Federalny minister energii Mathieu Bihet wprowadza w Belgii nowy obowiązek dla dostawców energii, który ma lepiej chronić konsumentów korzystających ze zmiennych umów na prąd i gaz. Zgodnie z decyzją ministra firmy energetyczne będą musiały aktywnie informować klientów, gdy opłacane miesięczne zaliczki okażą się zbyt wysokie w relacji do realnego zużycia i aktualnych cen energii. O zmianie poinformował program Het Journaal na antenie VRT 1. Regulacje mają odpowiedzieć na problem nadpłat, będący skutkiem kryzysu energetycznego sprzed kilku lat, przez który znaczne kwoty pozostają zamrożone na kontach dostawców, zamiast wracać do budżetów gospodarstw domowych.
Wysokie zaliczki jako skutek kryzysu energetycznego
Źródła problemu nadmiernych zaliczek sięgają kryzysu energetycznego sprzed kilku lat, gdy ceny prądu i gazu osiągały rekordowe poziomy. W tym czasie dostawcy energii często oczekiwali od klientów wysokich, comiesięcznych wpłat zaliczkowych, by ograniczyć ryzyko wyjątkowo wysokich dopłat przy rocznym rozliczeniu.
Podejście to – zrozumiałe przy gwałtownie rosnących cenach – doprowadziło jednak do sytuacji, w której wiele gospodarstw domowych nadal płaci zaliczki wyliczone według stawek z okresu kryzysu, mimo że obecnie ceny energii są wyraźnie niższe. W praktyce oznacza to, że konsumenci przekazują dostawcom więcej pieniędzy, niż wynika z faktycznego kosztu ich zużycia.
Minister Bihet zwrócił uwagę, jak taka sytuacja odbija się na domowych finansach. „Te pieniądze nie znajdują się już w kieszeniach konsumentów, lecz trafiają na rachunki oczekujące” – wyjaśnił w rozmowie z publicznym nadawcą. Zablokowane w ten sposób środki nie mogą być wykorzystywane na bieżące potrzeby ani planowane wydatki rodzin.
Dopasowanie zaliczek do rzeczywistych rachunków
Głównym celem reformy przygotowanej przez ministerstwo jest to, by miesięczne zaliczki płacone przez konsumentów możliwie jak najdokładniej odpowiadały późniejszemu rozliczeniu końcowemu za dany okres. „Chodzi o to, aby nie pojawiały się nieprzyjemne niespodzianki, polegające na tym, że z góry zapłacono zbyt dużo lub zbyt mało” – podkreślił minister Bihet.
Założenie nowych przepisów ma też ograniczyć przypadki, w których konsumenci dopiero po wielu miesiącach orientują się, że regularnie wpłacali nadwyżki, które mogłyby zostać przeznaczone na wakacje, większe zakupy czy inne cele. Minister zaznaczył, że obecny mechanizm w praktyce przypomina przymusową pożyczkę udzielaną przez konsumentów firmom energetycznym, co nie służy interesom gospodarstw domowych.
Konkretne obowiązki dla dostawców energii
Nowe regulacje przewidują jasno określone obowiązki dla przedsiębiorstw energetycznych wobec klientów mających zmienne umowy na dostawy energii. Bihet wyjaśnił, że dostawcy będą musieli z odpowiednim wyprzedzeniem informować konsumentów o sytuacjach, w których opłacane zaliczki stają się zbyt wysokie.
„Dostawcy energii muszą przedstawiać osobom posiadającym zmienny kontrakt energetyczny propozycję obniżenia ich miesięcznej kwoty zaliczkowej. I to zawsze wtedy, gdy okaże się, że cena energii spadła w sposób znaczący” – powiedział minister w rozmowie z dziennikiem Het Nieuwsblad.
W praktyce oznacza to odejście od dotychczasowego modelu, w którym firmy mogły biernie czekać, aż klienci sami zauważą nadpłaty i poproszą o korektę. Zamiast tego dostawcy będą zobowiązani do aktywnego śledzenia relacji między zaliczkami a realnymi kosztami energii oraz do inicjowania zmian, gdy tylko pojawią się ku temu podstawy.
Pozytywna reakcja organizacji konsumenckich
Decyzja ministra spotkała się z przychylną reakcją organizacji broniących praw konsumentów. Testaankoop wyraziła zadowolenie z nowego obowiązku nałożonego na dostawców energii przez federalny rząd.
Laura Clays, rzeczniczka Testaankoop, wskazała na skalę problemu, z jakim mierzą się rezydenci Belgii. „Niektóre osoby płacą nadwyżkę wynoszącą wiele dziesiątek euro miesięcznie w formie zaliczek. Tymczasem dostawcy energii doskonale wiedzą, ile zużywają ich klienci i jak kształtują się ceny energii. Zaliczki powinny być realistyczne” – powiedziała w wypowiedzi dla Het Nieuwsblad.
Stanowisko organizacji konsumenckiej podkreśla, że firmy energetyczne mają dostęp do danych potrzebnych do bardziej precyzyjnego wyliczania zaliczek, a utrzymywanie zawyżonych kwot w warunkach stabilizacji i spadku cen energii nie znajduje uzasadnienia.
Dalsza współpraca z regulatorem rynku
Nowe przepisy mają zostać doprecyzowane w kolejnych etapach prac, prowadzonych we współpracy z CREG (Commissie voor de Regulering van de Elektriciteit en het Gas) – belgijską komisją ds. regulacji rynku energii elektrycznej i gazu. To regulator ma przygotować konkretne mechanizmy wdrożenia obowiązku informacyjnego oraz nadzorować przestrzeganie nowych zasad przez dostawców.
Współpraca ministerstwa z CREG ma zapewnić skuteczne egzekwowanie regulacji i sprawić, by konsumenci realnie odczuli ich efekty – przede wszystkim poprzez lepsze dopasowanie zaliczek do aktualnych warunków rynkowych.