Osadzona w więzieniu Haren w Brukseli złożyła skargę o gwałt – do zdarzenia miało dojść w warsztacie, prokuratura wszczęła śledztwo
Kobieta przebywająca w więzieniu w Haren w Brukseli złożyła skargę o gwałt. Jak podaje nadawca publiczny VRT (serwis VRT NWS), powołując się na brukselski portal BRUZZ, w piątek 6 listopada, do...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Kobieta przebywająca w więzieniu w Haren w Brukseli złożyła skargę o gwałt. Jak podaje nadawca publiczny VRT (serwis VRT NWS), powołując się na brukselski portal BRUZZ, w piątek 6 listopada, do zdarzenia miało dojść w ubiegłą środę. Belgijska administracja więziennictwa potwierdziła, że skarga wpłynęła.
Spis treści
„Poważny incydent” w więziennym warsztacie
Administracja więziennictwa (Gevangeniswezen) przekazała jedynie, że „doszło do poważnego incydentu”. Według dziennika La Dernière Heure do zdarzenia doszło w czasie, gdy kobieta pracowała w więziennym warsztacie. Szczegółów okoliczności, w tym tego, kto miał dopuścić się czynu, na razie nie ujawniono.
W sprawie wszczęto śledztwo sądowe. Dalsze działania są koordynowane z brukselską prokuraturą oraz ze służbą medyczną więzienia. Administracja zaznacza, że na tym etapie nie będzie przekazywać żadnych dodatkowych informacji.
Wsparcie dla ofiary i personelu
Według administracji więziennictwa po zdarzeniu zapewniono wsparcie nie tylko ofierze, ale również pracownikom więzienia oraz pozostałym osadzonym, którzy w tym czasie przebywali w warsztacie.
Kolejne problemy więzienia w Haren
To kolejna w ostatnich dniach niepokojąca informacja z więzienia w Haren. Dzień wcześniej z placówki uciekł osadzony – mężczyzna został później ponownie zatrzymany. Z kolei dwa dni wcześniej skazany za przestępstwa narkotykowe wszczął postępowanie sądowe, skarżąc się na złe warunki życia w brukselskim więzieniu.
Śledztwo w sprawie skargi o gwałt prowadzi brukselska prokuratura. Do czasu jego zakończenia ani prokuratura, ani administracja więziennictwa nie podają, czy w sprawie są podejrzani.