Podatek od zysków kapitałowych nie wywołał masowej wyprzedaży akcji – minister Jambon odpiera zarzuty w parlamencie
Minister finansów Jan Jambon (N-VA) stanął w środę przed komisją finansów Izby Reprezentantów, gdzie odpowiadał na liczne pytania dotyczące podatku od zysków kapitałowych. Nowa danina, obowiązująca...
Minister finansów Jan Jambon (N-VA) stanął w środę przed komisją finansów Izby Reprezentantów, gdzie odpowiadał na liczne pytania dotyczące podatku od zysków kapitałowych. Nowa danina, obowiązująca od początku bieżącego roku, nie doprowadziła dotychczas do spadku aktywności inwestorów na giełdzie. Wbrew wcześniejszym prognozom części ekspertów rynkowych nie doszło także do masowej wyprzedaży akcji w grudniu 2025 r., kiedy inwestorzy teoretycznie mogli próbować uniknąć nowego obciążenia podatkowego. Minister podkreślił, że na razie nie planuje wprowadzać żadnych zmian w obowiązujących przepisach.
Spis treści
Wpływy z podatku giełdowego wyraźnie wzrosły
Jednym z pierwszych wskaźników pozwalających ocenić wpływ nowej daniny na zachowania inwestorów są wpływy z podatku od operacji giełdowych (TOB – taxe sur les opérations de bourse). Podatek ten jest pobierany przy każdym zakupie lub sprzedaży papierów wartościowych, a w przypadku akcji jego stawka wynosi 0,35 procent. Dane przedstawione przez ministra Jambona pokazują, że w styczniu bieżącego roku wpływy z TOB osiągnęły 53,8 miliona euro, podczas gdy rok wcześniej było to 36,4 miliona euro. Oznacza to wzrost o prawie połowę, co wskazuje, że liczba transakcji giełdowych nie zmalała.
Przed wprowadzeniem podatku od zysków kapitałowych część ekspertów ostrzegała, że nowe obciążenie fiskalne może zniechęcić inwestorów do lokowania środków na giełdzie. W takiej sytuacji mogłoby dojść do spadku liczby transakcji i niższych wpływów do budżetu państwa. Dotychczasowe dane nie potwierdzają jednak tych obaw.
Grudniowa fala sprzedaży akcji nie nastąpiła
Drugim scenariuszem, którego obawiali się analitycy rynku, była masowa wyprzedaż akcji w grudniu 2025 r., tuż przed wejściem w życie nowego podatku. Inwestorzy mogli chcieć zrealizować zyski jeszcze przed objęciem ich opodatkowaniem. Minister Jambon zdecydowanie zaprzeczył, aby taka sytuacja miała miejsce. Jak podkreślił, dane z grudnia 2025 r. nie wskazują na żadną paniczną reakcję inwestorów, a wpływy z podatku od operacji giełdowych były w tym miesiącu nawet nieco niższe niż w grudniu 2024 r.
Cel budżetowy pod znakiem zapytania
Kluczową kwestią pozostaje jednak to, czy podatek od zysków kapitałowych przyniesie w tym roku zakładane wpływy na poziomie 250 milionów euro. Aktualna sytuacja na rynkach finansowych nie sprzyja optymistycznym prognozom. W związku z konfliktem zbrojnym w Iranie indeksy giełdowe utrzymują się na poziomie zbliżonym do wartości z końca ubiegłego roku, a w niektórych przypadkach nawet poniżej tych poziomów. Tymczasem to właśnie wartość akcji z 31 grudnia stanowi punkt odniesienia przy obliczaniu zysków kapitałowych podlegających opodatkowaniu.
Jeżeli kursy akcji w kolejnych miesiącach pozostaną na podobnym poziomie, sprzedaż papierów wartościowych nie będzie generowała zysków w stosunku do wartości bazowej. W takiej sytuacji nie powstanie również obowiązek zapłaty podatku. Minister Jambon przypomniał jednak, że planowanie budżetu zawsze opiera się na szacunkach i nie sposób z góry przewidzieć zachowania rynków finansowych.
Vooruit naciska na gwarancje wpływów
Dodatkową niewiadomą pozostaje liczba osób, które skorzystają z kwoty wolnej od podatku od zysków kapitałowych. Flamandzcy socjaliści z partii Vooruit, należącej do koalicji Arizona, od początku zwracali uwagę na ten aspekt. Próg zwolnienia ustalono na poziomie 10 000 euro rocznie na osobę, co oznacza, że wiele gospodarstw domowych z klasy średniej może stosunkowo łatwo uniknąć objęcia tym podatkiem.
Vooruit wynegocjował w umowie koalicyjnej zapis, zgodnie z którym w przypadku gdy wpływy od najzamożniejszych podatników okażą się niższe od planowanych 2,3 miliarda euro, stawka podatku od rachunków papierów wartościowych zostanie podniesiona. Problem polega jednak na tym, że podatek ten został już wcześniej zwiększony – z 0,15 do 0,30 procent.
Trudne negocjacje budżetowe przed rządem
Partia Vooruit domaga się od ministra finansów jasnej odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób rząd zamierza zapewnić zakładane wpływy z podatku od zysków kapitałowych, który w dłuższej perspektywie ma przynosić około 500 milionów euro rocznie. Zdaniem socjalistów, jeśli wpływy okażą się niższe od planowanych, minister finansów powinien przedstawić alternatywne rozwiązania – podobnie jak minister zdrowia Frank Vandenbroucke (Vooruit) byłby rozliczany z niewywiązania się z planowanych oszczędności w programie aktywizacji zawodowej osób długotrwale chorych.
W kontekście zbliżającej się debaty budżetowej, w której rząd będzie musiał znaleźć dodatkowe oszczędności rzędu 3 do 4 miliardów euro, premier Bart De Wever może stanąć przed poważnym wyzwaniem politycznym. Lider Vooruit Conner Rousseau może w tej sprawie znaleźć nieoczekiwanego sojusznika w osobie przewodniczącego partii MR Georges-Louisa Bouchez, który od dawna sprzeciwia się podwyższaniu stawek VAT.