Protest w Tremelo przeciwko podwyżce podatku od nieruchomości – mieszkańcy przyszli na radę gminy
Petycja z ponad 2 000 podpisów i wypełniona po brzegi sala posiedzeń rady gminy nie wystarczyły, by w Tremelo przynajmniej na razie zatrzymać podwyżkę gminnego podatku. Pod koniec ubiegłego roku...
Petycja z ponad 2 000 podpisów i wypełniona po brzegi sala posiedzeń rady gminy nie wystarczyły, by w Tremelo przynajmniej na razie zatrzymać podwyżkę gminnego podatku. Pod koniec ubiegłego roku władze gminy zdecydowały o podniesieniu gminnych dodatków do podatku od nieruchomości aż o 41 procent. Wielu mieszkańców uważa, że to zbyt duży wzrost, i chciało poruszyć tę sprawę podczas posiedzenia rady gminy. Burmistrz Bert De Wit (CD&V) zdecydował jednak, że temat zostanie omówiony dopiero na forum kolegium burmistrza i radnych.
Spis treści
Kilkaset euro więcej dla wielu rodzin
W tym roku gminne dodatki do podatku od nieruchomości rosną o 41 procent – z 567 do 799 punktów. Dla wielu gospodarstw domowych oznacza to dodatkowy wydatek rzędu kilkuset euro. Podwyżka wywołała oburzenie sporej części mieszkańców.
Petycja z ponad 2 000 podpisów
Jeden z mieszkańców, Kurt Raeymaekers, postanowił zorganizować petycję. Ostatecznie zebrał pod nią 2 153 podpisy. „Nasze żądanie jest jasne: dodatki gminne są za wysokie" – podkreśla. Raeymaekers złożył wniosek o omówienie petycji i podwyżki podczas czwartkowego posiedzenia rady gminy. Podobny wniosek złożył także inny mieszkaniec.
W czwartek wieczorem wielu mieszkańców osobiście stawiło się na posiedzeniu rady. Według Raeymaekersa na sali zasiadło około 60 osób.
Sprawa trafi do kolegium burmistrza i radnych
Władze gminy ostatecznie zdecydowały, że kwestia nie zostanie omówiona na radzie gminy, lecz na posiedzeniu kolegium burmistrza i radnych. Jak wyjaśnił burmistrz Bert De Wit, obecny regulamin wewnętrzny nie pozwala mieszkańcom zabierać głosu podczas obrad rady gminy. Z tego powodu mieszkańcy zostaną zaproszeni na posiedzenie kolegium, gdzie będą mogli przedstawić swoje obawy i pytania.
Raeymaekers ocenił, że mieszkańcy poświęcili swój czas, by przyjść na posiedzenie, a decyzja władz pozostawiła niesmak. Mimo to zamierza kontynuować działania. Burmistrz nie wykluczył natomiast późniejszej korekty stawki, jeśli analiza finansów gminy wykaże, że jest na to przestrzeń.