Rząd Arizony bierze się za status BIM – kto naprawdę powinien korzystać z preferencyjnej opieki zdrowotnej?
Federalna koalicja rządowa Arizona, kierowana przez premiera Barta De Wevera, przygotowuje reformę systemu BIM (bénéficiaire de l’intervention majorée) – statusu zapewniającego osobom w...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Federalna koalicja rządowa Arizona, kierowana przez premiera Barta De Wevera, przygotowuje reformę systemu BIM (bénéficiaire de l’intervention majorée) – statusu zapewniającego osobom w trudniejszej sytuacji materialnej dostęp do tańszej opieki zdrowotnej. Dyskusję ponownie zaostrzył weekendowy apel przewodniczącej N-VA Valerie Van Peel, która oceniła, że ograniczenie liczby beneficjentów mogłoby przynieść oszczędności rzędu 1,5 miliarda euro. Federalny minister zdrowia Frank Vandenbroucke (Vooruit) ma w najbliższych dniach przedstawić pakiet propozycji, których celem będzie doprecyzowanie zasad tak, aby wsparcie trafiało wyłącznie do osób rzeczywiście go potrzebujących.
Spis treści
Z opozycyjnego hasła do priorytetu rządowego
Temat statusu BIM został przejęty przez rządzącą większość, choć początkowo był podnoszony przez opozycję. Już na początku roku posłanka Alexia Bertrand (Anders) zwracała uwagę na szybki wzrost liczby beneficjentów oraz jego konsekwencje dla finansów publicznych. Na początku kwietnia także MR zapowiedziało projekt ustawy mający zaostrzyć kontrolę przyznawania tego statusu.
W kontekście planowanych działań na rzecz ograniczenia deficytu strukturalnego oraz poszukiwania oszczędności można się spodziewać, że kwestia BIM stanie się jednym z kluczowych elementów polityki budżetowej rządu.
Czym jest status BIM?
Status BIM, wprowadzony w 2014 r. poprzez połączenie wcześniejszych systemów Vipo i Omnio, zapewnia najuboższym mieszkańcom Belgii dostęp do tańszych świadczeń medycznych – w tym wizyt lekarskich, leków oraz hospitalizacji. Poza opieką zdrowotną daje on także dostęp do licznych ulg społecznych, ponieważ instytucje publiczne na różnych szczeblach wykorzystują go jako kryterium przyznawania preferencyjnych taryf.
Przykładowo STIB/MIVB (brukselskie przedsiębiorstwo transportu miejskiego) oferuje beneficjentom BIM roczny abonament w cenie 96 euro, podczas gdy standardowa stawka wynosi 560 euro. W czasie kryzysu energetycznego rząd Vivaldi rozszerzył również federalną taryfę socjalną na energię i gaz na wszystkie osoby posiadające ten status.
Z danych Inami za 2025 r. wynika, że największą grupę beneficjentów stanowią pracownicy najemni i osoby poszukujące pracy (35,5 procent). Emeryci odpowiadają za 23,2 procent, a osoby z niepełnosprawnością lub niezdolnością do pracy – za 21,9 procent. Kolejne 12,8 procent to osoby w szczególnie trudnej sytuacji życiowej, bez innego powiązania z systemem zabezpieczenia społecznego, takie jak bankrutujący samozatrudnieni, osoby pozbawione zasiłku dla bezrobotnych czy uchodźcy z przyznanym statusem. Wiele z nich pobiera dochód integracji społecznej (RIS).
Skok liczby beneficjentów
W pierwszym kwartale 2025 r. status BIM przysługiwał 2,4 miliona osób, podczas gdy w 2019 r. liczba ta wynosiła 2 miliony. Wzrost ten wynika zarówno z pogorszenia sytuacji społeczno-ekonomicznej części mieszkańców, jak i ze zmian legislacyjnych, które ułatwiły dostęp do systemu.
