W centrum społeczności De Rinck na Anderlechcie wkrótce wznowione zostaną spotkania w formule tzw. Auti-café – kawiarni przeznaczonej dla dorosłych osób w spektrum autyzmu. Projekt funkcjonował już w latach 2022-2023, jednak został zawieszony z powodu różnic zdań dotyczących sposobu jego prowadzenia. Pierwsze spotkanie po przerwie zaplanowano na wtorek 17 marca 2025 r. Organizatorzy podkreślają, że ich celem jest stworzenie bezpiecznej przestrzeni, w której osoby neuroatypowe mogą być sobą, bez potrzeby wyjaśniania swoich zachowań i potrzeb.
Przestrzeń wolna od oceniania
Auti-café jest adresowane do dorosłych i młodych dorosłych z diagnozą autyzmu lub podejrzeniem zaburzeń ze spektrum. Kluczowym elementem spotkań jest atmosfera akceptacji, w której nikt nie ocenia innych za sposób bycia czy reakcje. Organizatorzy dbają także o warunki sensoryczne – światło jest przyciemniane, a brzęczące urządzenia wyłączane, by ograniczyć nadmiar bodźców.
Jak wyjaśnia inicjatorka przedsięwzięcia Tilly De Rechter, uczestników łączy wspólnota doświadczeń. To, co w codziennym życiu wymaga tłumaczenia, tutaj jest zrozumiałe bez dodatkowych wyjaśnień. Jeśli ktoś chce zająć dokładnie to samo miejsce co poprzednio, nie budzi to zdziwienia. Gdy ktoś niespodziewanie wstaje i wychodzi, nikt nie próbuje go zatrzymywać ani namawiać do pozostania.
Zasady budujące poczucie bezpieczeństwa
W Auti-café obowiązuje również zasada jasnej i otwartej komunikacji. Jeżeli żart nie jest dla wszystkich czytelny, zostaje wyjaśniony. Pytania w rodzaju „dlaczego to powiedziałeś?” czy „co właśnie robiłeś?” nie są odbierane jako nietakt, lecz jako naturalna potrzeba doprecyzowania. Tego typu bezpośredniość sprzyja budowaniu poczucia bezpieczeństwa.
Rozmowy podczas spotkań często dotyczą trudnych doświadczeń. Jak zauważa De Rechter, wiele osób w spektrum zmaga się z podobnymi przeżyciami oraz dodatkowymi problemami, takimi jak lęk, depresja czy uzależnienia. Choć inicjatywa nie oferuje profesjonalnego wsparcia psychologicznego, możliwość wymiany doświadczeń i wzajemnego wysłuchania ma dla uczestników duże znaczenie integrujące.
Organizatorzy wprowadzili kilka podstawowych zasad, które mają chronić uczestników i budować atmosferę wzajemnego szacunku. Jedną z nich jest uznanie różnorodności w obrębie spektrum autyzmu. Jak podkreśla De Rechter, doświadczenia poszczególnych osób są odmienne i nikt nie jest „bardziej” ani „mniej” autystyczny. „To spektrum, a nie rywalizacja” – zaznacza. Dodaje przy tym, że autyzm nie jest cechą stopniowalną w sensie potocznym – dana osoba znajduje się w spektrum albo nie. Niektóre cechy bywają błędnie utożsamiane z autyzmem, choć nim nie są.
Powrót po przerwie i wyzwania organizacyjne
Spotkania mają odbywać się cztery razy w roku. Zdaniem De Rechter wśród osób w spektrum istnieje silna potrzeba budowania relacji i tworzenia sieci wsparcia. W Brukseli, szczególnie w środowisku niderlandzkojęzycznym, brakuje podobnych inicjatyw – co potwierdziła wcześniejsza ankieta przeprowadzona przez portal BRUZZ.
Jednym z największych wyzwań pozostaje jednak brak energii po stronie organizatorów, którzy działają wyłącznie jako wolontariusze. Jak przyznaje De Rechter, samo funkcjonowanie w społeczeństwie zdominowanym przez normy neurotypowe wymaga od osób w spektrum ogromnego wysiłku. Na dodatkową aktywność społeczną często brakuje już sił i przestrzeni.