Rząd federalny Arizona zdecydował o wprowadzeniu daleko idących oszczędności w administracji publicznej. W ramach wieloletniego planu budżetowego funkcja publiczna na poziomie federalnym zostanie objęta restrykcyjnymi limitami kadrowymi. Celem jest zaoszczędzenie 100 mln euro już w bieżącym roku, 125 mln euro w 2027 r., 150 mln euro w 2028 r. oraz 175 mln euro w 2029 r., głównie poprzez ograniczenie zastępowania odchodzących pracowników. Równolegle wprowadzana jest składka pracodawcy na finansowanie przyszłych emerytur nowych urzędników statusowych, co w praktyce ma zakończyć rekrutację na status urzędniczy w administracji federalnej.
Drastyczne ograniczenie zastępowania odchodzących pracowników
Cele oszczędnościowe zostaną rozdzielone pomiędzy poszczególne instytucje administracji. Do momentu osiągnięcia przypisanej kwoty oszczędności każda z nich będzie mogła obsadzić jedynie dwa wakaty na pięć odejść. Oznacza to, że na pięciu pracowników opuszczających administrację tylko dwóch będzie mogło zostać zastąpionych nowymi osobami.
Zasada ta nie obejmie Ministerstwa Sprawiedliwości, Obrony Narodowej, policji, Ministerstwa Spraw Zagranicznych ani Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Te kluczowe obszary zostały wyłączone z linearnych cięć kadrowych ze względu na zakres zadań i znaczenie dla bezpieczeństwa oraz funkcjonowania państwa.
Koniec rekrutacji statusowej – składka pracodawcy jako bariera
Drugim filarem reformy jest wprowadzenie składki pracodawcy na pokrycie przyszłych emerytur nowych urzędników statusowych. Docelowa stawka wyniesie 38 procent i będzie wdrażana stopniowo: 9,5 procent w 2026 r., 19 procent w 2027 r., 28,5 procent w 2028 r. oraz pełne 38 procent od 2029 r. Rozwiązanie to obejmie zarówno administrację federalną, jak i autonomiczne przedsiębiorstwa publiczne.
Intencja rządu jest jednoznaczna i zapisana w porozumieniu koalicyjnym: rekrutacja kontraktowa ma stać się zasadą, z wyjątkiem stanowisk związanych bezpośrednio z wykonywaniem prerogatyw państwowych. Według szacunków środek ten przyniesie 10 mln euro oszczędności w bieżącym roku oraz 284 mln euro w 2029 r., skutecznie zniechęcając instytucje do zatrudniania pracowników na statusie urzędniczym.
Obecny stan administracji federalnej
Z danych BOSA (SPF Stratégie et Appui) wynika, że w pierwszym kwartale 2025 r. administracja federalna zatrudniała 72 985 osób, co odpowiadało 62 547,1 ekwiwalentu pełnego etatu. To o 4 procent mniej niż dekadę wcześniej, gdy liczba ta wynosiła 65 175,6 ekwiwalentu pełnego etatu.
Zmiany te nie przebiegały jednak liniowo. Początkowo odnotowano spadek przekraczający 9 procent, z najniższym poziomem w 2019 r., kiedy zatrudnienie wynosiło 59 138,3 ekwiwalentu pełnego etatu. W kolejnych latach nastąpił ponowny wzrost, który nie doprowadził jednak do powrotu do wcześniejszego poziomu.
Statystyki obejmują federalne służby publiczne oraz szereg instytucji, takich jak Inami, ONSS, Onem, Régie des bâtiments czy muzea federalne, nie uwzględniają natomiast wojskowych, policjantów ani przedsiębiorstw publicznych.
Podwójna dynamika zmian kadrowych
Jak wyjaśnia Damien Piron, profesor administracji publicznej z Uniwersytetu w Liège, spadek zatrudnienia był efektem dwóch równoległych procesów. Z jednej strony trwała federalizacja, która wiązała się z przekazywaniem kompetencji, a wraz z nimi pracowników, do regionów. Z drugiej strony realizowano politykę budżetową nastawioną na sanację finansów, obejmującą brak zastępowania odchodzących pracowników oraz okresowe zamrażanie rekrutacji.
Sytuacja zmieniła się w 2020 r. wraz z pandemią covid i złagodzeniem unijnych reguł budżetowych. Rząd De Croo uruchomił wówczas szeroką falę nowych zatrudnień, co tłumaczy wzrost liczby pracowników w kolejnych latach.
Finanse tracą kadry, Sprawiedliwość i MSW rosną
Trendy kadrowe nie były jednakowe we wszystkich administracjach. SPF Finances, największa pod względem zatrudnienia instytucja federalna, notowała niemal stały spadek liczby pracowników przez ostatnią dekadę. Między 2015 a 2025 r. liczba ekwiwalentów pełnego etatu zmniejszyła się tam o 12 procent, do poziomu 18 803,7.
Jak tłumaczy rzeczniczka SPF Finances Florence Angelici, przyczyny są wielowymiarowe. Obejmują one coroczne ograniczanie o 2 procent kredytów personalnych, transfer około 800 pracowników do regionów wraz z kompetencjami oraz falę odejść na emeryturę wynikającą z masowych rekrutacji w latach 70. XX wieku. Mimo podejmowanych działań resort nadal zmaga się z trudnościami w pozyskiwaniu niezbędnych kadr.
W tym samym czasie Ministerstwo Sprawiedliwości odnotowało wzrost zatrudnienia o 9 procent, osiągając 11 849,2 ekwiwalentu pełnego etatu, a SPF Intérieur zwiększyło zatrudnienie o 15,5 procent, do 5 538,4 ekwiwalentu pełnego etatu. Oba te resorty mają zostać wyłączone z linearnych oszczędności w obecnej kadencji.
Stabilny udział urzędników statusowych – na razie
Analiza danych pokazuje, że udział urzędników statusowych na poziomie federalnym pozostawał w latach 2015–2025 stosunkowo stabilny, mieszcząc się w przedziale od 78,31 do 83,42 procent ekwiwalentów pełnego etatu. Wbrew oczekiwaniom w ostatnich latach odnotowano nawet niewielki wzrost tego udziału.
Ten trend ma się jednak odwrócić. Jak zauważa Damien Piron, przedsiębiorstwa publiczne pełniły rolę swoistego laboratorium zmian, z coraz większym udziałem umów kontraktowych, nawet w tradycyjnie „statusowych” instytucjach, takich jak Infrabel. W bpost kontraktualizacja stała się normą, obejmując także umowy tymczasowe, które nie zawsze prowadzą do stabilnego zatrudnienia. Zjawiskom tym często towarzyszy pogorszenie warunków pracy.
Spór o efektywność – cięcia czy wizja?
Marie Göransson, profesorka zarządzania publicznego z ULB, prezentuje bardziej wyważone stanowisko. Jej zdaniem zadawanie pytań o efektywność administracji publicznej i poziom kosztów jest uzasadnione i nie musi oznaczać dążenia do osłabienia państwa.
Jednocześnie podkreśla, że linearne cięcia kadrowe mogą świadczyć o braku długofalowej wizji. Jej zdaniem potrzebny byłby dialog z administracją, pozwalający określić realne potrzeby w kontekście wyzwań, przed jakimi stanie administracja w przyszłości.
Damien Piron ocenia sytuację bardziej krytycznie. W jego opinii administracja federalna została już w dużej mierze „odchudzona” i w wielu obszarach funkcjonuje na granicy minimalnych zasobów kadrowych.