Stany Zjednoczone oraz państwa Zatoki Perskiej zwróciły się do Ukrainy z prośbą o wsparcie w zwalczaniu irańskich dronów Shahed. To właśnie z tymi bezzałogowcami ukraińska armia mierzy się od początku rosyjskiej agresji, dzięki czemu zdobyła kilkuletnie doświadczenie w ich neutralizowaniu. W odpowiedzi na ten problem Ukraina opracowała własne rozwiązanie – tanie drony przechwytujące Interceptor, których jednostkowy koszt wynosi około 3 000 dolarów. Prezydent Wołodymyr Zełenski postawił jednak warunek: w zamian za pomoc oczekuje dostarczenia rakiet do systemu obrony przeciwlotniczej Patriot, niezbędnych do ochrony kraju przed atakami rakiet balistycznych. Jak zauważa niezależny dziennikarz Arnaud De Decker relacjonujący wojnę z Charkowa, sama prośba ze strony Waszyngtonu może zaskakiwać, biorąc pod uwagę dotychczasową ostrożność Stanów Zjednoczonych w kwestii wsparcia dla Ukrainy.
Czym są drony Shahed i dlaczego są tak trudne do zestrzelenia
Drony Shahed to bezzałogowe statki powietrzne produkcji irańskiej, z którymi Ukraina zetknęła się cztery lata temu, gdy Rosja zaczęła wykorzystywać je do ataków na ukraińskie miasta i infrastrukturę krytyczną. Jak wyjaśnia Arnaud De Decker, przebywający obecnie w Charkowie, drony te różnią się od typowych bezzałogowców przede wszystkim wielkością i możliwościami bojowymi. Shahed ma około trzech metrów długości i może przenosić ładunek wybuchowy o masie od 50 do 70 kilogramów. Standardowa prędkość tych maszyn wynosi od 300 do 400 kilometrów na godzinę, natomiast najnowsze wersje osiągają nawet 600 kilometrów na godzinę.
Ukraińskie siły zbrojne szybko przekonały się, że zestrzelenie takich dronów stanowi duże wyzwanie. Jednym z głównych powodów jest ich lot na bardzo małej wysokości nad ziemią. Na początku wojny Ukraina próbowała neutralizować Shahedy przy użyciu rakiet systemu Patriot produkcji amerykańskiej. Rozwiązanie to okazało się jednak niezwykle kosztowne. Jedna rakieta przeciwlotnicza Patriot kosztuje bowiem od 1 do 2 milionów dolarów, podczas gdy produkcja pojedynczego drona Shahed to wydatek rzędu około 30 000 dolarów. Podczas nocnych ataków Rosja potrafi wysyłać jednocześnie setki takich bezzałogowców, co sprawia, że używanie drogiej amunicji przeciwko nim staje się ekonomicznie nieopłacalne.
Ukraiński przełom – drony przechwytujące Interceptor
W odpowiedzi na tę ogromną dysproporcję kosztów Ukraina opracowała własną metodę zwalczania dronów Shahed. Rozwiązaniem stał się dron przechwytujący o nazwie Interceptor. Jest to niewielki, lecz bardzo szybki bezzałogowiec, który kieruje się bezpośrednio w stronę celu. Drony te są sterowane przez żołnierzy znajdujących się na linii frontu, co umożliwia zniszczenie Shahedów jeszcze zanim dotrą w głąb ukraińskiego terytorium. Koszt produkcji jednego drona Interceptor wynosi około 3 000 dolarów, dzięki czemu jest to rozwiązanie wielokrotnie tańsze niż wykorzystanie rakiet Patriot. Od jesieni 2025 r. Ukraina produkuje tysiące takich dronów dziennie, co stanowi znaczący krok naprzód w dziedzinie obrony przeciwlotniczej.
Gra negocjacyjna między USA, Ukrainą i państwami Zatoki
Właśnie te drony przechwytujące wzbudziły zainteresowanie Stanów Zjednoczonych oraz państw Zatoki Perskiej, które chcą wykorzystać ukraińskie doświadczenia w walce z irańskimi bezzałogowcami używanymi w konfliktach na Bliskim Wschodzie. Jak relacjonuje De Decker, Amerykanie i ich regionalni sojusznicy sami przekonali się, że tradycyjne systemy obrony przeciwlotniczej nie zawsze są skuteczne w walce z tego typu dronami. Naturalnym partnerem stała się więc Ukraina, która od lat rozwija praktyczne metody ich zwalczania.
Do prezydenta Wołodymyra Zełenskiego skierowano oficjalną prośbę zarówno ze strony prezydenta Donalda Trumpa, jak i rządów państw Zatoki Perskiej. Poproszono Ukrainę o pomoc w opracowaniu strategii walki z dronami Shahed oraz o wsparcie operacyjne w ich neutralizowaniu.
Zełenski odpowiedział jednak kontrpropozycją. Zadeklarował gotowość udzielenia wsparcia, ale w zamian oczekuje dostarczenia rakiet do systemu Patriot. Ukraina pozostaje regularnie celem ataków rakiet balistycznych i potrzebuje tych systemów do skutecznej ochrony swojego terytorium.
Propozycja ta zapoczątkowała złożone negocjacje pomiędzy Ukrainą, Stanami Zjednoczonymi oraz państwami Zatoki Perskiej. Jak zauważa De Decker, sytuacja zaczyna przypominać swoistą rywalizację o dostęp do rakiet Patriot. Nie można wykluczyć, że Stany Zjednoczone będą w większym stopniu gromadzić ich zapasy we własnych magazynach, zwłaszcza że produkcja tych rakiet odbywa się na ich terytorium.
Uwaga świata ponownie skupia się na Bliskim Wschodzie
Tymczasem Ukraina po raz kolejny obserwuje spadek międzynarodowego zainteresowania wojną toczącą się na jej terytorium. Jak podkreśla Arnaud De Decker, od ponad tygodnia uwaga świata skupia się przede wszystkim na wydarzeniach na Bliskim Wschodzie.
Ukraińcy są jednak do takiej sytuacji przyzwyczajeni – twierdzi dziennikarz. Gdy 7 października 2023 r. wybuchła wojna między Izraelem a Strefą Gazy, walki w Donbasie przez wiele miesięcy pozostawały na drugim planie w międzynarodowych mediach. Zdaniem De Deckera mieszkańcy Ukrainy spodziewają się, że podobny scenariusz może się powtórzyć. Nauczyli się już funkcjonować w warunkach zmiennej uwagi światowej opinii publicznej i nie oczekują nawet, że zagraniczni reporterzy pozostaną na miejscu. Dziennikarz określa tę postawę jako wyjątkowo cyniczną.
Zmniejszone zainteresowanie mediów stanowi jednak realny problem dla Ukrainy. Choć obecnie sytuacja w kraju jest względnie spokojna pod względem dużych ataków na całe terytorium państwa, zima właśnie dobiega końca. A zakończenie zimy w Ukrainie często oznacza zmianę dynamiki i strategii działań wojennych.