Afera i-Police w Izbie Reprezentantów – Annelies Verlinden pod presją pytań o odpowiedzialność polityczną
W piątkowe popołudnie komisja spraw wewnętrznych belgijskiej Izby Reprezentantów przesłuchała dwoje byłych ministrów spraw wewnętrznych w związku z fiaskiem projektu i-Police – wieloletniego...
"Annelies Verlinden (gc67_0765)" by IAEA Imagebank is licensed under CC BY 2.0 W piątkowe popołudnie komisja spraw wewnętrznych belgijskiej Izby Reprezentantów przesłuchała dwoje byłych ministrów spraw wewnętrznych w związku z fiaskiem projektu i-Police – wieloletniego programu informatyzacji policji federalnej. Podczas gdy Jan Jambon (N-VA) przeszedł przez przesłuchanie stosunkowo spokojnie, Annelies Verlinden (CD&V), obecna minister sprawiedliwości, znalazła się pod silną presją ze strony parlamentarzystów. Krytyczne pytania padały nie tylko z ław opozycji, ale również z obozu rządzącego. Było to jej pierwsze publiczne wystąpienie w tej sprawie od momentu, gdy w grudniu ubiegłego roku minister spraw wewnętrznych Bernard Quintin zdecydował o zerwaniu kontraktu dotyczącego projektu i-Police.
Spis treści
Program wart 300 milionów euro zakończony niepowodzeniem
Projekt i-Police miał być jednym z najważniejszych programów cyfryzacji belgijskiej policji federalnej. Realizację powierzono firmie Sopra Steria, a całkowity budżet przedsięwzięcia szacowano na około 300 milionów euro. Po blisko dziesięciu latach prac projekt zakończył się jednak niepowodzeniem, a znaczna część wydanych środków została bezpowrotnie utracona. Szacuje się, że około 76 milionów euro przeznaczonych na jego realizację nie przyniosło oczekiwanych rezultatów.
Wcześniej przed komisją spraw wewnętrznych zeznawali już przedstawiciele kierownictwa firmy Sopra Steria oraz najwyższego kierownictwa policji federalnej. Piątkowe posiedzenie miało natomiast koncentrować się przede wszystkim na odpowiedzialności politycznej za przebieg i zakończenie projektu.
Verlinden przedstawia swoją wersję wydarzeń
Podczas około trzydziestominutowej prezentacji, ilustrowanej materiałami wizualnymi, Annelies Verlinden przedstawiła szczegółową chronologię działań podejmowanych w czasie, gdy pełniła funkcję ministra spraw wewnętrznych w latach 2020-2024. Podkreślała, że podejmowała działania mające ograniczyć ryzyko związane z realizacją projektu, zlecając między innymi przeprowadzenie kilku audytów.
Według jej relacji żaden z przeprowadzonych przeglądów nie wskazywał jednoznacznie, że projekt powinien zostać natychmiast wstrzymany. Jak zaznaczyła, dodatkową trudność stanowiły zobowiązania wynikające z zawartych wcześniej umów, które znacząco ograniczały możliwość jednostronnego przerwania projektu. Verlinden podkreśliła, że na obecnym etapie najważniejsze jest ograniczenie dalszych strat finansowych.
Była minister spraw wewnętrznych wskazała także na współodpowiedzialność ówczesnych ministrów sprawiedliwości – Vincenta Van Quickenborne’a oraz Paula Van Tigchelta z partii liberalnej Open VLD, którzy pełnili swoje funkcje w czasie rządów koalicji Vivaldi. Jak ujawniła, jeszcze pod koniec 2023 r. Van Tigchelt w oficjalnym piśmie wzywał komisarza generalnego policji do podjęcia wszelkich możliwych działań, aby doprowadzić projekt i-Police do powodzenia.
Ostra krytyka ze strony opozycji
Wyjaśnienia przedstawione przez minister sprawiedliwości nie przekonały wielu parlamentarzystów. W trakcie przesłuchania posłowie skupiali się przede wszystkim na pytaniu, dlaczego projekt nie został przerwany na wcześniejszym etapie, gdy pojawiały się pierwsze sygnały o poważnych trudnościach.
Socjalistyczny poseł Ridouane Chahid zarzucił Verlinden, że w swoim wystąpieniu nie wskazała konkretnych osób odpowiedzialnych za niepowodzenie przedsięwzięcia. Z kolei poseł partii Groen Matti Vandemaele przywołał dokumentację komunikatów kierowanych przez Verlinden do parlamentu na przestrzeni ostatnich lat. Zwrócił uwagę, że jeszcze w marcu 2024 r. minister zapewniała parlamentarzystów, iż projekt i-Police rozwija się zgodnie z planem.
Według Vandemaele oznacza to, że rząd oraz parlament mogli przez długi czas nie otrzymywać pełnych informacji o rzeczywistej sytuacji projektu. Polityk zarzucił Verlinden, że pomimo posiadania niepokojących danych już w 2023 r. nie przekazała ich w odpowiednim czasie opinii publicznej ani parlamentowi.
Równie krytyczny był Paul Van Tigchelt, który od dłuższego czasu pozostaje w sporze politycznym z Verlinden. Zarzucił jej próbę uchylania się od odpowiedzialności za decyzje podejmowane w czasie, gdy kierowała resortem spraw wewnętrznych.
Krytyczne pytania także ze strony większości
Trudne pytania pojawiły się również ze strony parlamentarzystów należących do koalicji rządzącej. Posłanka MR Catherine Delcourt domagała się wyjaśnienia, dlaczego kontynuowano tak kosztowny projekt, jednocześnie odrzucając wnioski komisarza generalnego policji o przyznanie dodatkowych środków finansowych.
Z kolei posłanka N-VA Maaike De Vreese zwróciła uwagę, że podczas dotychczasowych przesłuchań padło niewiele jednoznacznych deklaracji dotyczących odpowiedzialności za fiasko projektu. Wprost zapytała Verlinden, dlaczego nie zdecydowała się na zdecydowaną reakcję mimo pojawiających się sygnałów ostrzegawczych.
Postępowanie prokuratury nadal trwa
Prace komisji spraw wewnętrznych jeszcze się nie zakończyły. W najbliższym czasie przed parlamentarzystami ma również stanąć obecny minister spraw wewnętrznych Bernard Quintin, który w grudniu ubiegłego roku zdecydował o zerwaniu kontraktu dotyczącego projektu i-Police.
Równolegle sprawą zajmuje się prokuratura w Brukseli, prowadząc postępowanie karne mające ustalić okoliczności i ewentualną odpowiedzialność za tak poważne niepowodzenie finansowe w jednym z największych projektów informatycznych belgijskiej administracji publicznej.