Pracownik delegowany stracił nogę po wypadku na budowie – „Swoje życie zawdzięczam przypadkowym spotkaniom”
Flamandzki oddział związku zawodowego branży budowlanej ACVBIE opisał historię 34-letniego Andrija Syliuka, pracownika delegowanego, który w wyniku wypadku na budowie w porcie w Antwerpii stracił...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Flamandzki oddział związku zawodowego branży budowlanej ACVBIE opisał historię 34-letniego Andrija Syliuka, pracownika delegowanego, który w wyniku wypadku na budowie w porcie w Antwerpii stracił nogę. Mężczyzna pochodzący z Łucka na zachodzie Ukrainy po zdarzeniu został całkowicie pozbawiony wsparcia. Jego przypadek uwidacznia poważne problemy systemowe związane z bezpieczeństwem pracy i ochroną socjalną pracowników delegowanych w Belgii.
Spis treści
Wypadek na budowie w porcie w Antwerpii
Andrij Syliuk przyjechał do Belgii pod koniec sierpnia 2024 r., zatrudniony przez polską firmę przy pracach budowlanych w porcie w Antwerpii. Mieszkał w lokalu dzielonym z pięcioma innymi pracownikami. Do zdarzenia doszło 23 kwietnia 2025 r. Na terenie budowy mężczyzna przeszedł za samochodem ciężarowym, aby zabrać swoje buty robocze. Kierowca pojazdu nie zauważył go i rozpoczął manewr, w wyniku czego Andrij został przygnieciony i doznał poważnych obrażeń nogi.
Poszkodowany trafił do szpitala, gdzie przez trzy tygodnie pozostawał w śpiączce. Po czterech miesiącach lekarze zdecydowali o amputacji kończyny. Po opuszczeniu szpitala mężczyzna został bez środków do życia – bez mieszkania, dochodu i jakiejkolwiek pomocy instytucjonalnej. Pracodawca zasugerował mu powrót do Polski, gdzie odprowadzane były składki ubezpieczeniowe.
Minimalne szkolenie z zakresu bezpieczeństwa
W relacji przekazanej przez związek zawodowy Andrij wskazał, że przygotowanie do pracy pod względem bezpieczeństwa było bardzo ograniczone. Znał jedynie nazwę firmy widniejącą w umowie, natomiast nie miał wiedzy o strukturze podwykonawców ani o tym, kto odpowiada za poszczególne etapy projektu. Wiedział jedynie, że ma zgłosić się do pracy przy inwestycji w porcie w Antwerpii.
Podpisywał dokumenty, których treści nie rozumiał w pełni. Jak relacjonował, szkolenie BHP sprowadzało się do kilku pytań na komputerze – wystarczyło udzielić trzech poprawnych odpowiedzi. Następnie odbył jeden dzień szkolenia, podczas którego nie przekazano mu informacji o jego prawach, ubezpieczeniu ani procedurach w przypadku zdarzenia w pracy. Otrzymywał wynagrodzenie na poziomie około 12 euro netto za godzinę, bez realnej możliwości zadawania pytań czy negocjowania warunków.
Pomoc dzięki przypadkowym osobom
Po wypadku Andrij nie otrzymał żadnego wsparcia w zakresie opieki, zakwaterowania ani transportu medycznego ze strony instytucji publicznych. Jak sam podkreśla, swoje przetrwanie zawdzięcza przypadkowym spotkaniom. Dzięki grupom na Facebooku nawiązał kontakt z doradcą ds. prewencji, który zapewnił mu tymczasowe zakwaterowanie u swoich rodziców. To oni towarzyszyli mu w trakcie leczenia i procedur medycznych. Mężczyzna nie zna języka niderlandzkiego, ale niedawno rozpoczął jego naukę.
Pracownicy delegowani szczególnie narażeni
ACVBIE zaznacza, że podobne sytuacje nie należą do rzadkości. Pracownicy delegowani są bardziej narażeni na wypadki przy pracy ze względu na niewystarczające szkolenia oraz bariery językowe.
Skala zjawiska pozostaje trudna do dokładnego określenia. Według danych związku w Belgii pracuje ponad 56 000 pracowników delegowanych, przy czym część z nich nie jest oficjalnie zarejestrowana. Nie wszystkie wypadki są zgłaszane. Jak wskazuje ACVBIE, poszkodowani bywają odsyłani do kraju pochodzenia jeszcze przed zgłoszeniem sprawy, podwykonawcy unikają raportowania zdarzeń, aby nie narażać się na kontrole, a pracodawcy uchylają się od odpowiedzialności w ramach złożonych i nieprzejrzystych struktur.
Apel o zmiany systemowe
Zgodnie z obowiązującymi przepisami pracownicy delegowani podlegają systemowi zabezpieczenia społecznego kraju, z którego pochodzą. W praktyce często oznacza to ograniczoną lub niewystarczającą ochronę. Złożoność procedur sprawia, że dochodzenie swoich praw na drodze sądowej jest trudne i kosztowne.
Związek zawodowy apeluje o wprowadzenie zmian systemowych. Wśród proponowanych rozwiązań znajdują się wzmocnienie kontroli, ujednolicenie obowiązków wobec pracowników krajowych i zagranicznych, obowiązkowe rejestrowanie wejść i wyjść z placów budowy oraz utworzenie funduszu wsparcia dla osób poszkodowanych.