Podczas wtorkowego posiedzenia rady gminy w Essen partia Vlaams Belang zgłosiła wniosek o wprowadzenie dobrowolnych testów narkotykowych dla radnych. Zgodnie z propozycją badania miałyby odbywać się dwa razy w roku. Ugrupowanie argumentowało, że osoby pełniące funkcje publiczne powinny dawać przykład mieszkańcom i jasno pokazywać, że gmina przyjmuje zdecydowaną postawę wobec problemu narkotyków. Projekt nie zdobył jednak poparcia większości – za głosowało jedynie dwóch radnych Vlaams Belang, a wszystkie pozostałe formacje opowiedziały się przeciw.
Dwa głośne przypadki impulsem do działania
Marc Scheepers, radny opozycyjny z Vlaams Belang i inicjator wniosku, wyjaśnił, że inspiracją były dwa szeroko komentowane przypadki z udziałem flamandzkich polityków. W ubiegłym miesiącu w parlamencie flamandzkim Gwendolyn Rutten z partii Anders zasugerowała minister Annick De Ridder (N-VA), aby „wciągnęła kreskę kokainy”. Drugim zdarzeniem było zatrzymanie w ubiegłym roku radnego z partii Vooruit w innej gminie w związku ze sprawą narkotykową.
Jak podkreślił Scheepers, po tych wydarzeniach część mieszkańców zaczęła pytać go, czy podobny problem może dotyczyć również radnych w Essen. W odpowiedzi Vlaams Belang zaproponował wprowadzenie dobrowolnych testów na podstawie analizy próbki włosów, przeprowadzanych dwa razy w roku. Ostatecznie wniosek poparli wyłącznie Scheepers oraz jego partyjny kolega Kenny Van Dyck.
Burmistrz: testy nie są potrzebne, by dowodzić uczciwości
Burmistrz Essen Geert Vandekeybus (N-VA/PLE) ocenił, że Vlaams Belang próbuje realizować na szczeblu gminnym pomysł promowany przez partię w szerszej skali. Przyznał, że radni powinni być wzorem dla społeczności lokalnej, jednak nie uznał testów za właściwe narzędzie.
Vandekeybus zaznaczył, że członkowie rady nie prowadzą pojazdów pod wpływem alkoholu, nie noszą broni, nie dopuszczają się przemocy domowej i przestrzegają przepisów dotyczących zagospodarowania przestrzennego. Jego zdaniem nie ma potrzeby potwierdzania swojej postawy poprzez badania – jeśli którykolwiek z radnych dopuści się naruszenia prawa, wyborcy będą mogli go z tego rozliczyć przy urnach.
Radny ds. zdrowia: brak podstaw i pytanie o koszty
Sprzeciw wobec propozycji wyraził również Robin Jacobs (N-VA/PLE), radny odpowiedzialny w gminie za sprawy zdrowia. Zapytał on, czy istnieją jakiekolwiek przesłanki wskazujące, że którykolwiek z radnych w Essen zażywa narkotyki. W jego ocenie organizowanie testów bez konkretnych podstaw byłoby nieuzasadnione.
Jacobs zwrócił także uwagę na kwestię finansowania. Podkreślił, że przeprowadzanie badań na koszt podatników z Essen nie znajduje uzasadnienia. Ironizował przy tym, że przy takiej logice należałoby równie dobrze kontrolować zawartość worków na śmieci należących do radnych.