Ponad 1 na 10 uczniów flamandzkich szkół podstawowych opuścił w 2025 r. co najmniej pięć połówek dni lekcyjnych bez usprawiedliwienia. Z danych Departamentu Edukacji wynika, że skala nieusprawiedliwionych nieobecności wśród najmłodszych systematycznie rośnie. W 2015 r. problem dotyczył 27 643 dzieci, obecnie liczba ta sięga 45 925. Specjaliści ostrzegają, że utrzymanie tej tendencji może doprowadzić do poważnych trudności w systemie oświaty.
Wagarowanie to nie tylko problem nastolatków
Dotychczas temat nieusprawiedliwionych absencji kojarzono głównie ze szkołami średnimi. Najnowsze dane pokazują jednak, że coraz częściej dotyczy on także uczniów szkół podstawowych. Za nieobecność nieusprawiedliwioną uznaje się sytuację, w której dziecko nie pojawia się na zajęciach i nie dostarcza żadnego formalnego uzasadnienia.
Po przekroczeniu progu pięciu połówek dni bez usprawiedliwienia szkoła ma obowiązek zgłosić sprawę do CLB (Centrum voor Leerlingenbegeleiding – centrum poradnictwa uczniowskiego), które podejmuje działania wspierające wobec dziecka i jego rodziny. Z roku na rok takich interwencji jest coraz więcej.
Wzrost we wszystkich grupach społecznych
Stefan Grielens, dyrektor sieci wolnych centrów CLB, określa sytuację jako wysoce niepokojącą. Regularna obecność w szkole znacząco zwiększa szanse dziecka na powodzenie zarówno w dalszej edukacji, jak i na rynku pracy. Częste absencje działają odwrotnie – ograniczają te możliwości. Grielens zwraca uwagę, że im wcześniej dziecko zacznie opuszczać zajęcia, tym większe prawdopodobieństwo, że w szkole średniej problem się pogłębi.
Co istotne, zjawisko nie ogranicza się do rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej czy społecznej. Owszem, w środowiskach zmagających się z problemami codzienność bywa skoncentrowana na bieżących wyzwaniach, a edukacja schodzi na dalszy plan. Jednak wzrost nieusprawiedliwionych nieobecności obserwowany jest również wśród dzieci z zamożniejszych domów.
Skutki pandemii i zmieniające się postawy rodziców
Guido Duchene, flamandzki koordynator projektu „Samen tegen schooluitval” (Razem przeciw porzucaniu szkoły), realizowanego przez CLB, wskazuje na okres pandemii jako moment przełomowy. Po kryzysie zdrowotnym odnotowano krótkotrwały spadek absencji, jednak w kolejnych latach liczby ponownie zaczęły rosnąć i przekroczyły poziom sprzed pandemii.
Przyczyny nie są jednoznacznie ustalone. Duchene przyznaje, że wiele wniosków opiera się na obserwacjach. Wskazuje się m.in., że rodzice częściej niż dawniej decydują się pozostawić dziecko w domu. Nie wiadomo jednak, czy wynika to ze zmiany podejścia do edukacji, czy z powodów organizacyjnych.
Dodatkowym czynnikiem może być rzadsze korzystanie z konsultacji lekarskich. Niedobór lekarzy pierwszego kontaktu oraz koszty wizyt sprawiają, że część rodziców nie uzyskuje formalnego zwolnienia lekarskiego. Wystawiane samodzielnie usprawiedliwienia nie zawsze spełniają wymogi formalne, co skutkuje zakwalifikowaniem absencji jako nieusprawiedliwionej.
Profilaktyka zamiast kar
Duchene podkreśla, że choroba jest oczywiście uzasadnionym powodem nieobecności. W innych sytuacjach rodzice mogą skontaktować się z dyrekcją szkoły, która ma możliwość uznania absencji za usprawiedliwioną – o czym nie wszyscy wiedzą. Poza takimi przypadkami trudno znaleźć powody, które uzasadniałyby pozostawienie dziecka w domu bez poinformowania szkoły.
Eksperci, placówki edukacyjne oraz władze oświatowe są zgodni, że kluczowe jest zapewnienie jak najwyższej frekwencji. Ukończenie szkoły i uzyskanie świadectwa stanowi fundament dalszej ścieżki zawodowej. Grielens zaznacza, że same sankcje nie przyniosą oczekiwanych rezultatów. Niezbędne jest systematyczne monitorowanie absencji oraz budowanie relacji – w szkołach średnich bezpośrednio z uczniami, a w podstawowych przede wszystkim z rodzicami.
Jak podkreśla Duchene, to właśnie w szkole podstawowej kształtowane są kompetencje kluczowe dla dalszej edukacji. Regularne opuszczanie zajęć – niezależnie od przyczyny – może mieć długofalowe konsekwencje dla całej ścieżki szkolnej dziecka. Jeśli obecny trend utrzyma się przez kolejne lata, belgijski system edukacji stanie przed poważnym wyzwaniem.