Vlaams Belang chce wyłączenia parkingu P+R na Herrmann-Debroux ze strefy niskiej emisji w Brukseli
Frakcja Vlaams Belang złożyła w parlamencie Regionu Stołecznego Brukseli projekt rezolucji dotyczący wyłączenia parkingu przesiadkowego Herrmann-Debroux na Auderghem z obowiązującej w stolicy strefy...
Frakcja Vlaams Belang złożyła w parlamencie Regionu Stołecznego Brukseli projekt rezolucji dotyczący wyłączenia parkingu przesiadkowego Herrmann-Debroux na Auderghem z obowiązującej w stolicy strefy niskiej emisji (LEZ – lage emissiezone). Według propozycji parking miałby pozostać dostępny dla wszystkich pojazdów, niezależnie od tego, czy spełniają one obowiązujące normy emisji spalin. Jak argumentuje Bob De Brabandere, przewodniczący frakcji Vlaams Belang w brukselskim parlamencie, trudno oczekiwać od kierowców, by zostawiali starsze samochody na obrzeżach miasta i przesiadali się do transportu publicznego, skoro jednocześnie nie mogą wjechać na parkingi przesiadkowe. Polityk zwraca uwagę, że problem jest szczególnie widoczny w południowo-wschodniej części regionu, gdzie osoby dojeżdżające do pracy mają bardzo ograniczone możliwości parkowania.
Spis treści
Niekonsekwencje w granicach brukselskiej strefy LEZ
Strefa niskiej emisji w Brukseli została wprowadzona w 2018 r. i od tego czasu była kilkakrotnie modyfikowana. Z jej zasięgu wyłączono już część parkingów przesiadkowych, niektóre drogi tranzytowe, a także szpital, do którego w przeciwnym razie dojazd wiązałby się z ryzykiem otrzymania mandatu. W południowo-wschodniej części regionu takie wyjątki jednak nie obowiązują. W praktyce oznacza to, że starsze pojazdy wjeżdżające do Brukseli autostradą E411 nie mogą legalnie zaparkować na żadnym z pobliskich parkingów przesiadkowych.
De Brabandere określa tę sytuację jako nielogiczną i nieskuteczną z punktu widzenia polityki mobilności. Zarzuca również sekretarz stanu ds. środowiska Ans Persoons (Vooruit) prowadzenie działań, które – jego zdaniem – uderzają w osoby dojeżdżające do pracy. Polityk podkreśla, że nie można zmuszać mieszkańców regionu do zakupu nowego samochodu wyłącznie po to, by mogli dojechać do Brukseli. Dlatego, jego zdaniem, parkingi przesiadkowe powinny być dostępne dla wszystkich pojazdów, szczególnie gdy są bezpośrednio połączone z transportem publicznym, jak w przypadku parkingu Herrmann-Debroux przy stacji metra.
35 000 pojazdów dziennie na trasie bez alternatywy
Autostrada E411, która prowadzi do Brukseli przez Auderghem, należy do najbardziej obciążonych tras wjazdowych do stolicy. Codziennie przejeżdża nią co najmniej 35 000 samochodów. Trasa ta ma duże znaczenie dla osób dojeżdżających do pracy z takich miejscowości jak Overijse w Brabancji Flamandzkiej czy Waver w Brabancji Walońskiej. Alternatywne połączenia komunikacyjne w tym rejonie są jednak ograniczone.
Na początku bieżącego roku weszły w życie kolejne zaostrzenia przepisów obowiązujących w strefie LEZ. Zdaniem De Brabandere’a spowoduje to jeszcze większą presję na parkingi przesiadkowe zlokalizowane na granicy regionu. Polityk podkreśla, że nie każdy może pozwolić sobie na zakup nowszego pojazdu spełniającego aktualne normy emisji. Jeśli starsze samochody nie będą mogły korzystać z parkingu Herrmann-Debroux, coraz większa grupa osób dojeżdżających może zostać praktycznie odcięta od możliwości dotarcia do Brukseli. Złożona przez Vlaams Belang rezolucja ma – według autorów – zapobiec takiej sytuacji.
Bruksela daleko za innymi miastami pod względem parkingów przesiadkowych
Propozycja Vlaams Belang ma także wywołać szerszą debatę na temat polityki mobilności na obrzeżach regionu stołecznego. De Brabandere zarzuca władzom Brukseli poważne zaniedbania w rozwoju infrastruktury parkingów przesiadkowych typu Park and Ride.
Polityk przypomina, że w Regionalnym Planie Zrównoważonego Rozwoju (GPDO) z 2018 r. zapisano cel stworzenia do 2040 r. około 25 000 miejsc parkingowych typu P+R. Tymczasem obecnie dostępnych jest jedynie około 2 800 takich miejsc. Zdaniem De Brabandere’a, jeśli władze regionalne nie rozpoczną szybko realizacji spójnego planu budowy nowych parkingów przesiadkowych w strategicznych lokalizacjach, Bruksela może stopniowo stać się komunikacyjnie odizolowanym obszarem. Taki scenariusz – ostrzega polityk – mógłby w dłuższej perspektywie negatywnie wpłynąć na gospodarkę całego regionu.