Od 1 listopada konfiskata auta za jazdę mimo zakazu prowadzenia pojazdów – Vias: ponad 86 procent recydywy
Od niedzieli 1 listopada belgijski kodeks drogowy przewiduje nową, surową karę. Kierowcy, którzy prowadzą samochód mimo orzeczonego zakazu prowadzenia pojazdów, będą tracić auto na rzecz państwa....
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Od niedzieli 1 listopada belgijski kodeks drogowy przewiduje nową, surową karę. Kierowcy, którzy prowadzą samochód mimo orzeczonego zakazu prowadzenia pojazdów, będą tracić auto na rzecz państwa. Samochód stanie się własnością państwa, zostanie sprzedany na publicznej licytacji, a pieniądze trafią do skarbu państwa – informuje dziennik La Libre Belgique. Do tej pory o konfiskacie decydował sędzia według własnego uznania, teraz ma ona być regułą.
Spis treści
Konfiskata jako zasada
Jeśli spełnione są warunki określone w ustawie, sędziowie sądów policyjnych będą musieli orzec konfiskatę pojazdu. Odstąpić od tego obowiązku będą mogli tylko w zupełnie wyjątkowych okolicznościach i będą musieli szczegółowo uzasadnić swoją decyzję.
Konfiskatę można łączyć z karą, która już obowiązuje za jazdę mimo zakazu. Chodzi o karę drugiego stopnia z grzywną od 4 000 do 16 000 euro. W razie ponownego naruszenia w ciągu trzech lat grozi kara trzeciego stopnia z grzywną od 8 000 do 32 000 euro.
Vias: zakaz prowadzenia najczęściej łamany
Jak podkreśla La Libre, zakaz prowadzenia pojazdów to kara, której kierowcy przestrzegają najsłabiej. Rzecznik instytutu bezpieczeństwa drogowego Vias Benoit Godart zwraca uwagę, że wskaźnik recydywy w tej dziedzinie przekracza 86 procent, a nowa kara ma być odpowiedzią na tę grupę kierowców. Jego zdaniem przyczyni się ona do poprawy bezpieczeństwa na drogach.
Jest niewielka mniejszość kierowców, wobec których można zastosować wszystkie kary świata, a i tak ich nie przestrzegają. Dlatego konfiskata samochodu okazuje się jedynym rozwiązaniem dla tego niewielkiego odsetka kierowców – mówi Benoit Godart.
„Odbieramy im zabawkę”
Zaostrzenie przepisów zainicjował poseł federalny Wouter Raskin (N-VA). W rozmowie z nadawcą publicznym VRT podkreślał, jak ważne jest surowsze traktowanie drogowych „kowbojów”. Jak wyjaśnił, chodzi o osoby, którym sędzia policyjny odebrał prawo do prowadzenia pojazdów, ale które ignorują ten zakaz. Aby zrozumiały, że takie zachowanie jest niedopuszczalne, „odbiera się im zabawkę”.
Skonfiskowany samochód stanie się własnością państwa i zostanie sprzedany na licytacji w jednym z punktów sprzedaży federalnego ministerstwa finansów SPF/FOD Finances, otwartych zarówno dla osób prywatnych, jak i firm. Kwota ze sprzedaży trafi do skarbu państwa, a ukarany kierowca nie otrzyma nic. Jeśli ma kredyt bankowy na ten pojazd, nadal będzie musiał go spłacać.
Skutki uboczne i luka w przepisach
Benoit Godart dostrzega jednak możliwe skutki uboczne. Konfiskata dotyka także otoczenia kierowcy – od chwili przejęcia auta nikt nie może już nim jeździć, w tym inni członkowie rodziny. Jak dodaje, trzeba będzie zobaczyć, jak kara sprawdzi się w praktyce.
Ograniczeniem jest też to, że sędzia może orzec konfiskatę tylko wtedy, gdy samochód rzeczywiście należy do kierowcy objętego zakazem. Nie dotyczy to więc samochodów służbowych ani aut w leasingu, które należą do pracodawcy lub firmy leasingowej. W efekcie dwie osoby popełniające to samo wykroczenie mogą zostać ukarane różnie, w zależności od statusu samochodu. Wouter Raskin przyznaje, że to luka, i zapowiada, że pracuje nad „odpowiednią karą” dla takich kierowców.