Powrót do pracy osób długotrwale chorych – eksperci apelują o miejsce dla dobrowolnych programów reintegracji
Od 1 stycznia 2026 r. w Belgii obowiązują bardziej rygorystyczne przepisy dotyczące reintegracji zawodowej osób niezdolnych do pracy. Nowe regulacje wprowadzają konkretne obowiązki zarówno dla...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Od 1 stycznia 2026 r. w Belgii obowiązują bardziej rygorystyczne przepisy dotyczące reintegracji zawodowej osób niezdolnych do pracy. Nowe regulacje wprowadzają konkretne obowiązki zarówno dla pracowników, jak i pracodawców, a ich niewypełnienie może skutkować sankcjami finansowymi. Część ekspertów zwraca jednak uwagę, że zbyt sztywne podejście może ograniczać skuteczność inicjatyw opartych na dobrowolności, które w praktyce przynoszą bardzo dobre rezultaty.
Spis treści
Nowe obowiązki i terminy
Zgodnie z obowiązującymi przepisami proces reintegracji został ujęty w precyzyjne ramy czasowe. Pierwszy kontakt z pracownikiem przebywającym na zwolnieniu musi nastąpić już po czterech tygodniach nieobecności, niezależnie od przyczyny choroby. Po ośmiu tygodniach pracodawca może, za pośrednictwem lekarza medycyny pracy, zlecić ocenę możliwości powrotu do pracy. Z kolei przed upływem sześciu miesięcy należy zaproponować formalną ścieżkę reintegracji.
Pracownicy, którzy nie wywiązują się z nałożonych obowiązków, mogą stracić prawo do świadczeń. Również pracodawcy muszą przestrzegać procedur – w przeciwnym razie grożą im kary finansowe, zwłaszcza jeśli nie wdrożą wymaganych działań poprzez zewnętrzne służby prewencji.
Program ubezpieczyciela AG ze skutecznością 70 procent
Towarzystwo ubezpieczeniowe AG oferuje w ramach ubezpieczeń grupowych nieformalny program reintegracji zawodowej pod nazwą „Return to work”. Jak wyjaśnia Aline Franssen, specjalistka ds. zdrowia i reintegracji w AG, program jest dostępny bezpłatnie dla pracowników objętych ubezpieczeniem gwarantowanego dochodu. Eksperci z organizacji zewnętrznych kontaktują się z osobami przebywającymi na zwolnieniu z powodów psychicznych – takich jak wypalenie zawodowe, depresja czy inne zaburzenia – jeszcze przed upływem czterech tygodni nieobecności.
Około połowa pracowników decyduje się na udział w programie. Kluczowe znaczenie mają poufność oraz dobrowolność uczestnictwa. Indywidualne ścieżki wsparcia obejmują m.in. psychoterapię, aktywność fizyczną, rozwój osobisty oraz pomoc w stopniowym powrocie do pracy i zapobieganiu nawrotom problemów zdrowotnych.
12 000 ścieżek w ciągu dziewięciu lat
W ciągu dziewięciu lat funkcjonowania programu wdrożono około 12 000 indywidualnych ścieżek reintegracji w 900 przedsiębiorstwach. Około 70 procent uczestników wraca do pracy średnio w ciągu sześciu miesięcy od rozpoczęcia wsparcia, a wskaźnik ten utrzymuje się na stabilnym poziomie mimo zaostrzenia przepisów. Co istotne, pół roku po zakończeniu programu dziewięciu na dziesięciu pracowników nie doświadcza nawrotu choroby.
Benoît Halbart, dyrektor generalny sektora zdrowia w AG, podkreśla, że wyniki te pokazują, jak ważne jest pozostawienie przestrzeni dla dobrowolnych, nieformalnych form reintegracji w ramach obowiązującego systemu.
Ekspert: formalne i nieformalne podejścia mogą się uzupełniać
Profesor Lode Godderis z Katolickiego Uniwersytetu w Leuven, specjalista medycyny pracy i dyrektor generalny zewnętrznej służby prewencji Idewe, również wskazuje na skuteczność dobrowolnych programów, szczególnie w pierwszych sześciu miesiącach nieobecności pracownika. Jego zdaniem obecne przepisy nie wykluczają takich inicjatyw.
Ekspert podkreśla, że określone w przepisach terminy należy traktować jako punkty kontrolne w procesie reintegracji, a ich przestrzeganie przez lekarzy medycyny pracy i służby prewencji ma istotne znaczenie. Programy oferowane przez ubezpieczycieli mogą natomiast stanowić cenne uzupełnienie systemu, zwłaszcza jeśli przynoszą wymierne efekty.
Profesor Godderis przypomina, że w Belgii ponad 500 000 osób pozostaje niezdolnych do pracy. W nadchodzących miesiącach kluczowym wyzwaniem będzie skierowanie każdej z nich do najbardziej odpowiedniej formy wsparcia. „Będziemy potrzebować wszystkich, aby to osiągnąć” – podsumowuje.