Wilk zabity na E34 w Zoersel to nie Ben – badania DNA: zwierzę mogło przywędrować z Niemiec lub Holandii
Martwy wilk znaleziony pod koniec października na autostradzie E34 w Zoersel w prowincji Antwerpia nie jest znanym we Flandrii wilkiem Ben. Jak podaje publiczny nadawca VRT NWS w czwartek 5...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Martwy wilk znaleziony pod koniec października na autostradzie E34 w Zoersel w prowincji Antwerpia nie jest znanym we Flandrii wilkiem Ben. Jak podaje publiczny nadawca VRT NWS w czwartek 5 listopada, potwierdziły to badania DNA przeprowadzone przez flamandzki Instytut Badań Przyrody i Lasu (INBO). Wykluczono również samca z limburskiej watahy, który regularnie pojawia się w tej okolicy.
Spis treści
„Prawdopodobnie chodzi o wilka z Niemiec, ale czekamy jeszcze na informacje od naszych kolegów stamtąd” – powiedział rzecznik INBO Koen Van Muylem.
Martwy samiec na pasie awaryjnym
Pod koniec października na pasie awaryjnym autostrady E34 w Zoersel znaleziono martwego samca wilka. Wtedy nie było jeszcze jasne, czy to wilk Ben, wilk z Holandii, czy zwierzę wędrujące. Więcej miała wyjaśnić sekcja zwłok.
„Mimo pewnych podobieństw nasz weterynarz już wtedy był dość pewny, że to nie Ben” – relacjonuje Van Muylem. Już przy sekcji okazało się, że brakuje charakterystycznej plamy na ogonie. „Badania DNA to teraz potwierdziły. Na razie to nieznany wilk, którego profilu DNA jeszcze nie znamy” – dodał rzecznik.
Ani z Limburgii, ani – na razie – z Holandii
Z listy skreślono także samca z limburskiej watahy. „Nie ma zgodności z wilkiem, który urodził się w Hechtel-Eksel i regularnie pojawia się w Hoogstraten” – wyjaśnił Van Muylem.
Holandia nie jest jednak całkowicie wykluczona. „Tam są pewne zaległości w identyfikacji wilków. Może to więc być niezidentyfikowany wilk z Holandii” – powiedział rzecznik INBO.
Profil wysłany do Niemiec
Według INBO równie dobrze może to być wilk z Niemiec. „Wilki to prawdziwi podróżnicy i czasem pokonują duże odległości. Wysłaliśmy profil do naszych kolegów w Niemczech. Mamy nadzieję, że w przyszłym tygodniu będziemy wiedzieć więcej” – zapowiedział Van Muylem.
VRT NWS przypomina przy tym, że w ciągu czterech lat na flamandzkich drogach potrącono co najmniej 30 tysięcy dzikich zwierząt, a najbardziej śmiercionośna droga znajduje się w prowincji Antwerpia. Kierowcy, zwłaszcza o zmierzchu i w nocy na odcinkach przy lasach, powinni zachować szczególną ostrożność.