Obniżenie ratingu Belgii przez Moody’s – jakie mogą być skutki dla banków i regionów?
Agencja ratingowa Moody’s obniżyła w piątek ocenę wiarygodności kredytowej Belgii z Aa3 do A1. Reakcje rynków finansowych i klasy politycznej pozostają na razie umiarkowane, ponieważ taki ruch...
"Pile of Euro Notes" by Images_of_Money is licensed under CC BY 2.0 Agencja ratingowa Moody’s obniżyła w piątek ocenę wiarygodności kredytowej Belgii z Aa3 do A1. Reakcje rynków finansowych i klasy politycznej pozostają na razie umiarkowane, ponieważ taki ruch był w dużej mierze oczekiwany. Eksperci podkreślają jednak, że w razie poważnego kryzysu politycznego lub pogorszenia koniunktury gospodarczej skutki mogą pojawić się znacznie szybciej. Obniżenie ratingu państwa oddziałuje bowiem również na sektor bankowy i osoby zaciągające kredyty.
Spis treści
Brak wyraźnej reakcji rynków po decyzji Moody’s
Obniżenie ratingu oznacza, że Belgia przeszła z kategorii bardzo niskiego ryzyka kredytowego do kategorii niskiego ryzyka. Mimo to oprocentowanie belgijskich obligacji dziesięcioletnich nie zmieniło się i utrzymuje się na poziomie około 3,41 procent. W piątek federalne zadłużenie ma jeszcze ocenić agencja Standard & Poor’s, a analitycy także w tym przypadku spodziewają się niekorzystnej decyzji.
Jak wyjaśnia Eric Dor, profesor Iéseg School of Management przy Uniwersytecie w Lille, brak reakcji rynków ma proste podłoże. W krajach dysponujących rozbudowanym, przejrzystym i wiarygodnym zapleczem statystycznym duzi inwestorzy prowadzą własne analizy ryzyka. Rynek od dawna oceniał Belgię właśnie na takim poziomie, niezależnie od oficjalnego komunikatu agencji ratingowej.
Silna pozycja sektora prywatnego jako bufor
Drugim elementem uspokajającym inwestorów pozostaje kondycja belgijskiego sektora prywatnego. Majątek finansowy mieszkańców Belgii przewyższa poziom długu netto państwa. Jak zauważa Eric Dor, po zsumowaniu sytuacji państwa i sektora prywatnego Belgia pozostaje w pozycji aktywów netto i nie jest uzależniona od finansowania zagranicznego. Utrzymanie takiego stanu wymaga jednak dalszych nadwyżek w bilansie obrotów bieżących oraz zachowania konkurencyjności gospodarki.
Dodatkowym atutem jest zróżnicowana struktura belgijskiej gospodarki, oparta na wielu sektorach. Taka dywersyfikacja zwiększa odporność kraju na ewentualne wstrząsy.
Rola Europejskiego Banku Centralnego
Pewnego rodzaju osłonę dla Belgii stanowi również Europejski Bank Centralny. Rynki zakładają, że EBC nie dopuści do upadku żadnego państwa strefy euro i w razie potrzeby wystąpi w roli pożyczkodawcy ostatniej instancji. Eric Dor zaznacza jednak, że podejście banku centralnego może się zmieniać wraz ze zmianą na stanowisku jego prezesa. Jeżeli wzrosną wpływy Niemiec, Austrii czy państw bałtyckich, podejście do wspierania słabszych gospodarek może stać się bardziej restrykcyjne. O ile pomoc dla Francji jest niemal pewna ze względu na znaczenie systemowe tego kraju, o tyle w przypadku mniejszego państwa, takiego jak Belgia, taka interwencja nie jest już aż tak oczywista.
Ryzyko gwałtownego wzrostu stóp
W przyszłości oprocentowanie belgijskiego długu może wyraźnie wzrosnąć. Poważnym sygnałem alarmowym dla rynków byłby głęboki kryzys polityczny albo istotne pogorszenie sytuacji gospodarczej. Paradoksalnie to właśnie brak odpowiedniej reakcji na ostrzeżenia agencji ratingowych może z czasem doprowadzić do najpoważniejszych skutków.
Eric Dor przypomina, że informacje o trudnej sytuacji budżetowej Belgii były dostępne już wcześniej – zarówno ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego, jak i belgijskiego Biura Planowania. Jeśli obecna polityka nie ulegnie zmianie, do 2031 r. Belgia będzie notować najwyższy deficyt publiczny w całej Unii Europejskiej. Mimo to reakcje polityczne pozostają, zdaniem eksperta, zaskakująco spokojne.
