Spór społeczny w bpost narasta. Od 9 lutego pracownicy urzędu pocztowego w Philippeville prowadzą strajk, który całkowicie wstrzymał doręczanie listów, paczek i prasy na obszarze obsługiwanym przez tę placówkę. Bezpośrednim powodem protestu jest wdrażany program pilotażowy zmieniający organizację pracy listonoszy. Dotychczasowe mediacje nie przyniosły przełomu, a napięcie rośnie. Na czwartek zaplanowano kolejną turę rozmów między związkami zawodowymi a kierownictwem spółki.
Projekt pilotażowy jako źródło sporu
Program testowy realizowany jest od września nie tylko w Philippeville, ale także w Woluwe oraz Hoogstraten-Beerse. Zakłada on podział listonoszy na dwa zespoły pracujące według odmiennych zasad. Pierwszy obsługuje tzw. trasę „gęstą” – na mniejszym obszarze doręczane są wszystkie rodzaje przesyłek. Drugi zespół realizuje trasę „rzadką”, obejmującą znacznie większy teren, gdzie dostarczane są wyłącznie paczki, przesyłki polecone i korespondencja priorytetowa.
Zmiany wpisują się w szerszą strategię bpost, której celem jest dostosowanie pracy blisko 10 000 listonoszy do spadającej liczby tradycyjnych listów przy jednoczesnym dynamicznym wzroście wolumenu paczek. Związki zawodowe wskazują jednak na poważne mankamenty nowego modelu. Jak podkreśla Grégory Vandersmissen z CSC, trasy „gęste” oznaczają nadmierne obciążenie, ponieważ na niewielkim obszarze trzeba dostarczyć znacznie więcej przesyłek, co zwiększa ryzyko przeciążenia fizycznego.
Problemy dotyczą także tras „rzadkich”. Charles Kinif z CGSP zwraca uwagę, że listonosze rozpoczynają tam pracę później, co utrudnia organizację życia prywatnego. Ponadto, dostarczając wyłącznie paczki i przesyłki priorytetowe, muszą nawet 200-300 razy dziennie wysiadać z pojazdu, co jest bardzo wyczerpujące.
Narastające napięcie i groźba eskalacji
Dotychczasowe próby osiągnięcia porozumienia zakończyły się niepowodzeniem. „Kierownictwo nie ustąpiło w żadnym punkcie, mimo że nasze postulaty są rozsądne” – stwierdził Charles Kinif. Związkowcy zarzucają również spółce próby ograniczenia skutków strajku poprzez organizowanie dystrybucji z ośrodka w Fleurus. „W takiej sytuacji będziemy zmuszeni zaostrzyć działania” – zapowiedział przedstawiciel CGSP.
Strona związkowa podkreśla, że nie domaga się nadmiernych ustępstw. Pracownicy oczekują m.in. kilku dodatkowych dni urlopu jako rekompensaty za testowanie nowej organizacji pracy – rozwiązania, które wcześniej miało być standardem przy wprowadzaniu podobnych zmian.
Poważne konsekwencje dla mieszkańców i samorządów
Strajk wstrzymał doręczenia w pięciu gminach obsługiwanych przez urząd w Philippeville: Philippeville, Doische, Cerfontaine, Walcourt i Florennes. Burmistrz Philippeville Jérémy De Marin (PS) wskazuje na konkretne utrudnienia dla mieszkańców. Osoby wzywane po odbiór nowych dowodów tożsamości nie mogą ich aktywować, ponieważ nie otrzymały pocztą kodów aktywacyjnych. Wydział urbanistyki przeszedł na komunikację elektroniczną i zwrócił się do urzędnika delegowanego o wydłużenie ustawowych terminów, z późniejszą koniecznością uregulowania dokumentacji. Burmistrz ostrzega również, że przy przedłużającym się strajku mogą pojawić się problemy z doręczaniem decyzji podatkowych.
Wydawcy prasy uruchamiają plany awaryjne
Sytuacja zmusiła do działania także wydawców prasy. Philippe Decoster, odpowiedzialny za dystrybucję w grupach Rossel i IPM, wyjaśnił, że przejęcie kolportażu od bpost było planowane na 23 marca, kiedy dystrybucją miała zająć się firma Direct Presse. Wobec braku szybkiego rozwiązania konfliktu zdecydowano się jednak wcześniej wdrożyć plan ciągłości dostaw.
Od początku strajku biura w Mettet, Couvin, Chimay i Beaumont, podlegające centrum w Philippeville, są zaopatrywane bezpośrednio z drukarni w Nivelles. Od środowego wieczoru rozwiązanie to objęło również około 1 400 prenumeratorów obsługiwanych bezpośrednio przez urząd w Philippeville.
Stanowisko bpost i nadzieje na rozwiązanie
Rzeczniczka bpost Laura Cerrada Crespo przyznała, że nowy model funkcjonowania nie jest jeszcze dopracowany. „Rozumiemy, że zmiany budzą obawy. Działamy w bardzo konkurencyjnym sektorze, a transformacja spółki wymaga dostosowania sposobu pracy. Czy wszystko działa bez zarzutu? Nie – to projekt pilotażowy. Dialog społeczny pozostaje kluczowy, by wypracować rozwiązania sprawdzające się w praktyce” – zaznaczyła.
Związkowcy wskazują, że podobne testy we Flandrii i w Brukseli nie doprowadziły do strajku, ponieważ to Philippeville jako pierwsze zmierzyło się z niedociągnięciami systemu. W innych lokalizacjach wdrażanie zmian miało być bardziej elastyczne. Obie strony deklarują wolę porozumienia. Najbliższa runda rozmów odbędzie się w czwartek.