Rząd nie ustępuje w sprawie indeksacji – opozycja znów blokuje głosowanie
Po raz trzeci rząd Arizony podjął próbę rozpoczęcia debaty oraz przeprowadzenia głosowania nad ustawą programową, która przekłada założenia budżetowe na konkretne działania – w tym ograniczenie...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Po raz trzeci rząd Arizony podjął próbę rozpoczęcia debaty oraz przeprowadzenia głosowania nad ustawą programową, która przekłada założenia budżetowe na konkretne działania – w tym ograniczenie indeksacji wynagrodzeń oraz podwyżki akcyzy na gaz i paliwa. Po raz trzeci jednak procedura została odroczona, w napiętej atmosferze sporów politycznych i organizacyjnego chaosu. Opozycja – PS, PTB, Ecolo oraz Vlaams Belang – doprowadziła do kolejnego opóźnienia, kierując wybrane przepisy dotyczące częściowego podwójnego skoku indeksacji do zaopiniowania przez Radę Stanu. W efekcie ustawa programowa nie trafi pod głosowanie przed majem.
Spis treści
Równolegle rząd Barta De Wevera odrzucił kompromis wypracowany przez Grupę Dziesięciu, reprezentującą partnerów społecznych, i zdecydował się kontynuować wdrażanie tzw. „centenindex”. Posłowie Partii Socjalistycznej zarzucają władzom federalnym całkowite odejście od dialogu społecznego.
Geneza sporu i propozycja Grupy Dziesięciu
Ustawa programowa obejmuje pakiet działań budżetowych przyjętych jesienią 2025 r., których celem jest poprawa sytuacji finansów publicznych w 2026 r. Już wcześniej opozycja dwukrotnie doprowadziła do odroczenia głosowania, wnioskując o opinię Rady Stanu w sprawie zgłoszonych poprawek. Przed środowym posiedzeniem pojawiały się sygnały, że tym razem procedura może ruszyć naprzód – partia Anders zapowiadała, że nie będzie blokować procesu, a w PS rozważano, czy dalsze opóźnienia nie przyniosą efektu odwrotnego do zamierzonego, zwłaszcza że wymagają wsparcia Vlaams Belang.
Ostatecznie socjaliści zdecydowali się ponownie zablokować procedurę, zgłaszając poprawkę zakładającą usunięcie z projektu tzw. „centenindex”. Mechanizm ten przewiduje ograniczenie indeksacji wynagrodzeń powyżej 4 000 euro oraz świadczeń przekraczających 2 000 euro. Projekt zakłada także wprowadzenie nowej składki dla przedsiębiorstw, mającej ograniczać wzrost wynagrodzeń – co wywołuje obawy środowisk biznesowych w związku z rosnącymi kosztami pracy.
W ubiegłym tygodniu partnerzy społeczni niespodziewanie osiągnęli porozumienie, które zakłada częściową reformę systemu indeksacji poprzez ograniczenie wpływu cen energii na wskaźnik inflacji. Zarówno pracodawcy, jak i związki zawodowe sprzeciwili się „centenindex” i liczyli, że rząd zmieni stanowisko. Władze federalne zastrzegły jednak, że każde takie rozwiązanie musi być neutralne dla budżetu.
Neutralność budżetowa porozumienia tylko w dłuższej perspektywie
Analiza porozumienia Grupy Dziesięciu przygotowana przez Federalne Biuro Planowania dopuszczała dwa scenariusze. Do końca obecnej kadencji rozwiązanie to oznaczałoby mniejsze oszczędności – o 352 miliony euro – w porównaniu z „centenindex”. W średnim okresie mogłoby jednak okazać się neutralne dla finansów publicznych.
Takie argumenty nie przekonały rządu, a zwłaszcza premiera, który sprzeciwia się dalszym ustępstwom w tej sprawie. Po wcześniejszych trudnościach związanych z VAT-em oraz odroczeniem podwyżek akcyzy, a także w obliczu pogarszającej się sytuacji budżetowej i ryzyka napiętego lata pod względem finansów publicznych, rząd zdecydował się pozostać przy pierwotnym rozwiązaniu.
