Ogólnokrajowa manifestacja w Brukseli: od 40 do 75 tys. uczestników, reforma emerytalna trafi do Rady Stanu
We wtorek ulicami Brukseli przeszła kolejna ogólnokrajowa manifestacja związkowa wymierzona przeciwko rządowi federalnemu. Według szacunków policji oraz organizatorów w demonstracji uczestniczyło od...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be We wtorek ulicami Brukseli przeszła kolejna ogólnokrajowa manifestacja związkowa wymierzona przeciwko rządowi federalnemu. Według szacunków policji oraz organizatorów w demonstracji uczestniczyło od 40 000 do 75 000 osób. Protestujący sprzeciwiali się przede wszystkim planowanej reformie emerytalnej, którą uznają za niekorzystną dla pracowników. Mobilizacja przebiegła spokojnie i nie doprowadziła do poważniejszych zdarzeń. W tym samym czasie opozycja w Izbie Reprezentantów zebrała wymaganą liczbę głosów, by skierować projekt reformy emerytalnej do Rady Stanu.
Spis treści
Reforma emerytalna trafi do Rady Stanu
W trakcie manifestacji partie opozycyjne w Izbie Reprezentantów zgromadziły pięćdziesięciu deputowanych potrzebnych do skierowania poprawek do projektu ustawy o reformie emerytalnej do Rady Stanu. To właśnie planowane zmiany w systemie emerytalnym były głównym powodem wtorkowego protestu.
Za przekazaniem projektu do dalszej analizy opowiedziały się PS, Vlaams Belang, PTB, Zieloni oraz DéFI. Partia Anders uznała natomiast, że należy rozpocząć debatę parlamentarną nad reformą.
Trzy centrale związkowe wspólnie na ulicach Brukseli
Manifestanci, ubrani głównie na czerwono i zielono, zaczęli zbierać się późnym rankiem na bulwarze króla Alberta II. Tam przemawiali przewodniczący trzech największych central związkowych – CSC, FGTB oraz CGSLB. Liderzy związkowi oskarżyli rząd federalny o lekceważenie dialogu społecznego i potępili demontaż dotychczasowych zdobyczy socjalnych.
- Prawo do strajku, emerytury i zabezpieczenie społeczne są systematycznie rozmontowywane przez rząd – powiedział przewodniczący FGTB Bert Engelaar. Z kolei szef ACLVB-CGSLB Gert Truyens podkreślił, że związki zawodowe nie akceptują sytuacji, w której rząd powołuje się na dialog społeczny tylko wtedy, gdy jest to dla niego wygodne.
Tuż przed rozpoczęciem marszu, około godziny 11.20 w okolicach place Rogier, przewodniczący FGTB skrytykował rząd Arizona, porównując go do mechanika rozbierającego samochód na części w celu ich sprzedaży.
Spokojny przebieg manifestacji i niewielkie napięcia
Około godziny 11.20 czoło pochodu ruszyło w kierunku dworca Bruxelles-Midi trasą Małej Obwodnicy. W tłumie dominowały zielone, czerwone i pojedyncze niebieskie flagi. W demonstracji uczestniczyli również przedstawiciele licznych stowarzyszeń i organizacji społecznych. Ostatni uczestnicy dotarli do dworca Bruxelles-Midi około godziny 13.30, skąd wielu wróciło pociągami do różnych części Belgii.
Manifestacja przebiegała spokojnie, mimo obecności licznych oddziałów policji rozmieszczonych w pobliżu siedziby MR przy avenue de la Toison d’Or. To właśnie tam podczas wcześniejszych protestów społecznych dochodziło do napięć i zamieszek.
Pod koniec pochodu grupa działaczy antyfaszystowskich zatrzymała się przed siedzibą MR i rzuciła w kierunku budynku petardy oraz kilka innych przedmiotów. Nie doszło jednak do starć z policją. Po kilku minutach demonstranci opuścili okolicę w spokojnej atmosferze.
Rząd odrzucił propozycję Grupy Dziesięciu
Grupa Dziesięciu, skupiająca pięć organizacji pracodawców i pięciu przedstawicieli związków zawodowych, przedstawiła rządowi federalnemu alternatywną propozycję wobec planowanego ograniczenia indeksacji wynagrodzeń i świadczeń. Projekt rządowy przewiduje wprowadzenie limitu indeksacji – do 4 000 euro brutto w przypadku wynagrodzeń oraz 2 000 euro dla emerytur i świadczeń.
Partnerzy społeczni, którzy od dłuższego czasu rzadko prezentowali wspólne stanowisko, zaproponowali inne rozwiązanie dotyczące sposobu wyliczania indeksacji. Chodzi o bardziej stopniowe uwzględnianie zmian cen gazu i energii elektrycznej poprzez zastosowanie średniej ruchomej z 12 miesięcy zamiast obecnego systemu opartego na miesięcznych wahaniach cen energii.
Propozycja została jednak we wtorek rano zdecydowanie odrzucona przez ministra spraw społecznych Franka Vandenbroucke’a. Polityk zapowiedział, że rząd pozostanie przy swoim pierwotnym projekcie.
Związki zawodowe bronią automatycznej indeksacji
CSC, FGTB i CGSLB protestowały również przeciwko temu, co określają jako atak na system automatycznej indeksacji wynagrodzeń. Sprzeciw pojawia się w momencie ponownego wzrostu cen energii po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie. Związki zawodowe podkreślają, że automatyczna indeksacja pozostaje jednym z najważniejszych mechanizmów chroniących siłę nabywczą pracowników oraz emerytów w Belgii.