Na Schaerbeek około 200 osób oddało hołd Glorii i zaprotestowało przeciwko kobietobójstwom
W sobotę 11 kwietnia 2026 r. po południu na Schaerbeek odbył się milczący marsz, w którym uczestniczyło około 200 osób. Zgromadzeni uczcili pamięć 24-letniej Glorii, zamordowanej na początku marca...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W sobotę 11 kwietnia 2026 r. po południu na Schaerbeek odbył się milczący marsz, w którym uczestniczyło około 200 osób. Zgromadzeni uczcili pamięć 24-letniej Glorii, zamordowanej na początku marca przez byłego partnera. Wydarzenie miało również zwrócić uwagę na problem kobietobójstw w Belgii – według organizacji Stop Féminicide od początku 2026 roku odnotowano już cztery takie przypadki.
Spis treści
Ojciec Glorii: „Chcemy, aby to się już nie powtórzyło”
Uczestnicy spotkali się przed miejscem zamieszkania ofiary. Tam głos zabrał ojciec Glorii, Pascal, który podziękował wszystkim obecnym – zarówno bliskim, jak i osobom, które przyszły z solidarności. Podkreślił, że marsz nie dotyczy wyłącznie jego córki, lecz wszystkich kobiet, które padły ofiarą przemocy. „Chcemy, aby to się już nie powtórzyło” – zaznaczył. „Ten marsz ma jeden cel – zmobilizować polityków do działania”.
Wśród uczestników obecni byli także lokalni politycy ze Schaerbeek, w tym Bernard Clerfayt (Défi) oraz Isabelle Durant (Ecolo).
Marsz ulicami Schaerbeek z białymi różami
Około godziny 15:00 uczestnicy, trzymając w dłoniach białe róże, wyruszyli spod domu Glorii i przeszli ulicami dzielnicy pod eskortą policji. Pochód miał spokojny charakter, a jego atmosfera była pełna skupienia i emocji. Demonstranci nieśli transparenty z hasłami: „Sprawiedliwość dla Glorii”, „Spoczywaj w pokoju, Glorio”, „Zjednoczeni przeciw kobietobójstwu”, „Gloria dziś, kto jutro?” oraz „Kobietobójstwo to pilna sprawa”. Marsz przebiegał m.in. przez Chaussée de Helmet, powodując chwilowe wstrzymanie ruchu tramwaju linii 55.
Policja była wcześniej informowana
W połowie trasy ojciec Glorii zdecydował o zmianie wcześniej uzgodnionej z policją trasy i skierował uczestników w stronę ratusza w gminie Evere, gdzie zakończono zgromadzenie. Służby porządkowe towarzyszyły uczestnikom przez cały czas, a wydarzenie przebiegło bez zakłóceń. Na zakończenie głos zabrali członkowie rodziny oraz działaczki społeczne – w tym Malika Roelants z kolektywu 8 mars oraz Maïté Meeus, założycielka ruchu Balance ton bar.
„Gloria wielokrotnie zgłaszała sprawę na policję” – przypomniała Maïté Meeus. „Zagrożenie było znane, a mimo to nie zapewniono jej skutecznej ochrony”.
Aktywistki zwróciły uwagę, że instytucje publiczne nadal nie traktują problemu kobietobójstw z należytą powagą. „Od ośmiu lat apelujemy o prowadzenie oficjalnych statystyk dotyczących kobietobójstw” – podkreśliła Malika Roelants, wskazując również na brak dedykowanych środków budżetowych na walkę z tym zjawiskiem.
Podobne stanowisko wyraził ojciec Glorii. „Władze muszą wziąć odpowiedzialność” – zaznaczył. „Potrzebne są konkretne działania. Tylko w ten sposób można realnie coś zmienić”.