Około 1 400 mieszkańców rejonu Zwijndrecht wystąpiło przed sądem pokoju w Antwerpii przeciwko koncernowi chemicznemu 3M, domagając się łącznie 28 mln euro odszkodowania za skutki wieloletnich emisji substancji PFAS z zakładu produkcyjnego. Powództwo oparto na koncepcji prawnej nadmiernych uciążliwości sąsiedzkich. W trakcie rozprawy sędzia zadał jednak zasadnicze pytanie, które może mieć decydujące znaczenie dla dalszego biegu sprawy: gdzie w przypadku tak rozległego skażenia należy wyznaczyć granicę sąsiedztwa?
Precedens z 2023 r. i obecna skala roszczeń
Nie jest to pierwsze postępowanie przeciwko 3M w Belgii oparte na tej samej podstawie prawnej. W 2023 r. sąd przyznał rację jednemu z mieszkańców okolicy, uznając, że doszło do nadmiernych uciążliwości sąsiedzkich, i zasądził na jego rzecz odszkodowanie. W tamtym przypadku chodziło jednak o rodzinę mieszkającą około kilometra od fabryki 3M w Zwijndrecht. Obecnie skala sprawy jest znacznie większa – wśród 1 400 powodów znajdują się osoby zamieszkujące nawet w promieniu 15 kilometrów od zakładu.
Jedna z mieszkanek podkreśliła na początku procesu: „Bez względu na to, jak potężny jest koncern, czasem trzeba mieć odwagę i tupnąć nogą”.
Spór o definicję sąsiedztwa
Adwokat Geert Lenssens, reprezentujący kolektyw Darkwater3M, argumentował, że wszyscy powodowie powinni zostać uznani za sąsiadów fabryki. Wskazał, że PFAS łatwo rozprzestrzeniają się w środowisku i mogą prowadzić do skażenia terenów oddalonych od źródła emisji. Przywołał również porozumienia zawarte przez 3M z rolnikami mieszkającymi w promieniu do 10 kilometrów od zakładu, a także z przedsiębiorstwami z Holandii działającymi nad Skaldą Zachodnią, nawet 30 kilometrów od fabryki.
W tym momencie sędzia przerwał wystąpienie, pytając, gdzie – w świetle przepisów o uciążliwościach sąsiedzkich – kończy się sąsiedztwo. Prawnicy reprezentujący 3M przyjęli tę uwagę z aprobatą.
Mecenas Lenssens zaznaczył, że w razie potrzeby powodowie mogą zostać podzieleni na grupy w zależności od odległości od zakładu. Wskazał też na alternatywne rozwiązanie – równolegle toczy się postępowanie karne przeciwko 3M, w ramach którego osoby mieszkające poza ewentualnie uznanym obszarem sąsiedztwa mogłyby dochodzić roszczeń w drodze cywilnej.
3M: większość roszczeń nie ma podstaw
Pełnomocnicy 3M rozpoczęli swoje wystąpienie od wyrażenia zrozumienia dla obaw mieszkańców, jednocześnie podkreślając, że samo zaniepokojenie nie jest równoznaczne z prawną kategorią nadmiernych uciążliwości sąsiedzkich. Nie negowali istnienia zanieczyszczenia PFAS, argumentowali jednak, że ekspozycja na te substancje nie oznacza automatycznie wystąpienia szkód zdrowotnych.
Sędzia ponownie zabrał głos, gdy pojawiło się odniesienie do publikacji w czasopiśmie medycznym „The Lancet” dotyczących wpływu PFAS na zdrowie. Stwierdził: „Nie jestem lekarzem, ale od lat jestem w związku z lekarzem i wiem, jaką rangę ma The Lancet. To dla mnie istotne źródło informacji o zagrożeniach zdrowotnych”.
Strona pozwana przekonywała, że w Zwijndrecht nie odnotowano wyższej liczby zachorowań ani przypadków nowotworów niż w innych częściach Flandrii. Zdaniem prawników 3M dyskusja o skutkach zdrowotnych ma zbyt ogólny charakter, by uzasadniać roszczenia z tytułu uciążliwości sąsiedzkich. Wskazali także, że około 75 procent adresów powodów znajduje się poza strefą wyznaczoną przez biegłego ds. skażenia gleby. Według koncernu oznacza to, że znaczna część roszczeń jest oczywiście bezzasadna, ponieważ dotyczy terenów, na których gleba może nadal spełniać swoje funkcje.
Czym są PFAS?
PFAS to szeroka grupa syntetycznych związków chemicznych, określanych jako „wieczne chemikalia”, ponieważ nie rozkładają się w środowisku i mogą kumulować się w organizmie człowieka. Wiele z nich wiąże się z poważnym ryzykiem dla zdrowia – mogą osłabiać odporność, wpływać negatywnie na płodność oraz zwiększać ryzyko chorób nowotworowych. Problem PFAS stał się przedmiotem szerokiej debaty publicznej w Belgii w 2021 r., gdy ujawniono rozległe skażenie odmianą PFOS, wykorzystywaną w zakładzie 3M w Zwijndrecht.
Wyrok najwcześniej za miesiąc
Kolejna rozprawa została zaplanowana na środę. Po jej zakończeniu sędzia zamknie przewód sądowy i przejdzie do narady. Orzeczenie ma zostać ogłoszone nie wcześniej niż za miesiąc.