Do niedawna istniały dwie główne ścieżki uzyskania BIM. Gospodarstwa domowe o rocznym dochodzie brutto podlegającym opodatkowaniu poniżej 28 054 euro – powiększanym o 5 193 euro na każdą dodatkową osobę – mogły składać wniosek do swojej kasy chorych, która przeprowadzała analizę dochodów. Druga ścieżka polegała na automatycznym przyznaniu statusu osobom pobierającym określone świadczenia, takie jak dochód integracji społecznej, gwarantowany dochód dla osób starszych czy świadczenia dla osób z niepełnosprawnością.
Od 1 października 2024 r. wprowadzono trzeci mechanizm. Osoby pozostające bez pracy lub niezdolne do jej wykonywania przez ponad trzy miesiące, a także osoby uznane za inwalidów, otrzymują status BIM automatycznie po weryfikacji dochodów przez kasę chorych. Rozwiązanie to miało ograniczyć zjawisko niekorzystania z przysługujących praw.
Czy rzeczywiście dochodzi do nadużyć?
Wraz ze wzrostem liczby beneficjentów coraz częściej pojawiają się zarzuty dotyczące nadużyć. Valerie Van Peel z N-VA wskazała, że liczba osób korzystających z BIM jest dwukrotnie wyższa niż liczba osób zagrożonych ubóstwem. Jej zdaniem od jednej trzeciej do połowy środków trafia do osób, które nie powinny być objęte tym systemem.
Z takim podejściem nie zgadza się ekonomista Philippe Defeyt. Podkreśla, że różnice między progami dochodowymi dla BIM a granicą ubóstwa są celowe – system ma zapobiegać sytuacjom, w których wydatki na opiekę zdrowotną prowadzą do ubóstwa. Dlatego wśród beneficjentów znajdują się również osoby pracujące i odprowadzające podatki.
Van Peel jako przykład wskazała, że nawet mieszkańcy ekskluzywnej alei Cogels-Osylei w Antwerpii mogą spełniać kryteria, jeśli formalnie wykazują niskie dochody. Dotyczy to m.in. samozatrudnionych wypłacających sobie niewielkie wynagrodzenie lub pobierających niską emeryturę. W tym punkcie stanowisko N-VA częściowo podziela Vooruit. Minister Vandenbroucke już wcześniej podkreślał, że osoba prowadząca firmę i korzystająca z luksusowego samochodu nie powinna mieć prawa do podwyższonej refundacji.
Jednocześnie skala zjawiska pozostaje ograniczona. Z danych Inami wynika, że osoby samozatrudnione stanowią jedynie 2,4 procent wszystkich beneficjentów, mimo wzrostu ich liczby od 2019 r.
Spór wewnątrz koalicji o kierunek reformy
Choć reforma statusu BIM wydaje się nieunikniona, szczegóły zmian są przedmiotem sporów wewnątrz samej koalicji. N-VA opowiada się za likwidacją automatycznej ścieżki przyznawania statusu oraz za obniżeniem progów dochodowych. Vooruit sprzeciwia się ograniczaniu praw i przygotował własne propozycje.
Flamandzcy socjaliści postulują uwzględnianie wszystkich źródeł dochodu – w tym kapitału i nieruchomości – przy ocenie uprawnień do BIM. Takie rozwiązanie budzi jednak sprzeciw N-VA i MR, które nie chcą rozszerzania kontroli majątku.
Philippe Defeyt odnosi się z rezerwą do pomysłu wykluczania z systemu wszystkich gospodarstw posiadających dodatkową nieruchomość. Jak wskazuje, część osób – zwłaszcza emeryci czy drobni przedsiębiorcy – może posiadać dwa mieszkania, które generują jedynie niewielki dochód uzupełniający. Automatyczne pozbawienie ich statusu mogłoby być niesprawiedliwe.
Mimo tych zastrzeżeń ekonomista ocenia ogólny kierunek reform pozytywnie. Zwraca uwagę, że dopiero teraz zaczęto poważnie rozważać uwzględnianie wszystkich rodzajów dochodów. Podkreśla też, że podobne zasady powinny obowiązywać szerzej – nie tylko w przypadku świadczeń socjalnych, ale również innych form wsparcia, takich jak premie remontowe. Jako przykład wskazuje reformę czesnego we Wspólnocie Francuskiej, która opiera się na szerokiej definicji dochodów i – jego zdaniem – stanowi właściwy kierunek.