W Turcji odnaleziono ciało mężczyzny podejrzanego o wielkoskalowe oszustwa związane z działalnością firmy instalującej panele słoneczne Deltasun, która prowadziła działalność m.in. w Sint-Niklaas. Informację podał dziennik Gazet van Antwerpen, a potwierdził ją adwokat reprezentujący grupę poszkodowanych. Spółka miała oszukać setki klientów, a perspektywa odzyskania przez nich pieniędzy jest obecnie znikoma.
Sprawa stała się głośna kilka lat temu, gdy policja zaczęła otrzymywać liczne zgłoszenia od osób, które wpłaciły zaliczki na instalacje paneli słonecznych, które nigdy nie zostały zrealizowane. Według adwokata Erica Van Hauwermeirena, reprezentującego około 80 pokrzywdzonych, podejrzany działał w sposób wyjątkowo profesjonalny i wzbudzający zaufanie.
„Firma zatrudniała eleganckich przedstawicieli handlowych, miała nowoczesne biuro, a nawet reklamowała się na autobusach De Lijn” – relacjonuje prawnik. „W tym samym czasie, gdy klienci byli oszukiwani, gotówka była przewożona przez Frankfurt do Stambułu, a ogromne sumy pieniędzy wydawano m.in. na strefy VIP podczas festiwalu Tomorrowland”.
Wątek z innej sprawy karnej
Po ogłoszeniu upadłości firmy w 2023 r. mężczyzna został zatrzymany na lotnisku w Mediolanie, gdzie przebywał ze swoją ówczesną partnerką. Kobieta ta jest obecnie podejrzana w innej sprawie karnej i przebywa w areszcie w związku z podejrzeniem zabójstwa swojego męża, 42-letniego pośrednika nieruchomości z Oudenaarde.
Po zatrzymaniu we Włoszech mężczyzna został wydany Belgii. W oczekiwaniu na proces wyszedł na wolność za kaucją, po czym zbiegł do Turcji. Tam, 22 grudnia, znaleziono go martwego.
Co z pieniędzmi poszkodowanych?
Zdaniem adwokata szanse na odzyskanie pieniędzy przez ofiary są obecnie praktycznie zerowe. Śmierć głównego podejrzanego oznacza umorzenie postępowania karnego wobec niego. Dodatkowo w Belgii nie udało się ustalić znaczącego majątku – poza kilkoma samochodami nie posiadał on wartościowych aktywów.
„Z moich ustaleń wynika, że przewoził gotówkę do Turcji, aby nie pozostawiać żadnych śladów w belgijskim systemie bankowym” – wyjaśnia Van Hauwermeiren. „Wszystko wskazuje na to, że zadbał o całkowite uniemożliwienie odzyskania pieniędzy przez belgijskich wierzycieli”.
Śledztwo wobec kolejnych osób
Mimo śmierci głównego podejrzanego śledztwo karne nie zostało całkowicie zakończone. Postępowanie koncentruje się obecnie na kilku innych osobach, które miały być zaangażowane w proceder, w tym na bratanku zmarłego.
Jak informuje adwokat, chodzi o znanego w Turcji prezentera telewizyjnego i piosenkarza, który miał współpracować z głównym podejrzanym przy działalności firmy. Sprawa wobec pozostałych osób nadal jest w toku.