Saint-Gilles: fala włamań i rosnąca frustracja mieszkańców
Seria włamań do lokali handlowych, piwnic oraz części wspólnych budynków mieszkalnych w rejonie ulicy Bréart na Saint-Gilles wywołała rosnące oburzenie mieszkańców tej brukselskiej gminy. W ciągu...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Seria włamań do lokali handlowych, piwnic oraz części wspólnych budynków mieszkalnych w rejonie ulicy Bréart na Saint-Gilles wywołała rosnące oburzenie mieszkańców tej brukselskiej gminy. W ciągu jednego tygodnia z koktajlbaru The Modern Alchemist skradziono alkohol o wartości 20 000 euro, na bar przy chaussée d’Alsemberg rzucono granat, który nie eksplodował, a restauracja PtitBeur przy rue Jean Robie została zdewastowana – wszystko to w promieniu około 100 metrów od siedziby władz gminnych i niedaleko komisariatu Bréart. Zaniepokojeni mieszkańcy uruchomili petycję i domagają się pilnego spotkania z władzami oraz konkretnych działań.
Spis treści
Systematyczne włamania od końca 2025 r.
Oprócz głośnych zdarzeń w lokalach gastronomicznych mieszkańcy wskazują na liczne włamania do części wspólnych budynków i piwnic, m.in. przy rue Antoine Bréart, avenue des Villas, rue Adolphe Demeur i rue de Savoie. Fala tych zdarzeń nasiliła się pod koniec 2025 r. i utrzymuje się do dziś. W wielu przypadkach dochodziło do kradzieży.
Szczególny niepokój budzi sposób działania sprawców, którzy podszywają się pod techników operatorów telekomunikacyjnych. Dzięki temu uzyskują dostęp do budynków, zwłaszcza przy rue de Savoie, a następnie dokonują kradzieży. Jedna z mieszkanek avenue des Villas została poważnie ranna, gdy zaskoczyła włamywaczy podczas próby wejścia do piwnicy.
Mieszkańcy: policja nie reaguje nawet podczas trwającego włamania
Największą frustrację mieszkańców wywołuje – ich zdaniem – brak reakcji ze strony policji. Jeden z poszkodowanych opisał sytuację, w której w tym samym budynku doszło do dwóch włamań w ciągu kilku dni. Za drugim razem lokatorzy zdążyli zadzwonić na policję i sfotografować sprawców, którzy wciąż byli na miejscu. – Ale policja nigdy nie przyjechała. Jeśli nawet w takiej sytuacji nie reaguje, to co mamy robić? – relacjonuje mieszkaniec.
Według mieszkańców sprawcy są dobrze znani i należą do zorganizowanej grupy. Zdjęcia podejrzanych trafiły do służb, a osoby te są regularnie rozpoznawane na ulicach dzielnicy. Mieszkańcy wskazują także na powtarzalny schemat działania – włamania nie mają miejsca w sobotnie wieczory, ponieważ w niedzielę trudniej sprzedać skradzione rzeczy. Złodzieje próbowali odsprzedawać łupy w lokalnych sklepach, a analiza transakcji wskazuje, że wypłacają pieniądze w tych samych barach.
W jednym z przypadków, który miał miejsce około trzy tygodnie temu, poszkodowani dopiero niedawno otrzymali informację od policji, że procedurę trzeba rozpocząć od nowa z powodu błędów w dokumentacji.
Przemoc i degradacja przestrzeni publicznej
Osoby dobrze znające dzielnicę mówią o narastającej przemocy. – Od co najmniej dwóch lat sytuacja wyraźnie się pogarsza. Mieliśmy atak z użyciem noża w biały dzień. Policja często nie przyjeżdża albo pojawia się z dużym opóźnieniem. Klienci barów są napadani, kobiety śledzone nocą – relacjonuje rozmówca dziennika La Dernière Heure. – Wystarczyłoby regularne patrole w weekendowe wieczory, by znacząco poprawić sytuację – dodaje.
Zwraca też uwagę na szerszy kontekst problemu: sprawcami są często osoby uzależnione od narkotyków lub bezdomne, które wymagają wsparcia socjalnego. – Gdy jedna grupa znika, pojawia się kolejna i wszystko zaczyna się od nowa – podkreśla.
Petycja mieszkańców wskazuje również na pogarszający się stan porządku publicznego. Skargi dotyczą agresywnych zachowań osób nietrzeźwych, zaśmiecania ulic, oddawania moczu w miejscach publicznych oraz nieusuwanych psich odchodów, zwłaszcza na trasach prowadzących do parku Forest (parc de Forest). Sam park jest uznawany za słabo oświetlony i niewystarczająco patrolowany.
Burmistrz: przekazałem obawy strefie policyjnej
Burmistrz Saint-Gilles Jean Spinette (PS) przyznał, że problem włamań był znany władzom jeszcze przed pojawieniem się petycji. – Trudno jednoznacznie ocenić skalę zjawiska, ponieważ statystyki wskazują raczej na spadek liczby włamań. Jednak wygląda na to, że w dzielnicy działa konkretna grupa. Przekazałem te obawy policji, a petycja mieszkańców wzmacnia ten sygnał – powiedział.
Spinette przypomniał, że gmina oferuje wsparcie w zakresie zabezpieczeń – do 250 euro dla mieszkańców na instalację alarmu lub wymianę zamków. Po wcześniejszej fali włamań w tym rejonie wprowadzono także premie dla przedsiębiorców sięgające 400 euro.
Policja gromadzi dane, ale są już pierwsze rezultaty
Policja poinformowała, że prowadzi analizę zgłoszeń i na tym etapie nie jest w stanie jednoznacznie potwierdzić wzrostu przestępczości w tej części gminy.
Pojawiły się jednak pierwsze efekty działań. Niedawno na Saint-Gilles zabezpieczono około 300 skradzionych przedmiotów, z których część może pochodzić z włamań w dzielnicy Bréart. Przełom nastąpił dzięki jednej z poszkodowanych osób, która rozpoznała swoją własność na internetowej platformie sprzedażowej.
Mimo to napięcie wśród mieszkańców utrzymuje się – w kolejnych dniach po tej operacji w okolicy ponownie doszło do wybicia szyb w witrynach następnych lokali.