Trzy zastrzeżenia rządu wobec porozumienia partnerów społecznych
Podczas środowej debaty w Izbie Reprezentantów wicepremier i minister zatrudnienia David Clarinval przedstawił trzy główne powody odrzucenia propozycji partnerów społecznych. Po pierwsze – niższe wpływy budżetowe. Po drugie – ryzyko nierównego traktowania sektora publicznego i prywatnego, na co zwróciły uwagę ONSS oraz Federalne Ministerstwo Zabezpieczenia Społecznego.
Trzecim problemem jest kwestia kompetencji. Propozycja Grupy Dziesięciu zakłada bowiem decyzje, które w części należą do poziomu regionalnego. Jak podsumował Clarinval, w rządzie nie ma zgody na uwzględnienie tej propozycji, a prace nad „centenindex” będą kontynuowane.
Ostra reakcja PS i krytyka odmowy dialogu
Szef grupy parlamentarnej PS Pierre-Yves Dermagne uznał argumenty rządu za niewystarczające. Podkreślił, że nie zna innego przypadku, w którym rząd odrzuciłby wspólne stanowisko partnerów społecznych. Przypomniał, że władze deklarują przywiązanie do dialogu społecznego, a jednocześnie odrzucają kompromis wypracowany przez pracowników i pracodawców po zaledwie jednym spotkaniu na szczeblu rządowym. Jego zdaniem jest to sytuacja bez precedensu.
Chaotyczna sesja plenarna
Przebieg sesji plenarnej był wyjątkowo napięty i chaotyczny. Większość rządząca chciała rozpocząć debatę ogólną już w środę, mimo zgłoszonych poprawek, jednak rano nie dysponowała wystarczającą liczbą posłów. Do skierowania przepisów do Rady Stanu potrzebne było 50 głosów – opozycja uzyskała 55. Złożenie takiego wniosku automatycznie wstrzymuje procedurę do czasu wydania opinii.
Większość argumentowała następnie, że możliwe jest prowadzenie debaty ogólnej bez rozpatrywania spornych artykułów i bez głosowania. W trakcie obrad dochodziło do ostrych wymian zdań – padały określenia takie jak „hipokryzja”, „burdel” czy „bałagan”. Przewodniczący MR Georges-Louis Bouchez skierował także uszczypliwą uwagę pod adresem posła PS Patricka Prévota.
Gdy przystąpiono do głosowania, opozycja zażądała odłożenia debaty do czasu uzyskania opinii Rady Stanu. Widząc brak wymaganej liczby 76 posłów po stronie większości, opozycja opuściła salę. Brak quorum – szczególnie widoczny w przypadku MR – doprowadził do zawieszenia obrad.
Kolejna próba godzinę później również zakończyła się niepowodzeniem. Dopiero po południu koalicja zgromadziła wystarczającą liczbę posłów, by formalnie otworzyć debatę. Została ona jednak niemal natychmiast zakończona – większość nie zabrała głosu, a opozycja podtrzymała bojkot do czasu wydania opinii przez Radę Stanu. Debata nad szczegółami ustawy odbędzie się najwcześniej za dwa tygodnie, ponieważ w kolejnym tygodniu parlament nie obraduje.
Koszty kolejnych odroczeń
Do sytuacji odniosła się szefowa grupy parlamentarnej Les Engagés Aurore Tourneur. Skrytykowała nieobecność części posłów liberalnych i podkreśliła, że każde opóźnienie ustawy programowej oznacza koszt rzędu 8 do 10 milionów euro miesięcznie. Wskazała przy tym na trudną sytuację finansową kraju oraz niedawne obniżenie ratingu Belgii.
Zdaniem Tourneur zarówno strategia opozycji, jak i brak dyscypliny wśród części koalicji, zwłaszcza MR, budzą poważne wątpliwości. Kolejna próba przeprowadzenia debaty i głosowania planowana jest na połowę maja. Wszystko wskazuje na to, że napięcie polityczne w Izbie Reprezentantów utrzyma się na wysokim poziomie.