„Kryzys w związku” – Theo Francken zaprasza amerykańskie firmy zbrojeniowe do Belgii
Federalny minister obrony Theo Francken podczas wizyty w Waszyngtonie zaapelował do amerykańskich firm z sektora zbrojeniowego o inwestowanie w Belgii. Wystąpienie miało miejsce we wtorek podczas...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Federalny minister obrony Theo Francken podczas wizyty w Waszyngtonie zaapelował do amerykańskich firm z sektora zbrojeniowego o inwestowanie w Belgii. Wystąpienie miało miejsce we wtorek podczas wydarzenia organizowanego przez think tank Atlantic Council. W trakcie pobytu minister odwiedził również Pentagon, czyli siedzibę amerykańskiego Departamentu Obrony, oraz spotkał się z wysokimi rangą przedstawicielami tego resortu.
Spis treści
Apel do amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego
Theo Francken zachęcał przedsiębiorstwa z branży obronnej do lokowania działalności w Belgii. Podkreślał, że kraj jest otwarty na współpracę i nie nakłada nadmiernych wymogów. Na platformie X poinformował także o swojej wizycie w Pentagonie. Podczas rozmów z amerykańskimi decydentami zaproponował, aby belgijski przemysł włączył się w produkcję pocisków zamówionych przez Belgię w Stanach Zjednoczonych. Jak zaznaczył, propozycja ta zaczęła przybierać konkretną formę.
Temat współpracy przemysłowej pojawił się również w jego wystąpieniu w Atlantic Council. Minister wskazał, że Belgia nie może odrzucać ofert współpracy ze strony amerykańskich firm zainteresowanych produkcją w Europie. Zwrócił uwagę, że kraj potrzebuje pocisków i amunicji, ponieważ obecne zapasy są bardzo ograniczone.
Wzrost wydatków na obronność i ograniczenia przemysłu
Minister wielokrotnie podkreślał znaczenie rozwoju sektora obronnego. Według niego przedsiębiorstwa muszą być w stanie sprostać rosnącemu popytowi wynikającemu ze zwiększania wydatków na obronność. Francken zauważył, że przejście z poziomu 1,2 procent do 2 procent PKB przeznaczanych na ten cel wiąże się z trudnościami w efektywnym wykorzystaniu dodatkowych środków.
Jak stwierdził, nawet gdyby miał do dyspozycji dodatkowe 10 miliardów euro, nie byłby gotów ich natychmiast wydać. W jego ocenie istnieje ryzyko, że środki te nie zostałyby wykorzystane w sposób optymalny, ponieważ przemysł nie nadąża obecnie za rosnącym zapotrzebowaniem.
Napięcia w NATO i krytyka ze strony Waszyngtonu
W swoim wystąpieniu Theo Francken odniósł się także do napięć w ramach NATO. W ostatnich tygodniach prezydent USA Donald Trump ostro krytykował sojusz, określając go jako „papierowego tygrysa” i zarzucając europejskim państwom brak zaangażowania w konflikt iracki. Minister przyznał, że taka frustracja jest do pewnego stopnia zaskakująca, przypominając, że NATO jest sojuszem obronnym, którego głównym celem jest ochrona własnego terytorium.
„Kryzys w związku”, ale bez obaw o przyszłość sojuszu
Francken porównał obecny stan relacji transatlantyckich do „kryzysu w związku”. Jednocześnie wyraził przekonanie, że jedność NATO nie jest zagrożona. Zaznaczył, że mimo dominującego obecnie pesymizmu, szczyt NATO w Hadze zakończył się sukcesem, a państwa europejskie zwiększyły swoje zaangażowanie.
Minister przyznał jednak, że ostre słowa płynące z Białego Domu są dla Europy poważnym sygnałem. Jak podkreślił, kontynent nie jest przyzwyczajony do takiej retoryki. Jednocześnie nie dostrzega realnych oznak wycofywania się Stanów Zjednoczonych z NATO. Zwrócił uwagę, że nie dochodzi do redukcji amerykańskiej obecności wojskowej w Europie, a przedstawiony Kongresowi budżet przewiduje zwiększenie środków na programy związane z NATO. Jeszcze tego samego dnia minister miał spotkać się w Waszyngtonie ze swoim amerykańskim odpowiednikiem, Pete’em Hegsethem.