Belgia zarobiła już ponad 12 mln euro na wzroście cen paliw – rząd nie planuje interwencji
Konflikt na Bliskim Wschodzie szybko przełożył się na wzrost cen paliw w Belgii i w innych krajach. Podczas gdy część państw europejskich uruchomiła już mechanizmy wsparcia dla swoich obywateli,...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Konflikt na Bliskim Wschodzie szybko przełożył się na wzrost cen paliw w Belgii i w innych krajach. Podczas gdy część państw europejskich uruchomiła już mechanizmy wsparcia dla swoich obywateli, belgijski rząd na razie nie podejmuje działań. Premier Bart De Wever (N-VA) podkreśla, że przy obecnej sytuacji finansów publicznych – określanej przez niego jako efekt wieloletnich błędów w zarządzaniu, rosnących stóp procentowych i wysokiego zadłużenia – szeroko zakrojone wydatki nie są możliwe. Takie stanowisko przedstawił podczas posiedzenia komisji spraw wewnętrznych Izby Reprezentantów.
Spis treści
Państwo korzysta na wyższych cenach paliw
Partia Les Engagés przekonuje jednak, że brak decyzji o interwencji wynika także z dodatkowych wpływów budżetowych z podatku VAT od paliw. Poseł Jean-François Gatelier przedstawił wyliczenia oparte na danych o zużyciu paliw z 2024 r., które wynosiło około 10,2 mld litrów rocznie. Z jego szacunków wynika, że w ciągu 15 dni państwo uzyskało około 12,7 mln euro dodatkowego VAT. Jeśli ceny utrzymają się na obecnym poziomie, kwota ta może wzrosnąć do około 25,5 mln euro w ciągu miesiąca. Gatelier wskazał również, że każde podniesienie ceny paliwa o 10 centów na litrze oznacza około 500 000 euro dodatkowych wpływów dziennie. Polityk postuluje wprowadzenie limitu cenowego, aby ograniczyć skutki wzrostów dla gospodarstw domowych.
Europa reaguje, Belgia pozostaje ostrożna
Na tle tej sytuacji wiele krajów europejskich zdecydowało się na konkretne działania. Grecja wdrożyła program o wartości 300 mln euro obejmujący dopłaty do paliw, oleju napędowego i nawozów, realizowane poprzez karty cyfrowe wykorzystywane m.in. na stacjach paliw i w transporcie publicznym. Włochy obniżyły podatki od paliw o 25 centów na litrze. Szwecja zdecydowała się na redukcję podatków od benzyny i oleju napędowego oraz wprowadzenie rekompensat za ceny energii elektrycznej. Z kolei Hiszpania od 22 marca 2026 r. wdrożyła szeroki pakiet działań o wartości 5 mld euro, obejmujący m.in. obniżkę VAT do 10 procent oraz wsparcie dla przewoźników, rolników, rybaków i hodowców.
Belgia nie jest jednak odosobniona w swoim podejściu. Również Holandia sygnalizuje, że na razie nie widzi potrzeby ingerowania w ceny paliw, mimo ich wysokiego poziomu.
Opozycja przedstawia własne rozwiązania
Partie opozycyjne zaproponowały alternatywne działania w odpowiedzi na rosnące ceny paliw. PTB domaga się zamrożenia cen na poziomie maksymalnie 1,60 euro za litr oraz obniżenia akcyzy i podatków. Ecolo proponuje natomiast rozwój alternatyw wobec transportu samochodowego, w tym czasowe obniżenie ceny wszystkich biletów transportu publicznego do 1 euro. Postulat ten miałby objąć również parkingi SNCB/NMBS oraz rozszerzenie taryf socjalnych na energię.
Współprzewodniczący Ecolo Gilles Vanden Burre wskazał, że przy cenie ropy przekraczającej 100 dolarów za baryłkę wszystkie bilety transportu publicznego – SNCB/NMBS, STIB/MIVB, TEC i De Lijn – powinny kosztować jedno euro. Według jego szacunków taki program kosztowałby około 60 mln euro miesięcznie, co odpowiada mniej więcej dodatkowym wpływom budżetowym z VAT od paliw. Opozycja zarzuca rządowi brak zdecydowanych działań wobec rosnących kosztów życia.