Bruksela rezygnuje z zamrożenia podwyżek za staż po 29 latach służby – związki mówią o „zwycięstwie”
Rząd Regionu Stołecznego Brukseli ostatecznie wycofał się z planu ograniczenia podwyżek wynagrodzeń związanych ze stażem pracy urzędników po 29 latach służby - informuje portal Bruzz.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Rząd Regionu Stołecznego Brukseli ostatecznie wycofał się z planu ograniczenia podwyżek wynagrodzeń związanych ze stażem pracy urzędników po 29 latach służby – informuje portal Bruzz. Rozwiązanie to było częścią pakietu oszczędności rozważanych w administracji regionalnej, które miały pomóc w obniżeniu deficytu budżetowego do 719 milionów euro. Związki zawodowe przyjęły tę decyzję jako „zwycięstwo”.
Minister potwierdza rezygnację
Brukselski minister ds. służby publicznej i finansów Dirk De Smedt (Anders) początkowo zamierzał znieść wszelkie kolejne podwyżki wynikające z siatki płac po przekroczeniu 29 lat stażu. Zmiana ta mogłaby wpłynąć również na wysokość emerytur. Minister potwierdził teraz, że rezygnuje z tego pomysłu.
Dwa dni wolne wciąż zagrożone
Pozostałe działania nadal są jednak brane pod uwagę. Rząd chce m.in. zlikwidować dwa dni wolne oraz wprowadzić coroczną ocenę urzędników mianowanych, którzy obecnie są oceniani co dwa lata.
Chrześcijański związek zawodowy ACV uznał rezygnację z ograniczenia podwyżek za „zwycięstwo”, ale sprzeciwia się ogłoszonemu przez Dirka De Smedta zakończeniu negocjacji. Związek domaga się wyznaczenia mediatora i grozi kolejnymi akcjami, jeśli rozmowy nie zostaną wznowione. Liberalny związek Synova akceptuje natomiast pakiet działań, w przeciwieństwie do socjalistycznego związku ACOD.
Plan ogłoszony latem
Ograniczenie podwyżek wynikających z siatki płac było częścią pakietu oszczędności, który Dirk De Smedt przygotował już na początku lata. Projekt zakładał, że po 29 latach stażu urzędnicy nie otrzymywaliby już corocznych ani dwuletnich podwyżek związanych z przebiegiem kariery, co mogłoby mieć wpływ także na ich emerytury. Jednocześnie miały zniknąć dwa dni wolne, a oceny pracowników mianowanych miały odbywać się co roku.
W obliczu sprzeciwu związków zawodowych gabinet ministra zaproponował w połowie września przesunięcie wejścia w życie ograniczenia o pięć lat, co jednak nie przekonało związkowców. Po kolejnych negocjacjach rząd ostatecznie zdecydował się całkowicie zrezygnować z tej części reformy.