Bruksela: związki zawodowe i branża budowlana zaniepokojone planami likwidacji premii remontowych
Zapowiedź zastąpienia dotychczasowych premii na remonty energetyczne preferencyjnymi pożyczkami budzi poważne obawy wśród związków zawodowych oraz przedstawicieli sektora budowlanego w Regionie...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Zapowiedź zastąpienia dotychczasowych premii na remonty energetyczne preferencyjnymi pożyczkami budzi poważne obawy wśród związków zawodowych oraz przedstawicieli sektora budowlanego w Regionie Stołecznym Brukseli. Krytycy proponowanych zmian ostrzegają, że mogą one uderzyć w najuboższe gospodarstwa domowe, spowolnić działalność branży budowlanej, a także zagrozić pozyskaniu środków europejskich przeznaczonych na walkę z ubóstwem energetycznym.
Spis treści
Pożyczka to wciąż dług
Sekretarz stanu ds. klimatu i odnowy miejskiej Ans Persoons (Vooruit) zapowiedziała na łamach dziennika Le Soir zakończenie obecnego systemu premii remontowych i zastąpienie go pożyczkami o preferencyjnym lub zerowym oprocentowaniu, skierowanymi głównie do najuboższych mieszkańców Brukseli. Choć część argumentów przedstawionych przez sekretarz stanu spotyka się ze zrozumieniem, związki zawodowe i organizacje branżowe wyrażają zdecydowany sprzeciw wobec całkowitej likwidacji premii.
Sekretarz stanu proponuje finansowanie w formie pożyczek na zero procent. Ale nawet przy zerowym oprocentowaniu pożyczka to nadal dług, który trzeba spłacić – podkreśla Aurélie Notebaert, sekretarz związkowa FGTB (Fédération Générale du Travail de Belgique) ds. budownictwa.
Związkowczyni zwraca uwagę na skalę problemu ubóstwa w Brukseli. Obecnie 28,2 procent gospodarstw domowych w stolicy doświadcza ubóstwa energetycznego. Jednocześnie 15 procent właścicieli nieruchomości i aż 38 procent najemców zmaga się z trudnościami finansowymi. Dodatkowo połowa mieszkań na wynajem należy do właścicieli posiadających mniej niż dwie nieruchomości. – Jak osoby zarabiające około 1 700 euro miesięcznie, na przykład samotna matka z dziećmi, mają spłacić taki kredyt zaciągnięty na remont? – pyta Notebaert.
Premie i pożyczki powinny się uzupełniać
Laurent Schiltz, sekretarz generalny Embuild Brussels, podkreśla, że premie i pożyczki pełnią różne funkcje i nie powinny być traktowane jako rozwiązania wykluczające się. – Pożyczka preferencyjna lub na zero procent ma umożliwić finansowanie osobom, które nie dysponują środkami. Natomiast premia skraca czas zwrotu inwestycji i działa jako realna zachęta do podjęcia prac. Sama pożyczka nie gwarantuje, że ludzie zdecydują się na remont – tłumaczy.
Zdaniem Notebaert optymalnym rozwiązaniem byłoby połączenie pożyczek z mechanizmem prefinansowania robót oraz jednoczesna reforma systemu premii, tak aby były one bardziej dostępne dla osób najbardziej potrzebujących. Podobne podejście zastosowano już w Walonii, gdzie pożyczkom o zerowym oprocentowaniu towarzyszy częściowe umorzenie kwoty do spłaty, pełniące funkcję premii.
Zagrożone środki europejskie
Likwidacja premii remontowych może mieć konsekwencje wykraczające poza poziom regionalny. Premie stanowiły istotny element brukselskiego społecznego planu klimatycznego, który od 2027 r. ma towarzyszyć wdrożeniu europejskiego systemu handlu emisjami obejmującego transport drogowy i budynki. Poprzedni rząd Regionu Brukselskiego zakładał wykorzystanie premii do prefinansowania 40 procent kosztów remontów dla najuboższych gospodarstw domowych (decyle dochodowe 0-3), a pozostałą część miało pokryć finansowanie unijne.
W przypadku zniesienia premii zniknie również mechanizm prefinansowania, co może oznaczać utratę środków europejskich w wysokości 31 milionów euro na lata 2026-2032. – Jeśli rząd brukselski zlikwiduje premie, pojawi się poważny problem – przyznaje osoba znająca sprawę.
Jak wynika z dostępnych informacji, plan społeczny klimatyczny był o krok od przyjęcia przez poprzedni rząd. Nowy gabinet kierowany przez Borisa Dillièsa (MR) zdecydował jednak o jego ponownej analizie i ewentualnej modyfikacji. Tymczasem Flandria, która przewodniczy Krajowej Komisji Klimatycznej (Commission nationale climat), zwołała posiedzenie na 19 maja w celu sfinalizowania belgijskiego planu obejmującego komponenty regionalne i federalny.
200 000 budynków do termomodernizacji
Bruksela stoi przed dużym wyzwaniem czasowym. Do 2033 r. z rynku powinno zniknąć 200 000 budynków o najniższej efektywności energetycznej, oznaczonych klasami PEB F i G (w Walonii termin ten wyznaczono na 2036 r.). Tymczasem premie remontowe były już wcześniej czasowo zawieszone – od sierpnia do listopada 2024 r. – a od stycznia 2025 r. pozostają całkowicie wstrzymane. Władze przyznają, że dotychczasowy system był kosztowny i w dużym stopniu korzystały z niego osoby o najwyższych dochodach.
Notebaert przekonuje jednak, że zamiast likwidacji możliwa jest reforma systemu. – Można go zmienić tak, aby był bardziej dostępny dla osób najbardziej potrzebujących, nie wykluczając jednocześnie tych, którzy radzą sobie lepiej – zaznacza. Schiltz dodaje, że dla osób zamożniejszych premia na poziomie 5-10 procent może być wystarczającą zachętą, podczas gdy osoby w trudniejszej sytuacji mogą potrzebować wsparcia przekraczającego 50 procent kosztów.
Branża budowlana w zawieszeniu
Niepewność dotyczy także samej branży budowlanej w Brukseli. Ans Persoons zapowiedziała przedstawienie nowego systemu wsparcia remontów dopiero pod koniec roku, co oznacza kolejne miesiące oczekiwania dla około 1 000 firm i 17 000 niezależnych przedsiębiorców działających w sektorze, którzy łącznie zatrudniają blisko 29 000 osób. Do tego należy doliczyć firmy z innych regionów Belgii, realizujące znaczną część inwestycji w stolicy.
Należy pilnie uruchomić uproszczoną wersję programu Renolution – apeluje Schiltz, odnosząc się do dotychczasowej strategii remontowej Regionu Brukselskiego, która nie została uwzględniona w nowej deklaracji rządowej. – Nawet ograniczony system premii, skierowany do wybranych grup. W budżecie na 2026 r. nie przewidziano na to środków, ale możliwe są korekty. Odkładanie decyzji o kolejny rok jest ryzykowne – ucierpią zarówno osoby w trudnej sytuacji finansowej, jak i cała gospodarka. W najlepszym przypadku sektor się zatrzyma, w najgorszym – zacznie się cofać – ostrzega sekretarz generalny Embuild Brussels.