Informacja o rzekomym wprowadzeniu „opłaty kilometrowej” w Brukseli wywołała w ostatnich dniach liczne reakcje w mediach społecznościowych. Partia PS stanowczo zdementowała jednak te doniesienia, wskazując, że ich źródłem był artykuł opublikowany 1 kwietnia – czyli w dniu tradycyjnie związanym z żartami.
Przewodniczący komisji mobilności reaguje
Jamal Ikazban, przewodniczący frakcji PS w parlamencie brukselskim oraz szef komisji ds. mobilności, poinformował w mediach społecznościowych, że taki pomysł nigdy nie był omawiany ani tym bardziej przyjmowany przez kierowaną przez niego komisję. W ten sposób odniósł się do publikacji z 1 kwietnia, która sugerowała wprowadzenie takiego rozwiązania.
Rząd brukselski nie rozważał takiej opcji
Jak podkreślił Ikazban, na poziomie regionu nie podjęto żadnych decyzji w tej sprawie. Dodał również, że brukselski minister Ahmed Laaouej potwierdził brak jakichkolwiek działań w tym kierunku. Opłata kilometrowa nie znajduje się także w deklaracji polityki regionalnej.
Polityk zwrócił uwagę na znaczenie sprawdzania źródeł informacji przed ich udostępnianiem – zwłaszcza gdy pochodzą z publikacji datowanych na 1 kwietnia. Partia PS ponownie podkreśliła przy tej okazji swój sprzeciw wobec wprowadzenia opłaty kilometrowej. Cała sytuacja pokazuje, jak szybko nieprawdziwe informacje mogą rozprzestrzeniać się w internecie i jak ważne jest krytyczne podejście do treści pojawiających się w przestrzeni publicznej.