Sąd w Sint-Truiden nałożył na 56-letniego mieszkańca miasta zakaz posiadania zwierząt po uznaniu go winnym poważnego zaniedbania opieki nad psem. Mężczyzna był właścicielem owczarka belgijskiego – malinois, który w 2023 r. trafił do schroniska w Sint-Truiden w skrajnie złym stanie. Stan zwierzęcia był tak ciężki, że lekarze weterynarii zdecydowali o jego uśpieniu.
Dramatyczne odkrycie dekarzy
Sprawa wyszła na jaw w sierpniu 2023 r., gdy dekarze pracujący przy jednym z domów zauważyli u sąsiada skrajnie wychudzonego psa. Zwierzę, wyraźnie wygłodzone, próbowało jeść trawę. Na miejsce wezwano policję. Funkcjonariusze zastali psa w stanie skrajnego wycieńczenia – był ekstremalnie chudy, chwiał się i z trudem utrzymywał równowagę.
Policja natychmiast odebrała zwierzę właścicielowi. Weterynarz w schronisku ustalił, że pies ważył jedynie 18 kilogramów, cierpiał na wymioty i biegunkę, a jego ogólny stan był krytyczny. Badania krwi wykazały bardzo złe parametry pracy nerek, świadczące o poważnym uszkodzeniu organizmu. Mimo czterech dni intensywnej opieki nie udało się poprawić jego stanu i lekarz podjął decyzję o eutanazji.
Właściciel tłumaczył się wyjazdem na urlop
Podczas rozprawy 56-latek przekonywał, że pies za każdym razem popadał w apatię i przestawał jeść, gdy właściciel wyjeżdżał na urlop. Twierdził także, że zauważył pasożyty w odchodach zwierzęcia i wysłał żonę do weterynarza po odpowiednie lekarstwa. Sąd nie uznał tych wyjaśnień za wiarygodne, wskazując, że tak skrajne wyniszczenie organizmu nie mogło nastąpić w ciągu zaledwie sześciu dni nieobecności właściciela.
Sąd: poważne zaniedbanie i brak odpowiedzialności
W ocenie sądu pies musiał chorować znacznie dłużej, a właściciel nie podjął na czas adekwatnych działań. Jak podkreślono w uzasadnieniu, czyny oskarżonego mają poważny charakter i świadczą o rażącym braku poczucia odpowiedzialności.
Wyrokiem sądu mężczyzna został objęty trzyletnim zakazem posiadania jakichkolwiek zwierząt. Dodatkowo wymierzono mu grzywnę w wysokości 2 000 euro w zawieszeniu.