłonną produkcję – to pod względem finansowym rozwiązanie to staje się coraz bardziej opłacalne.
Spadek cen baterii sprawia, że okres zwrotu instalacji z magazynem energii może być obecnie zbliżony do tego, jaki osiągają same panele fotowoltaiczne.
Ceny baterii i poziom autokonsumpcji
Ostateczna opłacalność inwestycji zależy w dużej mierze od ceny baterii, która różni się w zależności od producenta i pojemności. Proste baterie typu plug and play o pojemności 5 kWh można kupić już od 1 500 euro. W przypadku bardziej zaawansowanych systemów zintegrowanych z instalacją ceny zaczynają się od około 2 000 euro za 6 kWh, a w wielu przypadkach wynoszą od 3 600 do 4 000 euro za baterię o pojemności 5 kWh.
Drugim kluczowym elementem jest poziom autokonsumpcji, czyli wykorzystania wyprodukowanej energii na własne potrzeby. Homegrade szacuje, że zastosowanie baterii pozwala zwykle zwiększyć ten wskaźnik z około 30-35 procent do 60-70 procent. W Green Energy Four Seasons mówi się o wzroście rzędu około 25 procent, pod warunkiem odpowiedniego dopasowania pojemności baterii.
Florian Poos podkreśla, że po zakończeniu systemu „licznika obracającego się wstecz” 31 grudnia 2023 r. w Walonii trudno uzasadnić rezygnację z baterii w nowych instalacjach. Nadwyżki energii są obecnie sprzedawane do sieci po niskich cenach, a następnie odkupowane drożej, co sprawia, że magazynowanie energii staje się bardziej opłacalne.
Ograniczenia i ryzyko przewymiarowania
Aby inwestycja w baterię była opłacalna, konieczne jest odpowiednie dobranie jej pojemności. Zbyt duża bateria może być mało efektywna zimą, gdy produkcja energii jest ograniczona. Latem z kolei część zgromadzonej energii może nie zostać wykorzystana przed kolejnym cyklem ładowania.
Poos zauważa jednak, że decyzje klientów nie zawsze wynikają wyłącznie z kalkulacji finansowych. Niektórzy wybierają większe baterie, aby ograniczyć oddawanie energii do sieci za niską stawkę. Dla części osób jest to kwestia zasad, dla innych sposób na maksymalizację niezależności energetycznej.
Czy baterie opłacają się emerytom?
Część instalatorów wskazuje, że montaż baterii może być mniej uzasadniony w gospodarstwach domowych osób przebywających przez większość dnia w domu, na przykład emerytów. W takich przypadkach zużycie energii pokrywa się bowiem z jej produkcją.
Homegrade nie podziela jednak w pełni tego stanowiska. Charles Julian zwraca uwagę, że także w takich gospodarstwach urządzenia działają przez całą dobę – jak lodówki, zamrażarki czy routery – a wiele czynności, w tym gotowanie, odbywa się wieczorem. Z tego względu nie wyklucza on zasadności montażu baterii również w przypadku emerytów.