Touring krytykuje wysokość mandatów za wjazd do strefy niskiej emisji w Brukseli: „Narażanie życia kosztuje mniej”
Organizacja motoryzacyjna Touring ostro skrytykowała system kar nakładanych na kierowców, którzy wjeżdżają do brukselskiej strefy niskiej emisji (LEZ) pojazdami niespełniającymi obowiązujących norm....
Wizualizacja SI Organizacja motoryzacyjna Touring ostro skrytykowała system kar nakładanych na kierowców, którzy wjeżdżają do brukselskiej strefy niskiej emisji (LEZ) pojazdami niespełniającymi obowiązujących norm. Zdaniem organizacji wysokość mandatów jest rażąco nieproporcjonalna w porównaniu z karami za wykroczenia drogowe, które stanowią bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia uczestników ruchu.
Spis treści
350 euro za nieuprawniony wjazd do LEZ
Każdy kierowca, który wjedzie do Brukseli samochodem lub motocyklem niespełniającym wymogów strefy LEZ, automatycznie otrzymuje mandat w wysokości 350 euro. Ryzyko uniknięcia kary jest w praktyce zerowe, ponieważ system kamer rejestruje numery rejestracyjne wszystkich pojazdów wjeżdżających do strefy.
Touring uznaje tę kwotę za nieadekwatnie wysoką i porównuje ją z mandatami za inne wykroczenia drogowe. Przekroczenie dozwolonej prędkości dwukrotnie w strefie ograniczenia do 30 km/h skutkuje zazwyczaj grzywną w wysokości 283 euro. Przejazd na czerwonym świetle, które świeci się już od kilku sekund, kosztuje w Brukseli 235 euro. Zatrzymanie pojazdu na ścieżce rowerowej wiąże się natomiast z mandatem wynoszącym 160 euro, czyli ponad dwukrotnie niższym niż kara za wjazd do strefy LEZ.
„Sytuacja oczywista, ale absurdalna”
„Sytuacja jest równie oczywista, co absurdalna: narażanie siebie lub innych na realne i bezpośrednie niebezpieczeństwo jest kontrolowane mniej systematycznie i karane znacznie łagodniej niż wjazd do stolicy pojazdem niespełniającym niedawno zaostrzonych kryteriów” – podkreśla Touring. Organizacja zwraca uwagę, że wysokość kar powinna pozostawać w proporcji do wagi wykroczenia oraz stopnia zagrożenia, jakie ono powoduje.
Mandaty nakładane mimo braku złej woli
Touring przytacza liczne relacje kierowców, którzy naruszyli przepisy dotyczące strefy LEZ nieumyślnie. Jednym z przykładów jest dealer motocyklowy z Aalst, który dostarczał naprawiony skuter inwalidzki klientowi z poważną niepełnosprawnością ruchową. Przejechał zaledwie kilkaset metrów aleją Karola Wielkiego (Keizer Karellaan), po czym otrzymał mandat w wysokości 350 euro.
Inny opisany przypadek dotyczy pary z okolic Mechelen, która jechała na pogrzeb do Uccle. Ponieważ rzadko bywali w Brukseli, nie zdawali sobie sprawy, że ich samochód nie spełnia wymogów strefy niskiej emisji. „To był smutny dzień, który kosztował ich dodatkowo 350 euro” – relacjonuje organizacja.
Rada Stanu rozważa obniżenie kar
Touring z zadowoleniem przyjmuje fakt, że Rada Stanu analizuje obecnie propozycję znaczącego obniżenia mandatów za naruszenie przepisów strefy LEZ. Zdaniem organizacji kara powinna pełnić przede wszystkim funkcję informacyjną i skłaniać do zmiany zachowania. „Nie powinna jednak stanowić poważnego uderzenia w budżet osób, które nie mają możliwości szybkiej wymiany pojazdu lub które nieumyślnie złamały przepisy” – podsumowuje Touring.