Walonia uruchamia ośrodek dla sprawców przemocy domowej – nowy model reagowania na przemoc w rodzinie
W Walonii rozpoczął się pilotażowy program, który ma zmienić sposób reagowania na przypadki przemocy domowej. Zamiast zmuszać ofiary do opuszczania własnego domu, do specjalnego ośrodka kierowani...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W Walonii rozpoczął się pilotażowy program, który ma zmienić sposób reagowania na przypadki przemocy domowej. Zamiast zmuszać ofiary do opuszczania własnego domu, do specjalnego ośrodka kierowani będą sprawcy przemocy. Tam, pod nadzorem specjalistów, będą zobowiązani do pracy nad swoim zachowaniem. Program realizowany jest w ośrodku Banalbois w Hatrival, na terenie gminy Saint-Hubert. Spośród 21 dostępnych miejsc dziesięć przeznaczono dla mężczyzn stosujących przemoc wobec bliskich. Na realizację projektu rząd Walonii przeznaczył 270 000 euro.
Spis treści
Ofiara nie powinna opuszczać domu
Inicjatywę zaprezentował Yves Coppieters (Les Engagés), minister odpowiedzialny m.in. za równość szans i prawa kobiet. Jak podkreślił, chodzi o zmianę dotychczasowej logiki działania: to sprawca, a nie ofiara i dzieci, powinien ponosić konsekwencje w postaci oddalenia od domu. W praktyce przez wiele lat sytuacja wyglądała odwrotnie. Po aktach przemocy to najczęściej kobiety wraz z dziećmi opuszczały wspólne mieszkanie, mimo że nie były odpowiedzialne za przestępstwo.
Nawet gdy sąd wydawał nakaz oddalenia sprawcy, często brakowało struktur zdolnych do przyjęcia takich osób. W rezultacie łatwiej było przenieść ofiarę do innego miejsca. Według ministra zapewnienie sprawcom ciągłej opieki i wsparcia specjalistycznego może odegrać ważną rolę w ograniczaniu powrotu do przemocy. Podobne stanowisko prezentuje Ingrid Iachini, dyrektorka ośrodka Banalbois i inicjatorka projektu, która od ponad dwóch dekad pracuje z ofiarami przemocy oraz dziećmi wychowującymi się w takich środowiskach.
Konieczność pracy ze sprawcami
Jak wyjaśniła Ingrid Iachini w rozmowie z dziennikiem Le Soir, dotychczasowy system pomocy skupiał się niemal wyłącznie na wsparciu ofiar. Tymczasem pomijanie pracy ze sprawcami sprawia, że problem przemocy nie jest rozwiązywany u jego źródeł. Wiele kobiet doświadczających przemocy nie zrywa relacji ze sprawcą i pozostaje z nim w kontakcie. W takiej sytuacji działania skierowane wyłącznie do ofiar nie przynoszą trwałego efektu.
Dyrektorka zwróciła także uwagę na braki w systemie pracy ze sprawcami przemocy skazanymi przez sądy. Wielu z nich odbywa karę pozbawienia wolności, nie uczestnicząc w żadnym programie terapeutycznym ani edukacyjnym. Po wyjściu z więzienia wracają więc do tych samych schematów zachowań, co zwiększa ryzyko ponownego stosowania przemocy.
Obowiązkowa praca nad zmianą zachowania
Dotacja przyznana przez rząd Walonii pozwoli ośrodkowi zatrudnić psychologa na pół etatu oraz dwóch pracowników socjalnych w pełnym wymiarze czasu pracy. Placówka Banalbois już wcześniej przyjmowała mężczyzn o podobnych profilach – między innymi osoby objęte dozorem elektronicznym, byłych więźniów czy sprawców przemocy domowej.
Dotychczas problemem był jednak brak odpowiednich środków. Regionalne dotacje przeznaczone na działania związane z przemocą domową były kierowane głównie do programów wsparcia dla ofiar i dzieci. Ośrodek nie miał więc możliwości stworzenia wyspecjalizowanego programu dla sprawców. Nowy projekt ma to zmienić.
Mężczyźni skierowani do ośrodka będą zobowiązani do aktywnego uczestnictwa w programie terapeutycznym. Będą musieli pracować nad zmianą swoich zachowań i sposobem reagowania na konflikty. Jedną z zachęt do udziału w programie może być możliwość uniknięcia bardziej dotkliwych sankcji karnych. Do ośrodka będą mogły kierować sprawców wszystkie instytucje zajmujące się problemem przemocy domowej.
Sprawcy zapłacą za swój pobyt
Istotnym elementem programu jest także współfinansowanie pobytu przez samych sprawców przemocy. Jak podkreśla Ingrid Iachini, konsekwencja finansowa ma być częścią procesu zmiany zachowania. Jeżeli sprawca nie odczuwa żadnych realnych skutków swoich działań – ponieważ to ofiara opuszcza dom, a później wraca – trudno oczekiwać, że będzie miał motywację do zmiany.
Program opiera się na prostym założeniu: jeśli dopuściłeś się przemocy, to ty opuszczasz dom i ponosisz koszty związane z pobytem w ośrodku. Odpowiedzialność za takie zachowanie nie powinna spadać na ofiarę ani na całe społeczeństwo.