Francuski więzień uciekł podczas wycieczki kulturalnej do Luwru
W Paryżu doszło do głośnej ucieczki osadzonego, który wykorzystał okazję podczas zorganizowanego wyjścia kulturalnego do muzeum Luwru. Do zdarzenia doszło w piątek 14 marca 2026 r., gdy grupa...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W Paryżu doszło do głośnej ucieczki osadzonego, który wykorzystał okazję podczas zorganizowanego wyjścia kulturalnego do muzeum Luwru. Do zdarzenia doszło w piątek 14 marca 2026 r., gdy grupa więźniów przemieszczała się komunikacją miejską w kierunku jednej z największych atrakcji turystycznych stolicy Francji. Młody mężczyzna zdołał oddalić się od eskorty w trakcie podróży i zniknął w tłumie pasażerów.
Spis treści
Sprawa wywołuje duże kontrowersje, ponieważ wyjście osadzonych poza zakład karny było wcześniej oceniane jako ryzykowne. Zarówno dyrekcja więzienia, jak i prokuratura wydały negatywne opinie w sprawie udzielenia zgody na przepustkę. Mimo tych zastrzeżeń ostateczna decyzja należała do sędziego, który zdecydował o umożliwieniu więźniom udziału w wycieczce.
Ucieczka na stacji metra w centrum Paryża
Do ucieczki doszło na stacji Auber, jednym z ważniejszych węzłów transportowych w centrum Paryża. Grupa trzech osadzonych z zakładu karnego w Nanterre była w drodze do Luwru, gdy jeden z nich nagle oddzielił się od eskorty i zaczął uciekać.
Strażnicy natychmiast ruszyli w pościg, jednak mężczyzna zdołał wykorzystać zamieszanie i duży ruch pasażerów. Rozległa sieć podziemnych przejść oraz liczne korytarze stacji umożliwiły mu szybkie zniknięcie z pola widzenia funkcjonariuszy.
Według dostępnych informacji zbiegły osadzony to młody mężczyzna urodzony w 2001 r. Odbywał karę pozbawienia wolności za przestępstwa związane z kradzieżą oraz handlem narkotykami. Zgodnie z wyrokiem sądu miał opuścić zakład karny dopiero w 2028 r., co oznacza, że do końca odbywania kary pozostawało mu jeszcze kilka lat.
Zgoda sędziego wbrew negatywnym opiniom
Już na etapie przygotowań do wyjścia pojawiały się poważne wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa całej operacji. Dyrekcja więzienia w Nanterre oraz prokuratura wydały negatywne opinie dotyczące udzielenia zgody na tę przepustkę. Uznano, że wyjazd może wiązać się ze zbyt dużym ryzykiem ucieczki.
Pomimo tych ostrzeżeń sędzia zdecydował o umożliwieniu osadzonym udziału w wycieczce. W związku z obawami dotyczącymi bezpieczeństwa Ministerstwo Sprawiedliwości poleciło jednak wzmocnienie eskorty.
Grupę trzech więźniów nadzorowało łącznie sześciu pracowników służby więziennej. Wśród nich znajdowało się trzech strażników, jeden oficer oraz dwóch opiekunów resocjalizacyjnych. Mimo tak licznej eskorty nie udało się zapobiec ucieczce jednego z osadzonych.
Wizyta w muzeum natychmiast przerwana
Po ucieczce więźnia program wycieczki został natychmiast przerwany. Dwaj pozostali osadzeni, którzy brali udział w wyjściu, nie mogli kontynuować wizyty w muzeum. Pod eskortą funkcjonariuszy zostali niezwłocznie odprowadzeni z powrotem do zakładu karnego w Nanterre.
Służby bezpieczeństwa rozpoczęły poszukiwania zbiegłego mężczyzny. W chwili publikacji informacji pozostawał on jednak na wolności. Sprawa wzbudziła dyskusję na temat zasad organizowania wyjść poza więzienie oraz odpowiedzialności za decyzje dotyczące przyznawania przepustek osadzonym.