Możliwy wpływ na decyzje rządu Arizony
Choć obniżenie ratingu nie przełożyło się dotąd na wzrost kosztów obsługi długu, może wpłynąć na decyzje polityczne rządu określanego jako koalicja Arizona. Jak ocenia jednak Eric Dor, w obecnym klimacie politycznym taki scenariusz wcale nie jest przesądzony. Jedyną osobą, która konsekwentnie przypomina o zagrożeniach, pozostaje premier Bart De Wever.
Profesor zwraca uwagę, że wydatki na obsługę odsetek będą rosły z roku na rok, ponieważ zwiększa się sam poziom zadłużenia, od którego te odsetki są naliczane. Tymczasem debata publiczna koncentruje się głównie na pomocy dla osób dotkniętych kryzysem energetycznym. Zdaniem eksperta część polityków obawia się powiedzieć wyborcom wprost, że obecna trajektoria finansów publicznych nie jest do utrzymania i może doprowadzić państwo do finansowego zablokowania.
Sytuacja podmiotów federacyjnych
W ślad za ratingiem federalnym mogą zostać obniżone również oceny poszczególnych podmiotów federacyjnych. Walonia mogłaby zostać przesunięta z A3 do B. Wspólnota Francuska, czyli Fédération Wallonie-Bruxelles, ma obecnie rating A2, a Flandria – Aa według Moody’s. Region stołeczny Brukseli jest natomiast oceniany przez agencję Standard & Poor’s.
Także w przypadku podmiotów federacyjnych obniżka ratingu nie musi automatycznie wywołać natychmiastowych skutków. Inwestorzy są świadomi trudnej sytuacji finansowej między innymi Wspólnoty Francuskiej, a jednocześnie nie zawsze dobrze rozumieją skomplikowaną strukturę belgijskiego państwa i podział odpowiedzialności pomiędzy poszczególne szczeble władzy. Obecnie Walonia i Fédération Wallonie-Bruxelles korzystają ze stóp procentowych zbliżonych do tych, które płaci znacznie mniej zadłużona Flandria.
Nawet niewielki wzrost oprocentowania – na przykład o zaledwie pół punktu procentowego – miałby jednak poważne konsekwencje dla Fédération Wallonie-Bruxelles. Koszt zaciągania nowych zobowiązań wzrósłby, a Wspólnota Francuska nie ma pełnej kontroli nad swoimi dochodami.
Dynamika zadłużenia w regionach
Ekonomista Jean Hindriks, profesor ekonomii na UCLouvain, zwraca uwagę, że przy wzroście stóp procentowych o jeden punkt i słabym tempie wzrostu gospodarczego dynamika zadłużenia zaczyna przyspieszać. W takich warunkach wskaźnik długu do dochodów stopniowo wymyka się spod kontroli, nawet jeśli deficyt procentowo pozostaje stabilny.
Jak podkreśla profesor, wskaźnik zadłużenia Fédération Wallonie-Bruxelles niemal podwoił się w ciągu dziesięciu lat – z 58 procent do 100 procent. Obecny poziom jest krytyczny, a prognozy wskazują na dalszy szybki wzrost, jeśli nie zostaną przeprowadzone reformy strukturalne. Jeszcze bardziej niepokojąca jest sytuacja Walonii, gdzie wskaźnik zadłużenia sięga 200 – 220 procent. Flandria notuje natomiast znacznie niższe wartości, a jej pozycja pod względem długoterminowej stabilności budżetowej pozostaje wyraźnie lepsza.
Konsekwencje dla sektora bankowego
Obniżenie ratingu może odbić się także na ocenach wiarygodności banków. Jak wyjaśnia Eric Dor, istnieje bezpośredni związek między ratingiem długu państwowego a ratingami banków komercyjnych. Banki posiadają obligacje skarbowe, więc gdy papiery te stają się bardziej ryzykowne, rośnie również ryzyko po stronie samych instytucji finansowych. Dodatkowo im słabsza jest kondycja finansowa państwa, tym mniejsze ma ono możliwości wsparcia banku znajdującego się w trudnej sytuacji.
Co do zasady rating państwa wyznacza górny pułap dla ratingów banków działających w tym kraju. Jeżeli Standard & Poor’s również obniży w piątek ocenę Belgii, co wydaje się prawdopodobne, nadal będzie ona jednak wyższa niż ratingi banków Belfius i KBC. Na tym etapie nie ma więc podstaw do obaw o bezpośrednie konsekwencje dla tych instytucji.
Sytuację należy jednak uważnie obserwować. Jeżeli rating banku zostałby obniżony, wzrósłby koszt pozyskiwania przez niego finansowania, a dodatkowe obciążenia zostałyby ostatecznie przeniesione na klientów w postaci wyższego oprocentowania kredytów.